nick:
ceizurac
wiek:
-
płeć:
mężczyzna
2010/08/13
już tuż tuż... więcej >>
We wrześniu rozpocznie się miksowanie nowego albumu VDGG. Czekam z niecierpliwością.
2010/07/22
szokujące! więcej >>
Cztery koncerty w cztery dni, w Tokio. I co? Pierwszy: gitarowy:
Comfortable-
I Will Find You-
Sitting Targets-
Driven-
The Comet, The Course, The Tail-
Shingle Song-
Amnesiac-
What's It Worth?-
Ship Of Fools-
Slender Threads-
(On Tuesday She Used To Do) Yoga-
Happy Hour-
The Birds-
Stumbled-
Central Hotel-
Modern-
Ophelia---
Drugi koncert: fortepianowy:
Easy to Slip Away-
Time Heals-
Faculty X-
The Unconscious Life-
Don't Tell Me-
Labour of Love-
Traintime-
Shell-
Four Pails-
Too Many Of My Yesterdays-
Nothing Comes-
Bubble-
Gone Ahead-
Friday Afternoon-
Undone-
The Mercy-
Stranger Still-
Vision---
Trzeci: utwory VDGG/VDG:
My Room-
The Siren Song-
Darkness 11/11-
Every Bloody Emperor (pierwsze w ogóle wykonanie solowe)-
Scorched Earth (pierwsze w ogóle wykonanie solowe)-
Masks (pierwsze w ogóle wykonanie solowe)-
Out Of My Book-
After the Flood (pierwsze w ogóle wykonanie solowe - ostatnie wykonanie z VDGG w 1972!)-
The Sphinx in the Face (pierwsze w ogóle wykonanie solowe - ostatnie wykonanie zespołowe 1984 z K Group)-
The Habit of the Broken Heart-
When She Comes (pierwsze w ogóle wykonanie solowe)-
House with no Door-
Nutter Alert (pierwsze w ogóle wykonanie solowe)-
Still Life -
Afterwards ---
Czwarty koncert: (miał to być koncert taki jakby był ostatnim):
Easy to Slip Away-
Just Good Friends-
The Mousetrap-
After the Show-
The Mercy-
The Comet, The Course, The Tail-
If I Could-
Driven-
Shingle Song-
Patient-
Time to Burn-
Your Tall Ship-
Stranger Still-
A Better Time-
Undone-
In the End-
Refugees---------------------------------------SUPER.
2010/06/02
6 koncertów w U.K. więcej >>
Oto lista piosenek (57), które zagrał podczas 6 koncertów tej minitrasy:
1. After the show - 1 raz... 2. Amnesiac - 1 raz... 3. Autumn - 1 raz...
4. Been alone so long - 1 raz...
5. A Better Time - 3 razy...
6. The Birds - 1 raz...
7. Bubble - 1 raz...
8. Central Hotel - 1 raz...
9. The Comet, the Course, the Tail - 2 razy...
10. Comfortable - 2 razy...
11. Curtains - 1 raz...
12. Don't tell me - 2 razy...
13. Driven - 5 razy...
14. Easy to Slip Away - 1 raz...
15. Faculty X - 1 raz...
16. Four pails - 1 raz...
17. Friday Afternoon - 3 razy...
18. Gone Ahead - 3 razy...
19. The Habit of Broken Heart - 2 razy...
20. Happy hour - 1 raz...
21. I will find you - 1 raz...
22. If I could - 1 raz...
23. Just Good Friends - 2 razy...
24. Labour of Love - 1 raz...
25. Last Frame - 1 raz...
26. The Lie - 1 raz...
27. Like Veronica - 1 raz...
28. Losing Faith in Words - 1 raz...
29. Meanwhile my Mother - 2 razy...
30. The Mercy - 6 razy...
31. Modern - 1 raz...
32. Mousetrap - 1 raz...
33. My Room - 1 raz...
34. Nothing Comes - 1 raz...
35. (On Tuesday's She Used To Do) Yoga - 2 razy...
36. Ophelia - 1 raz...
37. Our eyes give it shape - 1 raz...
38. Patient - 2 razy...
39. Primo on the Parapet - 1 raz...
40. Shell - 1 raz...
41. Shingle Song - 2 razy...
42. Ship of Fools - 1 raz...
43. The Siren Song - 2 razy...
44. Sitting Targets - 1 raz...
45. Slender Threads - 2 razy...
46. Stranger Still - 2 razy...
47. Stumbled - 6 razy...
48. Time for a Change - 1 raz...
49. Time Heals - 2 razy...
50. Too Many of My Yesterdays - 2 razy...
51. Traintime - 2 razy...
52. Unconsious Life - 2 razy...
53. Undone - 6 razy...
54. Unrehearsed - 1 raz...
55. Vision - 1 raz...
56. A Way Out - 2 razy...
57. Your tall ship - 1 raz...
2010/05/07
Maj i czerwiec więcej >>
Już w maju 6 koncertów w Wielkiej Brytanii. Ale to nic w porównaniu z tym co nas czeka w czerwcu. Cztery koncerty w Tokio 8-11.06; ale cztery jakże inne. Hammill pisze, że 8. będzie koncert gitarowy ("What If there is no piano at the venue"); 9. koncert tylko fortepianowy ("What If I forgot to bring any guitar with me"); 10. zagra tylko piosenki Van Der Graaf Generator/Van Der Graaf; a 11. będzie koncertem szczególnym - "What if this were to be the last show i'd ever do..." Szkoda, że Japonia tak daleko...
2010/04/21
... więcej >>
W jednym z wywiadów - http://www.dprp.net/specials/2010_hammill/ - Peter Hammill potwierdził, że nowy album VDGG będzie nagrywany tuż po jego solowych koncertach w Japonii w czerwcu.
2010/02/01
dużo dużo... więcej >>
Dużo nowych bootlegów Petera Hammilla się pojawiło w moich zbiorach; m.in. "Berlin 15.01.2010"; "Frankfurt 24.01.2010"; "Rzym 12.02.1998"; "Paryż 20.11.1973"; oraz "Londyn 14/15.06.2002" - 2 koncerty = 6CD, podczas których Hammill wraz ze Stuartem Gordonem zagrali 50 różnych piosenek + bis - i ani jeden utwór się nie powtarzał!; jeszcze mam zdobyczne dvd tychże panów z Linzu 29.11.2004 oraz dvd z fragmentami koncertu VDGG z Paryża 1972... i jeszcze więcej...
2010/01/28
PH w 2009 roku zagrał tylko 10 koncertów; oto alfabetyczny wykaz wszystkich piosenek, które wykonywał podczas tych dziesięciu koncertów (z ilością wykonania):
1. After the Show-
2. Afterwards-
3. Again (a cappella)-
4. Amnesiac - 2 razy-
5. Autumn-
6. Been Alone So Long - 2 razy-
7. A Better Time - 6 razy-
8. The Birds - 2 razy-
9. Bubble - 3 razy-
10. Central Hotel - 2 razy-
11. The Comet, The Course, The Tail - 3 razy-
12. Comfortable - 4 razy-
13. Curtains - 2 razy-
14. Don't Tell Me - 2 razy-
15. Driven - 5 razy-
16. Easy to Slip Away - 3 razy-
17. Faculty X - 2 razy-
18. Four Pails - 2 razy-
19. Friday Afternoon - 5 razy-
20. Gone Ahead - 5 razy-
21. I will Find You - 2 razy-
22. If I Could - 3 razy-
23. (in the) Black Room-
24. Just Good Friends - 3 razy-
25. Labour of Love-
26. Last Frame - 2 razy-
27. The Lie - 3 razy-
28. Losing Faith in Words-
29. Meanwhile My Mother - 5 razy-
30. The Mercy - 8 razy (światowa premiera)-
31. Modern - 3 razy-
32. The Mousetrap-
33. My Room - 3 razy-
34. Nothing Comes - 2 razy-
35. Ophelia - 3 razy-
36. Other Old Cliches - 2 razy-
37. Our Eyes Give it Shape - 2 razy-
38. Patient - 4 razy-
39. Primo on the Parapet - 2 razy-
40. Shell - 2 razy-
41. Shingle Song - 4 razy-
42. Sign - 2 razy-
43. The Siren Song - 3 razy-
44. Still Life - 3 razy-
45. Stranger Still - 3 razy-
46. Stumbled - 9 razy (światowa premiera)-
47. Tenderness-
48. This Side of the Looking-Glass - 2 razy-
49. Time for a Change - 3 razy-
50. Time Heals - 4 razy-
51. Time to burn-
52. Too Many of My Yesterdays - 2 razy-
53. Touch and Go-
54. Traintime - 4 razy-
55. The Unconscious Life - 2 razy-
56. Undone - 9 razy (światowa premiera)-
57. Unrehearsed - 2 razy-
58. Vision - 3 razy-
59. A Way Out - 4 razy-
60. Wrong Way Round (światowa premiera)-
61. Your Tall Ship - 2 razy.
2010/01/14
dziś więcej >>
już się zaczyna koncertem w Hamburgu...
2009/12/16
już się zakończyła więcej >>
Hammill podczas 6 koncertów zagrał 54 różne piosenki: 1. Undone - 6 razy-
2. The Mercy - 5-
3. Stumbled - 5-
4. A Better Time - 4-
5. Comfortable - 3-
6. Gone Ahead - 3-
7. Meanwhile my Mother - 3-
8. A Way Out - 3-
9. Traintime - 3-
10. Patient - 3-
11. Driven - 3-
12. Friday afternoon - 3-
13. The Lie - 2-
14. Stranger Still - 2-
15. Still Life - 2-
16. Time heals - 2-
17. Vision - 2-
18. The Siren Song - 2-
19. My Room - 2-
20. Easy to Sleep Away - 2-
21. Just Good Friends - 2-
22. If I Could - 2-
23. Time for a Change - 2-
24. The Comet, the Course, the Tail - 2-
25. Shingle Song - 2-
26. Modern - 2-
27. Ophelia - 2-
28. Bubble - 2-
29. Central Hotel-
30. Don´t Tell Me-
31. Shell-
32. Nothing Comes-
33. Too many of my yesterdays-
34. Unconscious life-
35. Time to burn-
36. Amnesiac-
37. Been alone so long-
38. The birds-
39. Last frame-
40. Unrehearsed-
41. Your tall ship-
42. Afterwards-
43. Curtains-
44. Other Old Cliches-
45. Tenderness-
46. I Will Find You-
47. Our Eyes Give It Shape-
48. Four Pails-
49. Primo on the Parapet-
50. Faculty X-
51. The Mousetrap-
52. After the Show-
53. This Side of the Looking-Glass-
54. Sign---
2009/12/09
wkrótce więcej >>
W wywiadzie udzielonym przed koncertem w Borgomanero (6.12.2009) Peter Hammill powiedział, że pracuje już nad nowym solowym albumem oraz że nowa płyta Van Der Graaf Generator ukaże się latem 2010.
2CD więcej >>
Po przebytym zawale serca w 2003 roku Hammill będąc na krawędzi życia i śmierci, być może uświadomił sobie, że koniec jego kariery może być bliski. Postanowił zatem reaktywować VDGG w najsłynniejszym składzie (mimo, że wcześniej zarzekał się iż to byłoby posunięcie cyniczne - tylko dla kasy); zespół nagrał niezbyt interesującą płytę "Present" (właściwie to tylko drugi dysk z improwizacjami może się bronić); potem była jeszcze trasa po Europie - łącznie w 2005 roku 18 koncertów. I nastąpiła cisza.
Nagle w 2007 roku VDGG odrodził się ponownie - tym razem jako trio (Hammill-Banton-Evans); "power trio" - tak się trochę ironicznie nazwali. Odejście Davida Jacksona okrywa mgła tajemnicy. Czy chodziło o pieniądze? Czy może Jackson swoją wirtuozerską grą i zachowaniem na koncertach (vide "Live In Rockpalast" w Leverkusen z 5.11.2005 czy z "Sheperd Bush Empire" z Londynu 8.07.2005) przyćmiewał samego Hammilla? Peter w jednym z wywiadów tajemniczo stwierdził, że "Jackson wciąż chciał grać starą muzykę".
1 kwietnia rozpoczęła się kolejna trasa po Europie - obejmująca tym razem 17 koncertów. Panowie zagrali również w Polsce - w Bydgoszczy (21.04) i Krakowie (22.04). Grano na niej głównie utwory starsze (tylko 2 pochodziły z "Present" oraz 2 z mającej się ukazać w marcu 2008 płyty "Trisector"). 14 kwietnia wystąpili w słynnym klubie Paradiso w Amsterdamie. Koncert został nagrany - również przez telewizję i był możliwy do zobaczenia przez jakiś czas na internecie. Teraz wydano go oficjalnie - jako 2CD i DVD.
Zaczyna się porywająco: improwizacja perkusji i organów, dopiero po chwili wchodzi charakterystyczny riff gitary i mamy prawie 14-minutową, punkową (tak! - Hammill niekiedy śpiewa jak rasowy punkowiec) wersję Lemingów; kto by przypuszczał, że można to zagrać bez Jacksona i jego charakterystycznego saksofonowego riffu. Banton znakomicie zastąpił go na klawiszach, a Hammill wraz z ze swoją antygrą na gitarze wypluwa z siebie słowa niczym Johnny Rotten. W środku mamy improwizację, w której granica geniuszu zostaje naprawdę przekraczana, mamy "brudne", przesterowane dźwięki organów i dopiero Hammill początkowym riffem gitary sprowadza nas na ziemię... W porównaniu z wersją z "Pawn Hearts" sprzed 38 lat "Lemingi" współczesne maja o wiele więcej swobody, nawet zamierzonego chaosu.
Kolejny utwór z gitarą, która robi wyłącznie hałas to "A Place To Survive". Trochę nijaka piosenka, a i wykonanie zbyt mechaniczne, chociaż to unisono basu i organów rewelacyjne, dopiero końcówka może zachwycić - solo na organach, dziwne gitarowe pasaże Hammilla. W całkowicie nowym "Lifetime" wreszcie chwila oddechu, spokojna ballada, ledwie pojedyncze dźwięki gitary, delikatny podkład organów i gra na talerzach Evansa.
"Pamiętam to tak doskonale, leżeliśmy na łóżku pełnym róż..."
Pod koniec aż się prosi jakaś solówka Hammilla na gitarze... Cóż... może kiedyś?
Po raz pierwszy zespół odchodzi od swego repertuaru i gra jedną ze sztandarowych pieśni Hammilla - "In the Black Room" - ponad 11-minutowe szaleństwo - tylko tym słowem można oddać atmosferę tego utworu. Szalona gra, szalone rytmy, zmiany tempa, unisono wszystkich instrumentów - solowe partie organów po raz kolejny genialne, histeria i charkot w śpiewie Hammilla... wszystko szalone. Utwór wydaje się nie mieć końca - ale to tylko złudzenie, po ostatnich dźwiękach fortepianu mamy od razu przejście (założę się, że nikt tego od razu nie zauważy) do "Every Bloody Emperor", jedynego utworu z "Present" zagranego podczas koncertu w Amsterdamie, brak Jacksona nadrabia znowu Banton świetną solówką imitującą klarnet. Hammill spokojnym śpiewem oskarża polityków o wojny, nieszczęścia. I powrót do gitary, ale w jakim stylu! Toż to prawie grunge, nie pozbawiony jednak pewnej dawki przyjemnych melodii, "All That Before" (na bootlegach zwany również "Spex"), riff naprawdę mocny, istny czad - Evans bombardujący perkusję, Banton grający skomplikowane partie (bas!). Tylko tekst jest lżejszy - właściwie autoironiczny - o starszym panu (Hammill?), który co rusz zapomina, co gdzie zostawił (kłania się pan Hilary).
Nadpływają niepokojące dźwięki organów - "Gog".
"Niektórzy zwą mnie SZATANEM, inni mają mnie za BOGA jeszcze inni mówią o mnie NEMO... jestem nienarodzony".
Dla mnie to najważniejszy moment tego koncertu, może tej trasy... - tym bardziej, że widziałem wykonanie na żywo w Krakowie. Niech się deathmetalowcy/blakmetalowcy schowają: opis piekła wyśpiewany przez Hammilla na długo zapada w pamięci. Na długo zapada chaotyczność utworu - z dziwnym - właściwie nie rytmem - a arytmem perkusji. Hammill na tle niemożliwych do opisania partii organów i perkusji wyrzuca z siebie dwie zwrotki - potem zaczyna się prawdziwe szaleństwo, gitara, perkusja, organy i bas (grany nogami przez Bantona) stawiają przed nami barierę awangardowego dźwięku, który dla zwykłego słuchacza może być prawdziwym szokiem. Dla mnie szokiem jest, że 60-latkowie mogą tak grać! Owacje po tym utworze nie pozostawiają wątpliwości, że to najbardziej oczekiwany utwór koncertu.
Ale oddechu nie ma - Hammill zawodzi - "wello, wello" - za sprawą ponad 15-minutowego "Meurglys III". Najpierw organy, potem trochę piskliwy riff gitary, dołącza Evans, robi się naprawdę rockowo. Śpiew Hammilla jakby od niechcenia - raz delikatny, raz znowu szorstki... Mamy jak zwykle środkową partię chaosu (głównie gitarowego), która w pewnym momencie rozpoczyna znany z oryginalnej wersji motyw reggae grany przez sekcję rytmiczną. Zakończenie czyli kilkuminutowa "solówka" Hammilla na gitarze robi wielkie wrażenie; gościu nie jest wirtuozem (ba, nie jest właściwie tradycyjnym gitarzystą), ale to co gra czasami wywołuje dreszcze. Potem coraz ciszej i ciszej - słychać już tylko grę Bantona nogami na klawiszach basowych - cudo. I jeszcze monumentalny finał.
Czy mogli jeszcze czymś zaskoczyć? Owszem. A czy zaskoczenie było pozytywne nie wiem. Panowie postawili sobie zadanie prawie niemożliwe do wykonania - czyli "Sleepwalkers" bez saksofonu. "Lunatycy" wykonane są dobrze, bo niby Banton godnie zastępuje Jacksona (i jego saksofon), słychać Evansa grającego skomplikowane partie perkusji (te stukania!), a i wokalnie Hammill wznosi się na wyżyny, jednak wydaje mi się, że za pewne rzeczy nie powinno się brać, ponieważ znowu pamiętając oryginał (niestety nie może się obejść bez takich porównań) - pusto brzmi ten utwór, czegoś mu brak. Lepiej zagrany jest kolejny "przebój" - "Man-Erg", nastrojowy fortepian, organy i śpiew Hammilla wprowadzają nas w iście anielski nastrój, "zniszczony" jednak środkową częścią z brzmiącymi "brzydko" organami, ogólnym chaosem dźwiękowym.
Po gromkich brawach jest bis i tu znowu mała niespodzianka na minus - "Scortched Earth", kolejny utwór, w którym brak saksofonu jest aż nadto widoczny. O ile wcześniej Hammill na gitarze na spółkę z Bantonem wypełniają tę lukę znakomicie, to w "Spalonej ziemi" się to do końca nie udało. Dziwne jest również to, że tym razem zagrany został bez swego "brata-poprzednika" czyli "Undercover Man", o ile pamiętam zawsze grane były razem.
Muzyka VDGG to nadal trudna muzyka; dla przeciętnego słuchacza może się wydawać niestrawna. Mimo, że zostało tylko trzech muzyków chcą grać ze sobą, wychodzi im to znakomicie - sam Banton gra za kilku (właściwe partie organów, partie Jacksona, nogami partie basu). Chociaż tak się czasem zastanawiam czy nie lepiej byłoby zatrudnić dodatkowego muzyka, może ktoś z byłych członków VDGG lub K-Group, mile widziani byliby na pewno Nick Potter lub John Ellis. Pewien znajomy fan VDGG powiedział mi, że może panowie powinni zaprosić do współpracy Candy Dulfer. Na pewno dodałaby uroku 60-latkom...
PS.
Wcześniej recenzja ta (nieznacznie w innej wersji) ukazała się na http://www.progrock.org.pl/
2009/11/02
szkoda, że nie u nas... więcej >>
2009---
06 DEC 2009 Italy, Borgomanero (Novara), Teatro Rosmini-
07 DEC 2009 Italy, Roma, Auditorium Sala Sinopoli-
08 DEC 2009 Italy, Udine, Teatro Palamostre-
10 DEC 2009 Italy, Lugagnano (Verona), Club Il Giardino-
11 DEC 2009 Italy, Seriate (BG), Coineteatro Gavazzeni-
13 DEC 2009 Italy, Firenze, Teatro della Pergola---2010---
14 JAN 2010 Germany, Hamburg, Fabrik-
15 JAN 2010 Germany, Berlin, Quasimodo-
16 JAN 2010 Germany, Dresden, Dreikonigskirche-
17 JAN 2010 Germany, Frankfurt, Brotfabrik-
18 JAN 2010 Switzerland, Zurich, El Lokal-
20 JAN 2010 Austria, Linz, Posthof-
31 JAN 2010 London, Cadogan Hall.
recenzja subiektywna więcej >>
Koncert z Paradiso to właściwie pierwsze DVD VDGG z prawdziwego zdarzenia. Co prawda w 2003 ukazał się "Godbluff" z zapisem fragmentów koncertów z telewizji belgijskiej wykonanych w 1972 roku ("Theme One" i suita "A Plaque of Lighthouse Keepers" - wykonana na żywo, ale za to w dwóch podejściach!) oraz z 1975 roku - zagrany cały album "Godbluff" (brakuje tylko "Man-Erg", który też był wtedy grany), wydano również DVD z serii "Masters from the Vaults" gdzie powielono materiał z 1972. W międzyczasie opublikowano (niby przez poważne firmy fonograficzne, Hammill jednakże uważa te wydawnictwa za zwykłą kradzież) kilka "bootlegów" DVD, np. "The Live Broadcasts", które zawierały cały powyższy materiał oraz dwa unikaty: "Darkness" i "Whatever Robert Would Have Said" z telewizji niemieckiej z 1970 roku. Na wydanie "czeka", ale czy się doczeka nie wiadomo, koncert zarejestrowany przez telewizję WDR w "Rockpalast - Leverusen Forum 5.11.2005", krążący również na bootlegach w kilku wersjach. Tak więc występ z klubu Paradiso to pierwszy pełnometrażowy koncert VDGG wydany oficjalnie na DVD.
Scena na niebiesko, po bokach nad nią balkony, z grupką szczęśliwców mogących widzieć swoich idoli z góry. Chwila oczekiwania, wchodzą, Banton siada za zestawem organowym, Evans za niezbyt imponującym zestawem perkusyjnym, Hammill bierze do ręki niebieską gitarę (to zdaje się "Meurglys V") i zaczyna się...improwizacja. Hammill jeszcze stroi swój instrument, podczas gdy jego partnerzy swobodnie sobie poczynają wybornie grając zakręcone melodie. W końcu Hammill znalazł właściwy dźwięk i charakterystycznym riffem rozpoczyna "Lemmingów" z 1971 roku. Podchodzi do mikrofonu i wypluwając z siebie tekst piosenki wygląda niczym wokalista Green Day - tak mi się przynajmniej kojarzy. Zresztą "Lemmingi" mają w sobie coś z punk rocka za sprawą gry Hammilla - jakby niechlujnej, nieczystej, tylko Banton i Evans (w trakcie gry korzysta z różnych rodzajów pałeczek!) prowadzą właściwie swoje partie - do czasu, bo w środku mamy znowu przepiękną improwizację, nieporównywalną z niczym innym.
Od razu zwraca się uwagę na grę partnerów Hammilla; Evans - łysy - wygląda niczym kryminalista albo mafioso, zimny, bez cienia uśmiechu, jednak swoją rewelacyjną grą od razu zyskuje przychylność - co rusz psikając łysinę wodnym sprayem; z kolei całkowitym przeciwieństwem Evansa jest Banton, który przypomina anioła z obfitą siwą czupryną i miłym uśmiechem - grając za dwóch-trzech muzyków, skupiony na swojej grze wyczynia prawdziwe cuda na organach, giba się jak baletnica, wygina pod dziwnymi kątami, nogami gra na klawiszach basowych co robi wielkie wrażenie.
Po długiej 14-minutowej wersji "Lemmings" mamy "A Place to Survive" z "World Record" (1976), sam utwór nie jest jakiś rewelacyjny, a i wykonanie właściwie poprawne, jedynie końcówka może zachwycić - to solo organowe, no bo "hałas" czyniony przez gitarę Hammilla trudno uważać za maestrię. Jednakże w następnym "Lifetime" wokalista gra już lepiej, właściwie jest to delikatne brzdąkanie do podkładu organów i spokojnych uderzeń szczotek po talerzach Evansa, piękna ballada, Hammill bardzo skupiony śpiewa o filozofii życia. Później szybkie przejście do fortepianu (Hammill zabiera kartki z tekstami piosenek ze stojaka) i mamy mroczną wersję solowego (jednakże często w przeszłości granego przez VDGG) utworu Hammilla z "Chameleon In the Shadow of the Night" (1973) - "In the Black Room". Niesamowicie ogląda się jak trzech tylko instrumentalistów może wytworzyć nastrój strachu i szaleństwa, te dialogi fortepianowo-organowe, te histeryczne wrzaski Hammilla, zwolnienia, przyspieszenia... Cudo, które płynnie - za pomocą pojedynczych dźwięków fortepianu - przenosi nas w spokojny, antywojenny "Every Bloody Emperor" z "Present" (2005).
Hammill znowu zmienia fortepian na gitarę - szykując najdłuższy set ("All That Before", "Gog" i "Meurglys III"). W pierwszym z nich - "brudnym" dźwiękowo, żywiołowym, często wykonywanym unisono przez wszystkich, Hammill dość luzacko śpiewa o "wadach" bycia już staruszkiem-sklerotykiem.
Wreszcie... scena pokryta ostrą, krwawą świetlną czerwienią, Banton uderza w organy, Evans zaczyna ten dziwny motyw perkusyjny... "Gog" czyli opowieść o piekle. Hammill, niskim, posępnym i charczącym głosem wyśpiewuje 2 zwrotki, z których każda kończy się cynicznym: "Czy nie przyszłabyś/przypełzłabyś do mnie i kochała się ze mną przez jeszcze jeden dzień/jedną noc?", a potem mamy dźwiękowe piekło na ziemi - co ci trzej starsi panowie wyczyniają? Istna kakofonia, po której słuchacz i widz zostają dosłownie zmiażdżeni, Evans prawie masakruje perkusję, Banton uderza tak karkołomnie w klawisze, że w pewnym momencie jakby się pogubił, a Hammill gra swoje nieprawdopodobne, dziwaczne dźwięki na gitarze jak natchniony - jest nawet zbliżenie jego twarzy - wygląda jakby był w ekstazie! Ufff. I nawet ewidentne spojrzenia panów na siebie kiedy kończyć i wracać do normalnej części "Goga" nie mogą zmienić mojej opinii o tym utworze - to najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek Hammill napisał. Obiektywnie muszę dodać, że Hammill nie zawsze pamiętał słowa swoich piosenek - chociaż zerkanie na kartki 60-latkowi (dość komicznie wygląda to przy powadze "Goga"!) - który ma w swoim repertuarze koncertowym (solo i z VDGG) na dzień dzisiejszy około 80 piosenek - na pewno ujmy nie przynosi.
"Wello, wello" zawodzi Hammill i Banton rozpoczyna "Meurglys III", utwór o samotności i... gitarze. To chyba jedyna w całej dyskografii VDGG piosenka, o której śmiało można powiedzieć, że gitara jest tu instrumentem prowadzącym, rzeczywiście Hammill od razu wysuwa się na plan pierwszy i gra dość trudne fragmenty jakby nigdy nic, koledzy właściwie tylko mu akompaniują, nieznacznie udziwniając utwór - a to szybszym tempem, a to rytmem reagee, jednakże nigdy zbytnio nie przekraczając pewnej granicy. Długi bo ponad 15-minutowy (ale i tak krótszy o 5 minut niż oryginał) "Meurglys III" kończy się wreszcie porządną choć jak zwykle "przybrudzoną" solówką na gitarze, a sam Hammill bawi się swoją grą. Po chwili oddechu i owacji, zespół wraca do swojej klasyki - "Sleepwalkers", "Man-Erg" i na bis "Scorched Earth". W "Lunatykach" jest nawet charakterystyczny taniec Hammilla podczas tej trochę śmiesznej melodii (cha-cha czy bosanova?), w "Man-Erg" mamy efektowne, wymienne partie organowo-fortepianowe, zmiany tempa i dziką szaleńczą jazdę sfuzowanych organów. Sam bis jest trochę nijaki (w Krakowie zagrali "Refugees" i uważam, że to był lepszy wybór), wykonanie również takie sobie.
Chciałoby się więcej i więcej. Jednak czas jest nieubłagany. 11 utworów, często długich i pogmatwanych to dla widza i słuchacza wyborna uczta. Dość powiedzieć, że na tej trasie grali 20 różnych utworów - więc warto by obejrzeć kilka koncertów (polecam koncert z "Umbertide 22.07.2007" gdzie bisem było "Still Life").
Dla jednych ten koncert może być niestrawny z powodu braku Davida Jacksona i jego wirtuozerskiej gry na saksofonie i wielu innych instrumentach dętych. Dla mnie jest to naturalna kolej rzeczy - ktoś odszedł, my gramy swoje i nie patrzymy wstecz. Do tego nowego VDGG trzeba się po prostu przyzwyczaić. Widziałem bardzo podobny koncert w Krakowie - z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to nadal jest VDGG, że Hammill jest w wybornej formie wokalnej, że Banton i Evans mimo swojego wieku są nadal wspaniałymi instrumentalistami.
Z obowiązku dodam, że wydanie tego DVD raczej skromne - żadnej książeczki czy nawet wkładki, z dodatków mamy tylko wywiad z Hammillem z 2009 roku, który jednak tak naprawdę nic nowego nie wnosi, a brak polskich napisów nie pomaga.-------Wcześniej recenzja ukazała się na http://www.progrock.org.pl/
2009/10/15
M.in. te... więcej >>
Van Der Graaf Generator - "Guastalla 27.07.2007" - 2CD, "Trieste 2.08.2007" - 2CD...
Peter Hammill/Graham Smith "Modern. Los Angeles 13/14.03.1979" - 2CD.
2009/10/13
nareszcie dostępne więcej >>
W końcu ma się ukazać legendarny już koncert Petera Hammilla "In the Passionkirche" z Berlina 11.04.1992. I to w dwóch wersjach! Jako DVD (wcześniej dostępny na VHS) oraz jako 2 CD. Szkoda tylko, że wersja na 2CD ma być uboższa o "Just Good Friends", "Stranger Still" i "Refugees"; a i kolejność piosenek też jest nieco inna niż na bootlegach z tego występu.
2009/10/10
Włochy i Anglia więcej >>
Włochy - grudzień 2009: 6.12 Borgomanero (Novara): Teatro Rosmini---
7.12 Roma: Auditorium Sala Sinopoli---
8.12Udine: Teatro Palamostre---
11.12 Seriate (BG): Coineteatro Gavazzeni-----oraz 31.01.2010 London: Cadogan Hall.
2009/09/17
niedługo więcej >>
W styczniu/lutym Peter Hammill zagra trasę koncertową w Niemczech i Austrii. (Być może wystąpi również już w grudniu.) Konkretne terminy nie są jeszcze znane.
2009/08/11
się już ukazało więcej >>
Ukazały się dwa (właściwie to jedno ale w różnych formatach) wydawnictwa VDGG - dvd z zapisem koncertu z Amsterdamu "Live At The Paradiso" 14.04.2007. Na płycie mamy cały koncert oraz wywiad z Peterem Hammillem z 2009 roku. Drugim wydawnictwem jest podwójny album koncertowy z tym samym koncertem.
Utwory na płycie cd/dvd:
1. Lemmings...
2. A Place To Survive...
3. Lifetime...
4. (In The) Black Room...
5. Every Bloody Emperor...
6. All That Before...
7. Gog...
8. Meurglys III, The Songwriter's Guild...
9. The Sleepwalkers...
10. Man-Erg...
11. Scorched Earth...
12. Interview with Peter Hammill 2009 (tylko na dvd).
drugi więcej >>
Lista zagranych utworów:
1. Interference Patterns. 2. Scorched Earth. 3. Every Bloody Emperor. 4. Lemmings. 5. Lifetime. 6. All That Before. 7. Childlike Faith in Childhood's End. 8. Over The Hill. 9. Man-Erg... Bis: 10. The Sleepwalkers..... Znowu bez niespodzianek; ale sam koncert bardzo dobry był.
pierwszy z koncertów w Ameryce Pn więcej >>
Bez niespodzianek - 1. Interference Patterns.
2. Scorched Earth.
3. Lemmings.
4. Lifetime*.
5. All That Before* (Spex).
6. Meurglys III*.
7. Sleepwalkers.
8. Over The Hill.
9. Man-Erg.
Bis: 10. Still Life*..... W utworach z * Peter Hammill grał na swojej nowej gitarze - prezencie od fanów, którą dostał na 60-te urodziny - czyli "Meurglys V".
2009/06/19
trasa więcej >>
Dziś rozpoczyna się trasa Van Der Graaf Generator po USA i Kanadzie. Łącznie zagrają 15 koncertów. Mnie jednak ciekawi jedno - czy będą grane jakieś nowe utwory? Byłaby wtedy jakaś szansa na nową płytę może...
2009/06/11
4=56 więcej >>
Zagrane piosenki - 56 (tylko 10 zagrał więcej niż raz):
1. Again (a cappella).
2. Amnesiac.
3. Autumn.
4. Been Alone So Long.
5. A Better Time - 2 razy.
6. The Birds.
7. Bubble.
8. Central Hotel.
9. The Comet, The Course, The Tail.
10. Comfortable.
11. Curtains.
12. Don't Tell Me.
13. Driven - 2 razy.
14. Easy to Slip Away.
15. Faculty X.
16. Four Pails.
17. Friday Afternoon - 2 razy.
18. Gone Ahead - 2 razy.
19. I will Find You.
20. If I Could.
21. (in the) Black Room.
22. Just Good Friends.
23. Labour of Love.
24. Last Frame.
25. The Lie.
26. Losing Faith in Words.
27. Meanwhile My Mother - 2 razy.
28. The Mercy - 3 razy (światowa premiera).
29. Modern.
30. My Room.
31. Nothing Comes.
32. Ophelia.
33. Other Old Cliches.
34. Our Eyes Give it Shape.
35. Patient.
36. Primo on the Parapet.
37. Shell.
38. Shingle Song - 2 razy.
39. Sign.
40. The Siren Song.
41. Still Life.
42. Stranger Still.
43. Stumbled - 4 razy (światowa premiera).
44. This Side of the Looking-Glass.
45. Time for a Change.
46. Time Heals - 2 razy.
47. Too Many of My Yesterdays.
48. Touch and Go.
49. Traintime.
50. The Unconscious Life.
51. Undone - 3 razy (światowa premiera).
52. Unrehearsed.
53. Vision.
54. A Way Out.
55. Wrong Way Round (światowa premiera).
56. Your Tall Ship.
2009/06/06
kosztował zaledwie 37,90 (plus koszty wysyłki) więcej >>
Pierwsze przesłuchanie bardzo pozytywne; ale nie jest to arcydzieło na miarę "In Camera", "Nadira"... Bardzo dobra płyta, ale trzeba będzie kilka razy jeszcze dosłuchać, by wgryźć się w teksty i muzykę dokładniej. Hammill w formie.
już w sprzedaży więcej >>
http://www.voiceprint.co.uk/web/Release/VP517CD/ - tu można cd zamówić.
A tu
http://www.voiceprint.co.uk/web/Release/VPDVD64/ dvd
Ja już mam bootleg-dvd i bootleg cd z tego koncertu, ale z pewnością kupie dvd - bo jest jako dodatek wywiad z Peterem Hammillem z 2009 roku.
Peter Hammill Live in Japan 31st May. 2009 at Pit-inn, Tokyo więcej >>
Peter Hammill Live in Japan 31st May. 2009 at Pit-inn, Tokyo:---
1. The Lie---
2. Shell---
3. Other Old Cliches---
4. The Mercy---
5. Time Heals---
6. The Birds---
7. Been Alone So Long---
8. Stumbled---
9. Shingle Song---
10. Modern---
11. Touch and Go---
12. Autumn---
13. Friday Afternoon---
14. Undone---
15. A Better Time---
16. Still Life---
- encore -
17. Vision---
- 2nd encore -
18. Again (a cappella)
drugi koncert więcej >>
1. The Siren Song---
2. Easy to Slip Away---
3. Time Heals---
4. Nothing Comes---
5. The Mercy---
6. The Comet, The Course, The Tail---
7. I will Find You---
8. Driven---
9. Stumbled---
10. Time for a Change---
11. Patient---
12. Meanwhile My Mother---
13. Gone Ahead---
14. Labour of Love---
15. Faculty X---
16. A Way Out---
Encore:-
17. Central Hotel---
kolejna światowa premiera... więcej >>
Setlista:-----
Piano---
1. My Room---
2. Just Good Friends---
3. Too Many of My Yesterdays---
4. The Mercy (światowa premiera)---
5. Friday Afternoon---
Guitar---
6. Amnesiac---
7. Shingle Song---
8. Stumbled---
9. Our Eyes Give it Shape---
10. Sign---
11. Primo on the Parapet---
Piano---
12. (in the) Black Room---
13. Undone---
14. Your Tall Ship---
15. Four Pails---
16. Traintime---
- encore -
17. Losing Faith in Words
...światowe premiery... więcej >>
Podczas koncertu w Kyoto miały miejsce światowe premiery wykonania 3 utworów z nowej płyty PH "Thin Air" - tj.: "Stumbled", "Wrong Way Round" i "Undone". Cała setlista wyglądała następująco:---
1. Don't Tell Me---
2. The Unconscious Life---
3. This Side of the Looking-Glass---
4. Meanwhile My Mother---
5. Gone Ahead---
6. Bubble---
7. Comfortable---
8. Driven---
9. If I Could---
10. Stumbled, Wrong Way Round---
11. Last Frame---
12. Unrehearsed---
13. Curtains---
14. Undone---
15. A Better Time---
16. Stranger Still---
17. Ophelia----- W dniach 29-31 kolejne 3 koncerty - tym razem w Tokio.
2009/05/15
już w sprzedaży więcej >>
Ale na razie nie u nas. Można za to zamawiać z oficjalnej strony Petera Hammilla - http://www.sofasound.com/orders3.htm ; poprzez sklep Burning Shed - http://www.burningshed.com/store/peterhammill/product/310/1539/ ; oraz na Amazon - http://www.amazon.com/s/ref=nb_ss_gw_0_14?url=search-alias%3Daps&field-keywords=peter+hammill+thin+air&x=0&y=0&sprefix=peter+hammill+ A kiedy będzie normalnie szło kupić ten album w Polsce? Nie wiem.
2009/05/04
już... więcej >>
1. The Mercy 6:21---
2. Your Face On The Street 5:21---
3. Stumbled 4:48---
4. Wrong Way Round 2:40 ---
5. Ghosts Of Planes 5:23---
6. If We Must Part Like This 4:38---
7. Undone 4:25---
8. Diminished 6:11---
9. TheTop Of The World Club 7:03---
2009/04/30
już tuż tuż więcej >>
Ma być wkrótce wydane dvd Van Der Graaf Generator z Amsterdamu 14.04.2007. Zestaw utworów podobny do koncertu krakowskiego z 22 kwietnia - więc na pewno trzeba będzie się w to zaopatrzyć. Co prawda mam to już na bootlegu, ale może w na oficjalnym wydawnictwie znajdą się jakieś dodatki.
nareszcie mam więcej >>
Po tylu latach poszukiwań w końcu mogę się cieszyć nagraniem z koncertu Petera Hammilla w Krakowie 1999 roku. Byłem na tym koncercie i to był szok - grać i śpiewać przez półtorej godziny samemu to mistrzostwo świata. I mimo, że przez te wszystkie lata widziałem wiele koncertów PH na video - ten krakowski pozostanie na zawsze głęboko w mojej duszy... I ten przepiękny bis - "Still Life"...
Koncert ciekawy (szczególnie pod pewnym względem) więcej >>
Koncert - jak zwykle w przypadku pana PH - interesujący; jak zawsze PH wykonuje swoje piosenki z ogromną pasją - zawsze co nie co w nich zmieniając; przez to każdy jego koncert to wydarzenie. Koncert z Kolonii jest jeszcze szczególny pod pewnym względem - w trakcie wykonywania utworu "Vision" Peter (w końcu?!) "zauważył", że ktoś nagrywa koncert kamerą video; i na dodatek ten ktoś (było nie było - dzięki któremu mam ten koncert na dvd) siedzi na scenie. PH przerywa "Vision" i prosi o zejście ze sceny; ruchy kamery, jakieś trzaski; PH zdenerwowany opuszcza scenę kończąc koncert. Dziwne zakończenie...
2009/04/23
Na dime wysyp bootlegów dvd PH więcej >>
Na początek "Bruksela 6.12.1986"; ale co tu dużo mówić - jakość obrazu tragiczna - wyłącznie dla takich maniaków jak ja; dźwięk odrobinę lepszy, ale nawet poniżej średniej - nawet jak na lata 80-te. Za to mamy historyczny występ - brak jest dobrej jakości video z tych lat. No może coś tam jeszcze jest...ale o tym kiedy indziej...
2009/04/14
"Sehnsucht" - to tęsknota... więcej >>
"Sehnsucht" - czyli po polsku tęsknota ukaże się 8 maja...Setlista:---
"Die Sehnsucht In Mir"---
"Mandira Nabula"---
"A.U.S."---
"Feuer"---
"A Prayer For Your Heart"---
"I Lost My Star In Krasnodar"---
"Die Taube"---
"Call Me With The Voice Of Love"---
"Der Tote Winkel"---
"Koma"-----Czekamy...
są już znane więcej >>
A są to: "Your Face On The Street", "Undone", "Stumbled". Informacje o tym można znaleźć w czasopiśmie "Mojo" z lutego tego roku.
2009/04/01
To nie prima aprilis więcej >>
W maju/czerwcu ukaże się najnowsza płyta Petera Hammilla "Thin Air".
2009/03/25
ależ ich się nazbierało w marcu...! więcej >>
Marzec to był obfity miesiąc w zdobywaniu bootlegów PH/VDGG. Wymienię po kolei te, które udało się mieć:
1. VDGG "Weely Festival 28.08.1971" - 1CD..... 2. VDGG "BBC 2.08.1970" - 1CD..... 3. VDGG "Verona 3.06.1972" - 1CD..... 4. VDGG "Zug Loreto 5.05.1972" - 2CD..... 5. VDGG "Zurich 28.11.1976' - 2CD..... 6. VDGG "Basel 7.05.1972" (remaster) - 2CD..... 7. VDGG "Milano 8.02.1972" - 1CD..... 8. VDGG "Norwich 2.10.1971" - 1CD..... 9. VDGG "Sheffield 26.06.1971" - 1CD..... 10. VDGG "Florence 14.02.1972" - 2CD..... 11. VDGG "Roma 9.02.1972" - 1CD..... 12. VDGG "Munchen 10.05.1971" - 1CD..... 13. VDGG "Manheim 15.05.1971" - 1CD..... 14. VDGG "Reading Festival 28.08.1976" - 1CD..... 15. VDGG "Cambridge 17.10.1975" - 2CD..... 16. PH "Milton Keynes 19.02.2003" - 2CD..... 17. PH "Praga 14.11.2006" (dzięki fanowi czeskich samochodów) - 2CD..... Ufff ile słuchania. Chociaż nie do końca, bo te starsze bootlegi mają słabszą jakość. Czyli podsumowując - łącznie 15 bootlegów VDGG (20CD) i 2 booty PH (4CD).
2009/03/21
i mamy nową płytę... więcej >>
Mojego zespołu młodzieńczego wieku; kolejną już (chyba 12-13?). Ale pierwsze przesłuchanie bez rewelacji - nawet w porównaniu z poprzednią - żadnych zapamiętanych melodii, żadnych fajnych ballad... Po prostu porażka? Czas pokaże... PS. O bootlegach PH/VDGG będzie wkrótce...
2009/02/08
booty więcej >>
1. Peter Hammill / John Ellis "Live in Newcastle, Mayfair Ballroom, 25.03.1983"..... 2. Van Der Graaf Generator "Reims 8.12.1976" (tym razem jest to bootleg remasterowany czyli oo lepszej jakości)......
Lecz najlepsze dopiero przede mną - już niedługo będę miał dvd Van Der Graaf Generator "London 16.04.2007"... Tylko poczekać...
2009/02/01
...dużo tego się nazbierało... więcej >>
Ale po kolei:===
1. Van Der Graaf "Oslo 9.03.1977" - 2CD...... 2. van Der Graaf Generator "Reims 8.12.1976" - CD..... 3. Van Der Graaf Generator "Rimini 9.07.1975 - ealry show" - 2CD..... 4. Van Der Graaf Generator "Aschaffenburg 23.01.2009" - 2CD..... 5. Van Der Graaf Generator "Budapeszt 21.01.2009" - 2CD..... 6. Van Der Graaf Generator "Praga 22.01.2009" - 2CD oraz video z tego koncertu..... Ufff trochę się tego nazbierało...
2009/01/31
tytuły więcej >>
Oto 3 tytuły piosenek z nowej płyty Petera Hammilla, która ma się ukazać w przyszłości niedalekiej: Your face on the street, Undone, Stumbled.
dwa konerty więcej >>
Colos-Saal, Aschaffenburg, Germany on 23rd January 2009:-----Interference Patterns---
Scorched Earth---
Lemmings---
Lifetime---
All that Before---
Meurglys III---
La Rossa---
Over the Hill---
(We Are) Not Here---
Man Erg---
Bis:-
Nutter Alert -----Teatro Cervantes, Malaga, Spain on 26th January 2009:-----Interference Patterns---
(In the) Black Room---
Scorched Earth---
Lemmings---
Lifetime---
All that Before---
Meurglys III---
Over the Hill---
(We Are) Not Here---
Man Erg---
Bis:-
La Rossa.
2009/01/26
...nareszcie... więcej >>
Po licznych poszukiwaniach, w licznych wyszukiwarkach, w licznych sklepach itp... udało mi się zdobyć specjalną edycję - jako 3CD - koncertowego albumu Van Der Graaf Generator "Real Time". Na trzeciej płycie mamy 3 kawałki, których zespół nie zagrał podczas koncertu w Royal Festival Hall w Londynie 6.05.2005, a które Peter Hammill uznał za bardzo charakterystyczne dla twórczości zespołu. Dodatkowo na tej płycie znalazł się też utwór nagrany podczas próby dźwiękowej w Amsterdamie, a który ma "wiele wspólnego" z tym co VDGG zaprezentował na drugie płycie zestawu "Present" - czyli płycie z improwizacjami. Oto setlista tego 3 dysku:---
1. Pilgrims 7:29 (Paryż 12.07.2005)---
2. When She Comes 8:08 (Amsterdam 23.07.2005)---
3. Still Life 7:51 (Taormina 15.07.2005)---
4. Gibberish 13:38 (utwór nagrany podczas "soundchecku" w Amsterdamie 23.07.2005).
Dwa koncerty już się odbyły... więcej >>
I raczej obyło się bez sensacji - tradycyjny set aktualnego wcielenia Van Der Graaf Generator - czyli 9 utworów i 1 bis= około 120 minut.
Oto setlisty:
Van der Graaf Generator at the Palace of Arts, Budapest, Hungary on 21st January 2009---Interference Patterns---
(In the) Black Room---
Lemmings---
Lifetime---
All that Before---
Childlike Faith in Childhood's End---
The Sleepwalkers---
Over the Hill---
Man Erg---
bis-
Nutter Alert.-----
Van der Graaf Generator at the Palác Acropolis, Prague, Czech Republic on 22nd January 2009---Interference Patterns---
Scorched Earth---
Lifetime---
All that Before---
Meurglys III---
La Rossa---
Over the Hill---
(We Are) Not Here---
Man Erg---
bis-
Still Life
2009/01/20
niedużo tego, ale zawsze coś... więcej >>
Kolejność przypadkowo-wypadkowa - 1. Cynic "Traced In Air"... 2. The Tangent "Not As Good As The Book"... 3. Opeth "Watershed"... 4. The Mars Volta "The Bedlam In Goliath"... Te płyty w jakimś stopniu mnie poruszyły, może nie odkrywczością lecz samym faktem iż zostały wydane.
2009/01/16
Ilość koncertów i piosenek zagranych w 2008 roku solo przez Petera Hammilla więcej >>
W 2008 roku Peter Hammill zagrał solo 26 koncertów (6 w Hiszpanii, 14 w USA, 4 w Kanadzie i 2 w Izraelu).... Pełna lista:
1. San Sebastian, Gazteszena, 22 maja---
2. Barcelona, Manlleu, 23 maja---
3. Bilbao, Euskalduna, 25 maja ---
4. Madrid, Sala Clamores, 27 maja ---
5. Leon, Teatro El Albeitar, 29 maja---
6. Torre Pacheco, Auditorio Caes, 30 maja ---
7. Jammin' Java, Vienna, Virginia, 15 czerwca---
8. The Cutting Room, New York, NY, 17 czerwca---
9. Colony Cafe, Woodstock, New York, 18 czerwca---
10. Sellersville Theatre, Sellersville, Pennsylvania, 19 czerwca---
11. Nearfest Bethlehem, Pennsylvania, 21 czerwca---
12. Great American Music Hall SF, 30 września---
13. The Rhythm Room Phoenix Arizona, 2 października---
14. The Soiled Dove, Denver, Co., 3 października ---
15. The Cashew, Kansas City Mo., 4 października---
16. Shank Hall, Milwaukee, 5 października---
17. The Abbey Pub, Chicago, 7 października---
18. The Magic Bag, Ferndale Michigan, 9 października---
19. The Winchester Tavern, Cleveland, 10 października---
20. Club Cafe, Pittsburgh, 11 października---
21. Phoenix Concert Theatre, Toronto, 14 października ---
22. La Societe du Palais Montcalm, Quebec City, 15 października---
23. Le Gesu, Montreal, Quebec, 16 października ---
24. Pepper Jack Cafe, Hamilton, Ontario, 17 października ---
25.Tel Aviv, Reading 3, 2 grudnia---
26.Tel Aviv, Reading 3, 3 grudnia---
Na tych 26 koncertach wykonał 63 (sześćdziesiąt trzy) różne piosenki:
=A Better Time
=Afterwards
=Again
=Amnesiac
=Autumn
=A Way Out
=Been Alone So Long
=(In The) Black Room
=Bubble
=Central Hotel
=Chicago
=Comfortable
=Curtains
=Don't Tell Me
=Driven
=Easy To Slip Away
=Faculty X
=Four Pails
=Friday Afternoon
=Gone Ahead
=Happy Hour
=His Best Girl
=If I Could
=I Will Find You
=Just Good Friends
=Labour of Love
=Last Frame
=Like Veronica
=Meanwhile my Mother
=Modern
=My Room
=Nightman
=Nothing Comes
=Ophelia
=Other Old Cliches
=Our Eyes Give It Shape
=Patient
=Primo On The Parapet
=Shell
=Shingle Song
=Ship of Fools
=Sign
=Silver
=Sitting Targets
=Sleep Now
=Still Life
=Stranger Still
=Tenderness
=The Birds
=The Comet
=The Lie
=The Siren Song
=This Side of The Looking Glass
=Time For A Change
=Time Heals
=Time to Burn
=Too Many of My Yesterdays
=Touch And Go
=Traintime
=Unconscious Life
=Unrehearsed
=Vision
=Your Tall Ship.
2008/12/29
zagrał 4 koncerty... i co z tego wynika... więcej >>
O-West, Shibuya, Tokyo, 27-29.06.2008 (3 koncerty po 11 utworów)---
Harajuku, Astrohall, Tokyo, 30.06.2008 (1 koncert z 10-cioma utworami)-----Utwory, które zostały zagrane wtedy: (w nawiasie ile razy był dany utwór w Japonii grany):---
1. Lifetime (4)---
2. All that Before (4)---
3. Over the Hill (4)---
4. (We Are) Not Here (4)---
5. Interference Patterns (3)---
6. Lemmings (3)---
7. Childlike Faith in Childhood`s End (3)---
8. Man Erg (3)---
9. Nutter Alert (3)---
10. Scorched Earth (2)---
11. The Sleepwalkers (2)---
12. (In the) Black Room (2)---
13. Meurglys III (2)---
14. Every Bloody Emperor (1)---
15. Still Life (1)---
16. La Rossa(1)---
17. Gog (1)-----
I co z tego wynika? Raczej nic sensacyjnego - tradycyjnie - zagrali 10+1 bis (tylko 30 czerwca zagrali 9+1 bis). Żadnych rewelacyjnych zaskoczeń... Szkoda; jedynym zaskoczeniem - przynajmniej dla mnie - jest to, że Ci 3 panowie grają, koncertują, nagrywają... I za to im należy się chwała.
2008/12/18
2 koncerty 2-3 grudnia 2008=34 różne piosenki więcej >>
Na początku grudnia Peter Hammill zagrał dwa koncerty w stolicy Izraela - Tel Avivie. Podczas drugiego z niach bisem było "Sleep now"; i to był moment magiczny i niepowtarzalny. Hammill powiedział, że nazajutrz jego najmłodsza córka kończy 21 lat i stanie się dorosłą. No i PH nie jest już jej jakby opiekunem - "biological necessity". Podczas wykonywania tej piosenki, w trakcie śpiewania słów "as if he never knew the meaning of the words until just now" Peter Hammill po prostu uronił łzy, czy też popłakał się i zszedł ze sceny ("Peter broke into tears, overwhelmed with emotion, and ran away from the stage"). Podobno publika płakała razem z nim...A oto pełny zestaw utworów z tych dwóch koncertów:
Pierwszy koncert:---Piano:1. My Room. 2. Too many of my yesterdays.
3. Nothing comes. 4. Meanwhile My Mother. 5. Vision. Guitar: 6. Amnesiac. 7. Ophelia. 8. Shingle song. 9. Our Eyes Give It Shape. 10. Driven. 11. Patient. Piano: 12. A Better time. 13. Gone Ahead. 14. Bubble.
15. This side of the looking glass. 16. Traintime. 17. Stranger still. Bis:
18. Modern.-------------------Drugi koncert: Piano: 1. Don't tell me. 2. Easy to sleep away. 3. Unconscious life. 4. Friday afternoon. 5. Just good friends. Guitar: 6. Comfortable. 7. If I could. 8. Like Veronica. 9. Last frame. 10. Been alone so long. 11. Primo on the parapet. Piano: 12. Time to burn. 13. A way out. 14. Faculty X. 15. Still life. Bis: 16. Sleep now.
2008/11/14
2 koncerty więcej >>
Nowe bootlegi Petera Hammilla - tym razem Argentyna - 6.08.1994 Buenos Aires (2CD) i 20.08.1999 Rosario (1CD) - jakość nagrania dobra; więc jest się z czego cieszyć i słuchać trzeba... słuchać trzeba...
2008/11/07
coś nowego... więcej >>
M.in. Peter Hammill "Cossato 2.06.1973" (1CD); Peter Hammill "Melbourne 20-21.06.1997" (4CD); Peter Hammill "Sydney 26-27.06.1997" (4CD); Peter Hammill "Lund 10.01.1983" (2CD); Peter Hammill "San Frncisco 21.03.1990" (2CD); Peter Hammill "Covemntry 26.04.1989" (2CD); Van Der Graaf Generator "Dunstable 1977.11.13" (2CD); Van Der Graaf Generator "Leverkusen 5.11.2005" (2CD); Van Der Graaf Generator "Moskwa 26.10.2005" (2CD); Van Der Graaf Generator "Toronto 15.10.1976" (2CD). To chyba tyle na razie.
a dokładnie w Acropolis (http://www.prague.net/palac-akropolis) więcej >>
a 23 stycznia w Monachium (http://www.metropolis-munich.de/)
2008/10/18
HAMMILL GRAŁ więcej >>
Podczas 13 koncertów w Ameryce Hammill zagrał 62 (sześćdziesiąt dwie) różne piosenki.
2008/10/07
Setlista z Phoenix 2.10.2008> 1---Siren Song> 2---Too Many of My Yesterdays> 3---Still Life> 4---Meanwhile My Mother> 5---Curtains> 6---Comfortable> 7---If I could> 8---Driven> 9---Out Eyes Give it Shape> 10--Been Alone> 11--Sitting Yargets> 12-- Unconscious Life> 13--Gone ahead> 14--Time to Burn> 15--Faculty X> 16--Traintime bis 17--Modern.....Setlista z Denver z 3.10: 1. My Room. 2. Time Heals. 3. Just Good Friends. 4. Tenderness. 5. Gone Ahead. 6. The Comet, The Course, The Tail. 7. Birds. 8. Driven. 9. Central Hotel. 10. Time for a Change. 11. Last Frame. 12. Ophelia. 13. Patient. 14. Friday Afternoon. 15. Better Time... Bez bisu. W sumie cichy i spokojny to był koncert, skromna publiczność, nocny klub......Z Kansas City z 4.10.2008 to już rewelacja. 1. Siren Song. 2. Too Many of My Yesterdays. 3. A Better Time. 4. Meanwhile My Mother. 5. Four Pails. 6. I Will Find You. 7. Driven.8. Our Eyes Give it Shape. 9. Amnesiac. 10. Shingle Song. 11. Primo On The Parapet. 12. The Lie. 13. Unrehearsed. 14. Friday Afternoon. 15. Your Tall Ship. 16. In the Black Room. .. Bis:17. Stranger Still. Niesamowity koncert - w repertuarze Black Room - nie grał chyba tego od 100 lat...
2008/10/02
jak zwykle rewelacyjnie... więcej >>
Wspaniały koncert jak zwykle; z pierwszych recenzji fanów wynika, że Hammill ma głos niezniszczalny i śpiewa po prostu genialnie. 2 godziny i oto zestaw utworów które zagrał tamtego wieczoru:
<piano> 1. Don't Tell Me. 2. Easy to Slip Away. 3. Nothing Comes. 4. Gone head. 5. Vision . <tuning guitar> 6. Driven. 7. Amnesiac 8. Shingle Song. 9. Ophelia. 10. Like Veronica. 11. Patient <piano> 12. A Better Time. 13. Friday Afternoon. 14. Bubble. 15. A Way Out. 16. Stranger Still. bis 17. Your Tall Ship. Ech być na tym koncercie...
szkoda, że Hiszpania tak daleko, ale ta pogoda... więcej >>
moja 10-tka wygląda tak: więcej >>
1. Death "The Sound of Perseverance" (właściwie wszystko)---2. Slayer "Reign In Blood"---3. Cynic "Focus"---4. Vader "Litany" (wszystko)---5. Anathema "Serenades"---6. Voivod "Phobos"---7. King Crimson "VROOOM" (a co?)---8. Morbid Angel "Covenant" (wszystko)---9.Opeth "Still Life"---10. Metallica "Master of Puppets". === Jakiś mój komentarz? Death na pewno jest najlepszym zespołem metalowym jaki znam i należy mu się pierwsze miejsce bezdyskusyjnie. Przy następnych pozycjach numerki są tylko liczbami, a nie pozycjami.
można zamawiać bilety... więcej >>
Na stronie - http://www.jegyelado.hu/index.php?page=rendezvenyek&rid=2624 można zamawiać bilety na koncert w sali Beli Bartoka w Budapeszcie. Ceny biletów od 70 do 200 zł (w przeliczeniu z forintów).
2008/09/08
co prawda nie na sofa sound więcej >>
Ale pojawił się termin pierwszego koncertu VDGG w Budapeszcie. Może coś bliżej panie Hammill...
2008/09/01
3 wersje - każda inna więcej >>
Słuchając trzech wersji bootlegu "Stranger Still" - jestem pełen podziwu dla siebie i dla bootlegerów, którzy to opracowali i wydać (wpuścić do netu) zdołali. Wersja 1 "Stranger Still" - wydanie 2CD (ale bez Sitting Targets, Patient , Flight) - ok.95 minut; wersja 2 "Stranger Still+" (z tymi trzema utworami) - około 130 minut; wersja 3 - emisja radiowa - około 75 minut - wybór najlepszych kawałków z koncertu. Należy dodać, że jakość każdego z tych bootlegów jest doskonała; i trochę szkoda, że nie było to wydane oficjalnie.
2008/08/26
Live in Hamburg, Markthalle 26.11.1981 - bootleg dvd więcej >>
Wchodzą na scenę - Hammill w śmiesznej "piżamce" (czy też czymś w rodzaju kitla lekarskiego), Evans z daszkiem na głowie (potem go zdjął) oraz Potter i Ellis. Perkusista VDGG i tegoż składu K-Group za sobą ma jakiś zestaw klawiszowo-komputerowy i co rusz na nim gra jakieś dziwne melodie. Basista i gitarzysta wyglądają niczym roboty (Terminatory) - bez żadnych gwałtownych ruchów, bez uśmiechów, grają dobrze ale sztywno. Tylko Hammill jest właściwie jedynym "żywym" człowiekiem na tym koncercie; odnosi się wrażenie, że rusza się nawet wtedy gdy to jest niepotrzebne; wykonuje dzikie ruchy głową i całym ciałem podczas gry - przede wszystkim na gitarze. I o dziwo jego gra na elektrycznej gitarze jest bardzo dobra (w pamięci mam koncerty VDGG z 2007 - tu jest na tym polu prawie klęska; chyba, że się potraktuje jego grę jako gre punkrockowca); czasem nawet zagra jakąś minisolówkę. Trochę te gitarowe dialogi z Ellisem przypominają mi King Crimson A.D 1981. Głos Hammilla potężny i, jak zawsze, wzruszający. Na wyróżnienie zasługuje Evans w "Sitting Targets" gra nawet na perkusji solówkę; w "Sphinx in the Face" mamy potężny, dudniący bas Pottera - rewelacja, a Hammill zamienia gitarę na fortepian i szaleje. Najlepszym utworem wykonanym tego wieczoru musiał być czywiście "Flight"; i był. 20 minut mistrzostwa Hammilla - jego kunsztu wokalnego, przy jednoczesnej pięknej grze na fortepianie; reszta zespołu wydaje się być niepotrzebna - stanowią tylko tło dla Mistrza. Tak też się zresztą dzieje w ostatnim bisie - "My Room", który Hammill wykonuje solo; a przyczyna jest prozaiczna - więcej utworów K-Group nie przećwiczył i pozostali członkowie nie potrafią tego zagrać. Dziwne to i śmieszne. Ciekawostką jest również zagrany na bis "Spirit" z dość długim wstępem - solówką Ellisa - płynnie przechodzi w utwór VDGG "Door". Piękny to koncert; zdecydowanie rockowy - Hammill więcej gra na gitarze niż fortepianie; szkoda tylko, że taki krótki - 100 minut. Ale może takie były wymogi ówczesnej telewizyjnej transmisji. Od paru miesięcy na oficjalnej stronie Petera Hammilla można przeczytać, że ten koncert ukaże się w końcu na oficjalnym dvd, ale kiedy tego nie wiadomo. K-Group zagrali wtedy: The Future Now, Losing Faith In Words, Stranger Still, Sign, My Experience, Modern, The Second Hand, Sitting Targets, The Sphinx In The Face, Flight, Central Hotel, The Spirit, Door, My Room.
2008/08/12
już zaczyna koncertować więcej >>
Pierwsze z koncerty odbyły się w USA już 2 sierpnia. Trasa trwa. Obecny skład to Fripp, Belew, Mastelotto, Levin oraz - co jest pewną niespodzianką - drugi perkusista - znany z Porcupine Tree - Gavin Harrison. Czyli mamy kwintet z dwoma perkusistami. Akurat słucham koncertu z 11 sierpnia z Glenside i mam mieszane uczucia. Może gdyby na żywo zobaczyć... Setlista tego występu jest na pewno wspaniała, a sam koncert jakoś nie porywa mnie. 01 Drum Duo. 02 ConstruKction Of Light. 03 Red. 04 Frame By Frame. 05 Neurotica. 06 Three of a Perfect Pair. 07 The Talking Drum. 08 Larks Tongues In Aspic II. 09 One Time. 10 Drum Duo. 11 Dinosaur. 12 Level Five. 13 Sleepless. 14 VROOM. 15 Coda: Marine 475. 16 Soundscape. 17 Drum Duo. 18 Thela Hun Ginjeet. 19 Elephant Talk. 20 Indiscipline.
2008/07/24
z ostatniego tygodnia... więcej >>
to: Van Der Graaf Generator "Nautilus Dance Club, Gallarate, Cardano al Campo, Italy, 31 July 1975" (2 CD) -----Van Der Graaf Generator "London, Woolwich Thames Polytechnic, 31 October 1975" (2 CD) --- Peter Hammill / Noc Potter / Stuart Gordon "Bottom Line NYC. March 6 1990" (3 CD). Świetne.
2008/07/09
dwa nowe koncerty więcej >>
zdobyczne to Peter Hammill "Bilbao 25.05.2008" i Peter Hammill / Graham Smith "Detroit 24.02.1979". Oba doskonałej jakości i w doskonałym wykonaniu. Tyle.
2008/07/01
Van Der Graaf Generator w Japonii (i w ogóle???) więcej >>
Harajuku, Astrohall,
June 30th 2008 - Interference Patterns, (In the) Black Room, Scorched Earth, Lifetime, All That Before, Meurglys III, Over The Hill, (We Are) Not Here, Childlike Faith in Childhood`s End, Nutter Alert. Koniec minitrasy koncertowej po kraju kwitnącej wiśni. I na razie brak informacji o jakichkolwiek koncertach VDGG. Peter Hammill latem ma jeszcze odbyć trasę po USA. Te 4 japońskie koncerty niczym mnie (nas) nie zaskoczyły. Może jedynie klasą zespołu i formą - jak na 60-latków grać przez 2 godziny tak skomplikowaną muzykę to to jest rewelacja.
2008/06/30
już 3 koncerty zagrał Van Der Graaf Generator w Tokio więcej >>
W dniach 27-29 czerwca zespół Petera Hammilla dał 3 wspaniałe koncerty w O-West, Shibuya w Tokio. Repertuar dość urozmaicony, ale bez niepodzianek - chyba, że za taką można uznać zagranie na bis (podczas pierwszego z koncertów) Nutter Alert (ja osobiście nie lubię tego utworu w wykonaniu aktualnego trio VDGG - zdecydowanie lepsza jest wersja z "Present"). Ciekawostką jest również cały trzeci koncert - nie rozpoczęli od Interference Patterns (a każdy koncert w 2008 od tego utworu się rozpoczynał) i w ogóle go nie zagrali; jest tu za to Gog, La Rossa. -----A pełne sety wyglądały następująco: -----27 czerwca - Interference Patterns, Scorched Earth, Lemmings, Lifetime, All That Before, Childlike Faith in Childhood`s End, The Sleepwalkers, Over the Hill, (We Are) Not Here, Man Erg, Encore - Nutter Alert.-----28 czerwca - Interference Patterns, (In The) Black Room, Every Bloody Emperor,
Lemmings, Lifetime, All That Before, Meurglys III, Over The Hill, (We Are) Not Here, Man Erg, Encore: Still Life. ----- 29 czerwca - Lemmings, Lifetime, All That Before, Sleepwalkers, Over The Hill, (We Are) Not Here,
Nutter Alert, La Rossa, Gog, Childlike Faith in Childhood`s End, Encore -
Man Erg. A przed nami jeszcze dziś jeden koncert VDGG w Japonii - w tokijskiej Astro-Hall. I to będzie chyba ostatni koncert VDGG w 2008 roku; przynajmniej nic na razie nie jest planowane co do dalszej działalności muzycznej tej grupy.
2008/06/27
które zdobyłem po ciężkiej walce (hihi) więcej >>
I nowe rzeczy to: Peter Hammill "New Yokr 17.06.2008" oraz Peter Hammill / John Ellis "Bruxelles 5.05.1989". Ciekawe rzeczy. Hammill solowy daje świetny koncert - w programie m.in. "Friday Afternoon" (z wplecionym fragmentem awangardowej kompozycji "Of Wire, Of Wood") z najnowszej solowej płyty "Singularity". A pełny set wyglądał następująco - My Room, Touch and Go, Unconscious Life, Friday Afternoon, This Side of The Looking Glass, Amnesiac, Driven, Been Alone So Long, Sign, I Will Find You, Last Frame, Labour of Love, Easy To Slip Away, Meanwhile My Mother, Traintime, Modern. Z kolei koncert z Ellisem (gitara elektryczna) jakże inny - bardziej poukładany. Zagrali wtedy - My Room 6:25, Just Good Friends 5:04, The Comet, The Course, The Tail 9:52, Skin 4:20, Last Frame 6:12, Time For A Change 4:14, Patient 7:25, Hemlock 7:04, Modern 8:10, A Way Out 8:32, Traintime 4:57, Sci-Finance (revisited) 4:26, Time To Burn 4:57, After The Show 13:01, The Future Now 7:05, Stranger Still 11:15, Again 3:35.
2008/06/24
5 koncertów = 53 (pięćdziesiąt trzy!!!) różne piosenki więcej >>
2008/06/15
będzie niedługo nagrywana więcej >>
W wywiadzie z 22 maja 2008 roku, na antenie radia La Jungla Sonora (w trakcie hiszpańskiej trasy, a konkretnie w Bilbao) Peter Hammill potwierdził, że jesienią zaczyna nagrywać kolejny solowy album. Powiedział również, że teraz już tylko jeden album na rok, a że w bieżącym był "Trisector" Van Der Graaf Generator, to w 2009 będzie Peter Hammill.
2008/06/06
22 maja 2008 więcej >>
Udało mi się zdobyć fragment koncertu Petera Hammilla z Bilbao z 22 maja 2008 roku. Szkoda, że tylko 3 utwory, zagrane na gitarze akustycznej - Driven, Patient, Ophelia; dodatkowo są jeszcze wywiady z PH, bo materiał ten był wyemitowany chyba w radiu La Jungla Sonora. Dla fana (I maniaka b.) najważniejszą sprawą jest jednak to, że Hammill ciągle może fascynować; glos i wykonanie doskonałe - naprawdę na światowym poziomie. Pozostało teraz tylko szperać w necie i szukać całych koncertów...
2008/06/02
Facet jest niesamowity więcej >>
Podczas 6 majowych koncertów w Hiszpanii Peter Hammill zagrał 49 (czterdzieści dziewięć!!!) różnych piosenek. I - co tu dużo mówić - to po prostu mistrzostwo świata; przez 2 godziny tylko samemu śpiewać i grać na fortepianie/gitarze to trzeba mieć zdrowie (a Peter ma już 60-tkę i jeden zawał serca za sobą). Poza tym proszę mi pokazać czy ktoś jeszcze tak gra i posiada taki urozmaicony repertuar. Powtórzę to jeszcze raz PETER HAMMILL to geniusz muzyczny.
2008/05/27
..trwa w najlepsze więcej >>
No i są nowe rzeczy: Van Der Graaf Generator "Brescia 21.05.1972" - stary, ale jary koncert; mam już to ale w innej wersji, a ta majowa pochodzi z taśmy matki - CD 1 (44:38):---1.White Hammer 8:25---2. Darkness (11/11) 6:39---.3 Lemmings 12:47---4. Man-Erg 9:50---5. W 6:55----- CD 2 (48:35):---1. Killer 9:43. 2. Lost 13:04---3. Octopus / Theme One / Octopus 16:35---4. Aquarian 9:12. I jest na pewno jeden z najlepiej brzmiących bootlegów VDGG z początku lat 70-tych. ........... Mam jeszcze koncert z Hemel z 18.12.1975 - o raczej średniej jakości, ale to nieważne bo zestaw utworów imponujący: CD 1 (63:32):1. The Undercover Man 8:05---2. Scorched Earth 10:18---3. Arrow 10:30---.4 A Louse Is Not A Home 13:14---5. Faint-Heart And The Sermon 8:10---6. La Rossa 13:13-----CD 2 (62:56):1. Lemmings 18:52---2. Gog 8:59---3. The Sleepwalkers 12:28---4. Man-Erg 11:20---5. Pilgrims11:15.---Cudowne zakończenie... I jeszcze niby drobnostka, bo tylko 2 utwory z koncertu z Paryżu z 6 grudnia 1976 roku, ale jakie utwory: When She Comes (9:08), Still Life (9:57); zostały one wyemitowane w radiu; mam cały koncert paryski, ale również w trochę innej wersji, więc te 2 utwory to prawdziwy rarytas.
2008/05/22
sypnęło bootami... więcej >>
Nowe rzeczy: 1. Peter Hammill / John Ellis "Paryż 16 maja 1989" - CD 1 (71:35):My Room 8:03, Too Many Of My Yesterdays 4:55, The Comet, The Course, The Tail 9:57, Skin 5:18, Ophelia 4:56, Patient 8:53, Hemlock 7:22, Modern 9:09, Four Pails 7:25, Traintime 5:32. - CD 2 (43:37):
Sci-Finance (revisited) 6:00, Time To Burn 5:28, Stranger Still 7:12, After The Show 13:01, A Way Out 10:17, Again 1:37.-------------2. Peter Hammill "Filadelfia 24.04.1985" Just Good Friends 4:39, My Room 6:15, Don't Tell Me 5:59, Time Heals 7:36, This Side Of The Looking-Glass 4:30,
Mirror Images 4:37, Stranger Still 6:31, The Future Now 4:24, The Lie (Bernini's Saint Theresa) 6:22, Flight 21:23, Still Life 10:14.-------------3. Peter Hammill / John Ellis "Eginburg 7.04.1983 - suporting Marillion" The Comet, The Course, The Tail 7:52, Empress's Clothes 4:35, Glue 4:31, Fripp Info & Fury Intro 0:36, Modern 8:05, Fogwalking 4:44, Accidents 5:47, Happy Hour 9:06.
2008/05/16
już sie niedługo rozpocznie więcej >>
A dokładnie 22 maja w San Sebastian potem kolejno; 23 maja Barcelona, 25 maja Bilbao, 27 maja Madryt, 29 maja Leon, 30 maja Murcia. Bilety jeszcze do zdobycia - jak ktoś chce zamówić można to zrobić poprzez - http://www.sofasound.com/touring.htm . Ja sam nie jadę - no niestety kasa i kasa. Ale jestem ciekawy co zagra. Może się skusi i coś z nowej płyty VDGG "Trisector" - w końcu "Final Reel" brzmi jakby żywce wyjęty z któregoś albumu Mistrza. Ale marzeniem do (nie?)spełnienia byłoby gdyby się zabrał PH za wykonanie "Over the Hill". Każdy fan wie co by to było usłyszeć ten epos. Ale ostatnio Hammill nie grywał dłuższych utworów podczas solowych występów. Może się wyłamie?
dziadkowie grają dwugodzinne koncerty więcej >>
Moje podsumowanie wiosennej trasy koncertowej VDGG. Zespół zagrał siedem koncertów:------
27 marca - Royal Northern College of Music, Manchester, Anglia---
29 marca - Teatro E. Solvay, Rosignano Marittimo, Włochy---
31 marca - Melkweg, Amsterdam, Holandia---
2 kwietnia - Wulfrun Hall, Wolverhampton, Anglia---
3 kwietnia - Queen Elizabeth Hall, London, Anglia---
6 kwietnia - Gouveia Festival, Gouveia, Portugalia---
20 kwietnia - B1 Club, Moscow, Rosja---
-------------------------------------------------------------
Jak w poprzedniej - w 2007 roku - trasie podstawowy koncert obejmował zawsze 10 utworów (tylko w Rosignato Marittimo 9) oraz po jednym bisie. Szkoda, że znowu tak krótko grają - po około 2 godziny. Ale trzeba pamiętać - że to już 60-letni dziadkowie są.---
Najczęściej grane utwory:-----
Interference Patterns – 7 razy---
Lifetime - 7---
All That Before - 7---
Over the Hill - 7---
(We Are) Not Here - 7---
Man-Erg - 7---
Lemmings - 6---
Scorched Earth - 4---
Still Life - 4---
Nutter Alert - 4---
The Sleewalkers - 4---
Meurglys III - 4---
Childlike Faith in Childhood’s End - 3---
(In the) Black Room - 3---
Every Bloody Emperor - 1---
Gog – 1.-----
Czyli jak wynika z moich obliczeń z “Trisectora” grali po 5 utworów na każdym z koncertów. Zaszczytu grania siedmiokrotnie dostąpił również jedynie „Man-Erg”.-----
Ilość utworów z danej płyty VDGG:-----
„Trisector” – 5 (Interference Patterns, Lifetime, All That Before, Over the Hill, (We Are) Not Here).---
“Pawn Hearts” – 2 (Lemmings, Man-Erg)---
“Godbluff” – 2 (Scorched Earth, Sleepwalkers)---
“Still Life” – 2 (Still Life, Childlike Faith In Childhood’s End)---
“Present” – 2 (Nutter Alert, Every Bloody Emperor)---
“World Record” – 1 (Meurglys III)---
Z solowego Hammilla:-----
“In Camera” – 1 (Gog).---
“Chameleon In The Shadow Of The Night” – 1 (In the) Black Room).-----
Łącznie panowie grali 15 utworów z 6 płyt VDGG i 2 solowych Hammilla.-----Kolejne 3 koncerty VDGG zagra w Japonii w dniach 27-29 czerwca.-----Wcześniej to zestawienie uwakazało się na forum nieoficjalnej strony internetowej zespołu Van Der Graaf Generator i Petera Hammilla (http://vdgg.art.pl/forum/index.php ; http://vdgg.art.pl/index.html), którą zapraszam wszystkich fanów zespołu i nie tylko.
2008/05/13
W maju dużo smutnej muzyki... więcej >>
słucham; dużo Lacrimosy, wczesnego The Cure, Deine Lakaien, Bauhausu i - co oczywiste - Petera Hammilla. Maj niby fajny, ale mnie nie cieszy. Nie wiem dlaczego. Może przez zbyt słoneczną pogodę? Pocieszenie, że już niedługo wakacje i urlop...
2008/04/30
mieszanka... więcej >>
Zainspirowany nazwą jednej z płyt Opeth, a mianowicie "Still Life" (wiadomo dlaczego) postanowiłem posłuchać tego zespołu. I miłe zaskoczenie. Gdzieś, kiedyś czytałem, że grają deathmetal zmieszany z normalnym rockiem. I jest tak istotnie. Ostry, brutalny death na przemian z wirtuozerskimi partiami gitar akustycznych zapiera dech. No i długie utwory. Na ostatnie płycie "Watershed" więcej jest tego spokojnego grania, ale przez to może bardziej jest to komunikatywne dla kogoś kto nie znosi growlingu. Polecam.
2008/04/11
kolejna obowiązkowa porcja muzyki dla... więcej >>
...maniaka bootlegowego. Świetny koncert, świetne wykonanie. No i nowe utwory zagrane po prostu świetnie. Wokal Hammilla o wiele lepszy niż na "Trisectorze" - nareszcie pozwolił sobie na "from sophrano down to basso". Tracklista: 1. Interference Patterns. 2. Scorched Earth. 3. Nutter Alert. 4. Lemmings. 5. Lifetime. 6. All that Before. 7. Meurglys III, The Songwriter's Guild. 8. Over the Hill. 9. (We Are) Not Here. 10. Man Erg. 11. Childlike Faith in Childhood's End (bis).
2008/04/03
są... więcej >>
Birmingham 6.05.1976 (2CD).
Amsterdam 5.03.1977 (1CD).
Manchester 5.11.1977 (2CD).
Birmingham 7.11.1977 (2CD).
Bootleg świeżutki... więcej >>
Van Der Graaf Generator po wydaniu "Trisectora" ruszył w trasę. Trzy koncerty już za nami - 27 marca w Manchesterze (zagrali - 1. Interference Patterns. 2. Scorched Earth. 3. (In the) Black Room. 4. Lemmings. 5. Lifetime. 6. All That Before. 7. Still Life. 8. Over the Hill. 9. (We Are) Not Here. 10. Man-Erg. Bis. 11. Nutter Alert ), 29 marca w Rosignano Marittimo (1. Meurglys III, The Songwriter's Guild. 2. Interference Patterns. 3. Every Bloody Emperor. 4. Lifetime. 5. All that Before. 6. Over the Hill. 7. (We Are) Not Here. 8. The Sleepwalkers. 9. Man Erg. Bis 10. Childlike Faith in Childhood's End) i 31 marca z Amsterdamie (1. Interference Patterns. 2. Scorched Earth. 3. Nutter Alert. 4. Lemmings. 5. Lifetime. 6. All that Before. 7. Meurglys III, The Songwriter's Guild. 8. Over the Hill. 9. (We Are) Not Here. 10. Man Erg. Bis. 11. Still Life ). Z tego ostatnie koncertu udało mi się zdobyć bootleg już w dwadzieścia kilka godzin po jego zakończeniu. Technika idzie do przodu. A sam koncert? Jak zwykle super. Bez większych niespodzianek. Jest kilka utworów z nowego albumu, są "hity" starsze. Może jeszcze zawitają do Polski?
co nowego? więcej >>
Peter Hammill "New York 17.02.1978" (3CD).
Peter Hammill "Fireships Live 1992".
Peter Hammill "Bologna 28.05.1973" (chociaż tu trzeba powiedzieć o malej sensacji - bo gra cały oryginalny skład Van Der Graaf Generator - więc się ładnie zakamuflowali nie istniejąc od roku).
2008/03/25
nowa płyta Van Der Graaf Generator... więcej >>
Słucham jej na okrągło. Wspaniała rzecz. Polecam każdemu. Pytania brzmią - kiedy kolejne koncerty w Polsce? Kiedy kolejna płyta? Może w końcu jakieś dvd?
2008/03/19
kilka razy wysłuchane, pierwsze wrażenia na świeżo... więcej >>
Dobra to płyta, chociaż nie genialna i jakby nietypowa trochę. Ale po kolei. 9 kawałków - w tym jeden długi (Over The Hill). Jak dla mnie to: za mało gitar (o braku saksofonu czy fletu nie muszę pisać), Peter Hammill śpiewa troszkę zachowawczo, przydałoby się więcej szaleństwa (oczywiście jest i szaleństwo, ale kiedyś było tego więcej - no ale panowie się starzeją). Za to mamy dużo organów - właściwie w każdym utworze jest ich natłok; Guy Evans też się napracował na perkusji - o dziwo bardzo dużo gra na talerzach. W kilku utworach mamy fortepian, w kilku gitarę i gitarę basową (ale raczej w tle i schowane). A jak po kolei wyglądają utwory? Proszę -
1. The Hurlyburly 4:34 - ciche wprowadzenie (szum wiatru? albo jakieś efekty studyjne?), a potem mamy szybki, organowo-gitarowy motyw, z mocno bitą perkusją, instrumentalny kawałek.
2. Interference Patterns 3:49 - żywiołowy, dziwny motyw jakby staroświeckich klawiszy.
3. The Final Reel 5:47 - fortepian i "niemelodyjność" to cechy tego utworu, który mógłby się znaleźć na którejś z ostatnich solowych płyt Hammilla.
4. Lifetime 4:43 - ballada - znana z koncertów (i bootlegów) w 2007 roku, delikatny motyw gitary, talerze Evansa, akompaniament Bantona i piękny tekst o przemijaniu życia, szkoda tylko, że Hammill nie pokusił się o dłuższą solówke na gitarze na koniec (aż się chce więcej tej gitary Peter!).
5. Drop Dead 4:44 - mój faworyt tej płyty, czadowy, ostry, z solówką na organach i dziwnym zakończeniem.
6. Only In A Whisper 6:43 - przepiękna ballada, z pięknym tekstem (...some thoughts should be spoken only in a whisper...).
7. All That Before 6:26 - kolejny czadowy kawałek znany już z koncertów 2007, ostry z genialnym motywem gitarowo-organowym granym unisono i szaleństwami wyczynianymi na perkusji, a tekst - dość autoironiczny - wydaje się być wyznaniem starszego człowieka, którego dotknęła skleroza (a może alzheimer?).
8. Over The Hill 12:26 - poemat epicki (tylko tak można oddać strukturę tego kawałka), piękna ballada z delikatnym fortepianem, organami i znowu kapitalną partią instrumentów perkusyjnych, w której mamy dwa jakby interludia - w około 4 (dziki, atonalny, kłujący wręcz fortepian i dziwne podziały rytmiczne grane przez Bantona i Evansa) i około 8 (zgrzytliwa gitara - trochę to mi przypomina "Here Comes the Talkies" z solowej płyty Hammilla "what, Now") minucie - w których zespół przechodzi sam siebie. Klasyk.
9. (We Are) Not Here 4:04 - dziwna szarpana perkusja, nietypowe użycie wszystkich instrumentów. To tyle. Polecam.
2008/03/15
połowa K-Group więcej >>
W czasie całej swojej kariery Peter Hammill występował na scenie w różnych kombinacjach. Grał solo, w duetach (m.in. z Davidem Jacksonem, Grahamem Smithem, Johnem Ellisem, Guyem Evansem, Stuartem Gordonem), w trio (m.in. z Nickiem Potterem i Gordonem), wraz ze "swoimi" zespołami: K-Group (w składzie z Evansem, Ellisem i Potterem; a w studiu wspomagał ich również Jackson) w latach 1982-1984, z Peter Hammill Quartet (Hammill, Jackson, Gordon, Ellis) w 1994, a w 1993 roku wraz z Potterem, Gordonem i Manny Eliasem. W 1988 nagrał płytę z Guyem Evansem "Spur of the Moment" i w tymże roku zagrali kilka koncertów, wykonując utwory z tej płyty. W 1996 roku zagrali jeszcze koncert - wydany pod szyldem "Union Chapel Concert" - wraz z całą grupą gości i przyjaciół (m.in. oryginalny skład Van Der Graaf Generator wykonał wtedy "Lemmings"). Mnie jednak interesuje jeszcze jeden koncert, z którego udało mi się zdobyć bootleg. Mianowicie 19 lipca 1985, Hammill i Evans wystapili razem na wyspie Mersea w ramach WOMAD Festival. Dlaczego wspominam ten koncert? Ano jest fantastyczny. A i mamy tu wykonanych kilka utworów w niesamowitych wersjach - np. wydane dopiero w 1986 roku - "Skin" i "Too Many of My Yesterdays" (ten drugi interesująco brzmi z partią perkusji, której na płycie "And Close As This" nie było wcale); mamy potężnie i drapieżnie wykonane klasyki Hammilla - "Patient", "Modern" i "Last Frame" (ten akurat z repertuaru VDG); mamy utwory z elektronicznymi bębnami Simmonsa - "The Second Hand" i "The Jargon King" - zresztą te utwory (i większość wykonanych podczas tego koncertu) brzmi dziwnie, niesamowicie i całkowicie odmiennie od oryginałów. Co jeszcze jest? "My Room" - w wersji bodajże jedynej w swoim rodzaju - z partią perkusji; mamy niesamowitą 23-minutową wersję opus magnum tamtego okresu Hammilla czyli "Flight"; a na bis dostajemy wykonane acapella "Again". Piękny i nietypowy koncert, polecam nie tylko maniakom Hammilla. Oto cała setlista: CD 1 (46:00):
My Room 8:30.
Stranger Still 6:08.
Too Many Of My Yesterdays 5:13.
The Second Hand 7:13.
Sign 5:41.
Skin 5:46.
Patient 7:26.
CD 2 (48:56):
Flight 23:15.
The Jargon King 3:12.
Modern 9:26.
Last Frame 6:52.
Applause 2:40.
Again 3:28.
2008/03/03
ciężka to muzyka, ale czego się szło spodziewać... więcej >>
Słuchałem na jednym oddechu. Od początku do końca praktycznie totalna masakra muzyczna; gęstość utworów podniesiona do kwadratu w porównaniu ze średnią światową. Jest ostro, mocno, wściekle, bez chwili odpoczynku. Takie skrzyżowanie Hendrixa z King Crimson z domieszką Van Der Graaf Generator (genialne wstawki saksofonowo-fletowe, nawet gdzieś tam wychwyciłem klarnet - aż się prosi o więcej tego). Wokal przekształcany i zniekształcany na wszystkie sposoby; solówki gitarowe wwiercające się w uszy... Ciężko to wytrzymać. Podsumowując - Mars Volta jest jak zwykle o krok przed innymi.
2008/02/25
który gra fajnie więcej >>
m.in. na płycie "Grin" (czyli po polsku szeroki uśmiech). Muzyka trashowo-jazzowa-progrockowa (itp.). Troszkę zakręcona, pogmatwana, fajne riffy, solówki i udziwnienia. Polecam.
2008/02/23
muzyka więcej >>
która zniewala; ucisza; by potem zniszczyć. PS. Nowi Marsjanie nieźli są.
2008/02/16
warte opisania kiedyś... więcej >>
1. Peter Hammill "St. Gallen 16.11.1973"===
2. Peter Hammill "Paris 20.11.2973"===
3. Peter Hammill "New York 18.02.1978" (3CD)===
4. Peter Hammill "Londyn 10.11.1972"===
5. Peter Hammill "Londyn 7/8.09.1974" (3CD)===
6. Peter Hammill / Guy Evans "WOMAD Festival 19.07.1985" (2CD)===
7. Peter Hammill / Stuart Gordon "Paris 13.05.2006" (2CD)===
8. Van Der Graaf "London 16.10.1977" (2CD)===
9. Van Der Graaf "Oxford 17.10.1977" (2CD)==========
Jakość poszczególnych nagrań różna, ale w większości dobra i bardzo dobra jak na tak stare nagrania. Zresztą dla mnie nie ma to większego znaczenia. Ważne, że znowu moja kolekcja się powiększyła.
2008/02/02
...ależ potężny to koncert... więcej >>
Pełny zestaw utworów tego koncertu wygląda następująco:
CD 1 (42:59):===
Crying Wolf 4:59=====
Lost And Found 9:53=====
When She Comes 9:12=====
My Room 8:56=====
Time Heals 9:58=====
======
CD 2 (46:13):=====
Last Frame 12:20=====
Rock And Rôle 14:09=====
Arrow 9:21=====
Still Life 10:21=====
Po prostu genialny to koncertowy zestaw bootlegowy, szkoda tylko, że z jakością nagrania nie najlepiej. Ale dla fana PH/VDGG nie ma to praktycznie żadnego znaczenia. Bo cóż tu mamy: tylko 1 utwór danego składu (Last Frame), aż 3 utwory ze świeżego solowego albumu Petera Hammilla "Over" i 4 utwory VDGG i prawdziwą sensację (dla mnie) czyli 14-minutową wersję Rock and Rola (z Chameleona). Sam koncert jest ostry szorstki, w miejsce partii wcześniej granych przez Davida Jaxona (saxofon) i Hugh Bantona (organy) mamy skrzypce i poteżny bas-bulgot. Niesamowity pokaz Van Der Graafa... mimo częstego rzężenia i sprzężeń...
wydana będzie 17 marca... więcej >>
A oto tytuły utworów:
1. The Hurlyburly=====
2. Interference Patterns=====
3. The Final Reel=====
4. Lifetime=====
5. Drop Dead=====
6. Only in a Whisper=====
7. All That Before=====
8. Over the Hill=====
9. (We Are) Not Here============
Czekam z niecierpliwością.
2008/01/27
...jest może troszkę dziwny... więcej >>
1. John Coltrane "Ascension" - miażdżący kawał ultra nowoczesnego jazzu z 1965 roku; szokująca płyta - 2 utwory o łącznym czasie trwania ok.79 minut (chociaż właściwie to 2 edycje utworu tytułowego)=====
2. Miles Davis "Aura" - znów jazz, tym razem już spokojny, wręcz relaksujący=====
3. Van Der Graaf Generator "Live Umbertide 22.07.2007" - doskonałe video z tego koncertu; jakość znakomita, wykonanie takież same=====
4. Peter Hammill - nagrania radiowe z różnych okresów - od 1980 do końca ubiegłego wieku, wiadomo - jakość rewelacyjna, a o wykonaniu nawet nie wspominam (m.in. Modern, Patient, Last Frame, This Side of the Looking Glass)=====
5. Kraftwerk "Maximum-minimum" - powrót do okresu młodości; się tego słuchało ze starych kaset Maxella, kupowanych za ciężkie marki w Pewexie.
ależ to bootleg... więcej >>
Niesamowity koncert. Peter gra tu m.in. fortepianowe utwory, które są kamieniami milowymi jego twórczości - "In The Black Room", "Louse is not a Home" (z wydanej dopiero w 1974 roku płyty "Silent Corner And The Empty Stage" oraz przejmujące stadium samobójstwa czyli "In The End"; wykonanie bardzo ostre, na granicy fałszu, z niewielkimi zmianami w stosunku do oryginałów - może troszkę swobodniejsze... No a gdyby PH zagrał wtedy jeszcze "Gog" to byłby komplet; cóż - "Gog" grał tylko z Van Der Graaf Generator i o ile pamiętam raz tylko solo - gdzieś w 1975 czy 1976... A co jeszcze mamy? A jest "I Once Wrote Some Poems" (ale niekompletny), są jeszcze pięknie zagrane na gitarze akustycznej "What's Is Worth" z "Chameleona..." oraz "Rubicon" z "Silent..."; sensacją koncertu można nazwać wykonanie "Time For A Change" - utworu wydanego dopiero na "pH7" w 1979 roku. Zresztą Peter Hammill słynął z tego, że większość utworów z solowych płyt (i niektórych z van Der Graaf Generator) napisał w latach 60-tych, grał je również jako uliczny grajek. Kilka słów jeszcze o jakości nagrania - raz jest dobrze, raz gorzej; są problemy z szybkością oryginalnej taśmy - przez to momentami mamy liczne "dźwiękowe niespodzianki", ale co to znaczy wobec pasji wykonania fortepianowego setu: "Black Room/Louse/In the End" - bez przerw i oklasków, ale może je wykasowano; w każdym razie słyszy się jakby Peter Hammill te trzy utwory zagrał w jednym ciągu... Niesamowite. A oto pełna tracklista tego bootlegu:===I Once Wrote Some Poems (incomplete) 2:20=gitara=====
Peter speaks 1:56=====
Time for A Change 5:03=gitara=====
What's It Worth 6:17=gitara=====
Rubicon (cut) 3:29=gitara=====
(In The) Black Room 5:33=fortepian=====
The Tower 1:23=fortepian====
(In The) Black Room (incomplete) 3:16=fortepian====
A Louse Is Not A Home 14:06=fortepian====
In The End 9:08=fortepian=====
2008/01/14
Nówki, nówki... więcej >>
Peter Hammill "Vasto 12.10.2000" 2CD- wspaniały koncert z Stuartem Gordonem na skrzypcach; Peter Hammill "Live Amsterdam 3.06.1988" i PH and K-Group "Stranger Still" 2CD.
2008/01/09
koncert z QEH 20.02.2003 więcej >>
Nowa zdobycz moja to absolutna rewelacja. (Ukłony w stronę Poznania). Koncert Petera Hammilla w Queen Elisabeth Hall z 20 lutego 2003 roku. Koncert troszkę podobny do ostatniej koncertowej płyty Mistrza "Veracious" z racji występu z Stuartem Gordonem, ale na tym się podobieństwo kończy. Jakość nagrania chyba nawet lepsza od oficjalnego albumu; no i mamy jeden pełny koncert, a nie zlepek z trzech występów jak to jest w wypadku "Veracious". Mamy prawie 2 godziny rewelacyjnej gry i śpiewu; mamy kilka absolutnych Hammillowych klasyków - m.in.Modern i Patient (oba 10-ciominutowe z siekanymi partiami gitary i skrzypiec), A Way Out (tu chyba w najdoskonalszej wersji jaką dane mi było usłyszeć), If I Could (jak zwykle wzruszające), Just Good Friends (to już na pewno dwudziesta któraś wersja tej ballady jaką mam - i każda mnie rozkleja), Easy To Slip Away (wiadomo); i jeszcze kilka utworów rzadziej granych - ale również idealnie pasujących do całości - np. (On Tuesday's She Used To Do) Yoga, The Habit of the Broken Heart, Bubble; są jeszcze dwa utwory z świeżej płyty "Clutch" - "Just a Child" i "Barecknuckle Trade" (tu Hmmill gra niczym jakiś melatowiec - szybko i ostro); a na koniec zostawiam absolutną, szokującą rewelacyjną wersję "Still Life" - bis - ale jaki, PH najpierw coś tam zagaduje, a potem mówi, że gościnnie zagra na fortepianie Hugh Banton, no i jest i gra, napięcie rośnie jak u Hitch*****a; w drugiej części tej pieśni jest jeszcze lepiej - solo na saksofonie gra oczywiście David Jackson; i stać się musiało - (co prawda nie na perkusji, a tylko na tamburynie) - dołącza Guy Evans; klasyczny (najbardziej z klasycznych) skład Van Der Graaf Generator się odrodził... Naprawdę niesamowity to koncert. Gorąco polecam maniakom VDGG/PH. A oto cała setlista: CD 1 (49:49):==========
Comfortable 6:47===
If I Could 5:39===
Just A Child 5:06===
The Habit Of The Broken Heart 5:45===
(On Tuesdays She Used To Do) Yoga 5:10===
Bareknuckle Trade 9:03===
Easy To Slip Away 6:38===
Just Good Friends 5:38==========CD 2 (62:19):==========
Bubble 5:37===
A Way Out 8:52===
Traintime 6:01===
Time For A Change 5:23===
Patient 10:00===
Modern 10:38===
Still Life 15:43==========
2008/01/06
Zdobycze, nowe zdobycze to:... więcej >>
Van Der Graaf Generator "Vision Erg (Live From The BBC 1969-1971)"+++++Peter Hammill "Utrecht 18.03.1985" (ale niekompletny koncert)+++++. I inne koncertowe rzeczy "idą", już niedługo będą się słuchały...
zostanie wydana pod koniec marca 2008 więcej >>
I będzie zawierać 9 utworów, w tym 5 o czasie poniżej pięciu minut. I jak Peter Hammill napisał na http://www.sofasound.com/nlnow.htm będzie to szok i horror... Bać się czy cieszyć? Skład obecny VDGG to Hammill, Banton, Evans. Zespół będzie także koncertować w 2008 r. Czekam z niecierpliwością...
2007/12/28
prywatne i całkowicie subiektywne więcej >>
Nie będzie podsumowań, analiz, wyjaśnień, szczegółów dotyczących muzyki wydanej w 2007 roku. Nie będzie bo po pierwsze wg mnie nic ciekawego się nie wydarzyło, nie wydało, nie nagrało itp, a po drugie nie słucham współczesnej muzyki tzw. rockowej, nie bawi mnie ona, nie podnieca i nie mam jakichś większych uniesień gdy słyszę ją w radiu. Wiem, jestem nienormalny. A poza tym jestem maniakiem ph-vdgg-bootlegowym. Ale jak już zatytułowałem powyższy post naj,naj,naj to coś może się znajdzie ciekawego dla kogośkolwiek. Najważniejsze wydarzenie: koncert(-y) Van Der Graaf Generator w Bydgoszczy i w Krakowie 21-22.04.2007. Byłem na koncercie w Krakowie i do dziś żałuję, że nie wybrałem się na obydwa. Następnym razem na pewno tak zrobię. Najważniejsze moje zdobycze muzyczne w mijającym roku: kilkadziesiąt bootlegów Petera Hammilla i Van Der Graaf Generator (w tym uwieczniony krakowski koncert ze znakomitą jakością dźwięku). Odkrycia muzyczne: (eee...) Komeda (jazz jamboree...), może Mars Volta (ale mi przechodzi powoli). Płyty: (hmmm...)... patrz bootlegi. No i zdrowie dopisało, córeczka rośnie zdrowo, żona mnie kocha ciągle mimo moich wariactw muzycznych. I to się liczy. DOSIEGO 2008 ROKU.
Dwa koncerty... cztery płyty CD więcej >>
Jeden Peter Hammill na dwóch świeżutkich koncertach bootlegowych prezentuje się po prostu wyśmienicie. Setlisty: 27.07.2001===CD 1 (43:41):==================
The Siren Song 5:43===
Just Good Friends 4:47===
Nothing Comes 3:57===
Vision 4:06===
A Better Time 5:10===
Comfortable5:41===
Shingle Song 4:14===
If I Could 5:07===
Time For A Change 3:54============
CD 2 (41:49):=====
Patient 7:18===
Autumn 4:01===
Bubble 4:51===
A Way Out 7:00===
Stranger Still 6:42===
Traintime 5:38===
Afterwards 6:16========== 29.07.2001:=====CD 1 (44:37):=====
My Room 9:17===
Too Many Of My Yesterdays 4:25===
Easy To Slip Away 6:17===
Touch And Go 4:01===
Bubble 6:11===
The Comet, The Course, The Tail 9:36===
Been Alone So Long 4:48===
CD 2 (47:12):=====
Central Hotel 5:20===
Ophelia 4:05===
Amnesiac 5:37===
The Lie (Bernini's Saint Theresa) 6:04===
Unrehearsed 5:59===
Faculty X 5:33===
Still Life 9:58===
Again 4:02==========Proszę spojrzeć na listę same "te" utwory, same "hity", same wspaniałe wspomnienia... 2 koncerty - 31 piosenek i tylko jeden utwór się powtarza! - "Bubble". Niesamowity jest Peter hammill; niesamowicie śpiewa; niesamowicie gra. Jakieś niespodzianki? A jakże "Patient" zagrany jest mniej agresywnie (bez sprzężeń i zgrzytów gitary); "My room" również wydaje się inaczej zagrany i zaśpiewany - ale to chyba dobrze. Hammill wciąż te "szkielety" piosenek szlifuje, modyfikuje - i chyba nigdy nie będą one miały postaci ostatecznej wersji. Zawsze coś dodaje, zmienia - jak chociażby w "Shingle Song" z "Nadira..." - gdzie ostatni wers ...no, no, no, no, I just can't get you from my mind" powtarza wielokrotnie przeciąga sylaby; po prostu tworzy nową jakość tej przejmująco smutnej pieśni. Bardzo świeżo brzmi poza tym "Comfortable", a z kolei przy "A way out" wprost nie można powstrzymać łez... Utwory, które zaśpiewał Hammill podczas tamtych dwóch koncertów pochodzą z kilku solowych i kilku Vandergraafowych płyt. Najstarsze jest "Afterwards" z debiutanckiego albumu VDGG "The Aerosol Grey Machine" z 1969, a najnowsze "Touch and Go" z "None of the Above" 2000. Rozrzut ponad 30-letni, ale w ogóle tego nie słychać. No i parę ciekawostek pozamuzycznych - bootlegi nagrywane były chyba z widowni - bo co rusz słychać rozmowy, śmiechy, butelki (!), nawet szczekanie psa i miauczenie kota! Co nie zmienia faktu, że oba koncerty mają świetną jakość i są na pewno jednymi z najlepszych koncertowych bootlegów Petera Hammilla jakie slyszałem i jakie posiadam w swojej maniakalnej kolekcji. Polecam.
2007/12/18
PH "Nurnberg" więcej >>
Świeżutka zdobycz - Peter Hammill "There's a church with no roof...
Volume 1-2" 27.07.2001 i 29.07.2001. Koncerty odbyły się w kościele, w którym nie ma dachu. Razem 4 płyty CD. Czekają na mnie.
2007/12/13
z włoskiej miejscowości Umbertide... więcej >>
to przedostatni koncert VDGG z tegorocznej trasy. Już bez Jacksona, ale siła tkwi dalej w tych trzech prawie 60-latkach. Kto był w Bydgoszczy lub Krakowie wie jak było. Świetnie. Właśnie udało mi się zdobyć video z tego koncertu z Umbertide. Jakość świetna, wykonanie rewelacyjne. Zespół (teraz to power trio - jak siebie określają) Petera Hammilla zagrał wtedy:
Lemmings-----
Childlike Faith in Childhood's End-----
Every Bloody Emperor-----
Scorched Earth-----
Lifetime-----
All That Before-----
Meurglys III, The Songwriter's Guild-----
The Sleepwalkers-----
Man-Erg-----
Still Life----------
Szczególne wrażenie robią 2 nowe utwory: Lifetime i All That Before. Pierwszy to piękna ballada o przemijaniu, a drugi jest ostry jak brzytwa z grundge'ową partią gitary Hammilla. Klasa 1.
Oglądając ten koncert wciąż nie mogę się doczekać na wydanie oficjalnego dvd z koncertów reaktywowanego VDGG (a materiału jest sporo - Londyn - Shepherds Bush Empire July 8th 2005, Amsterdam z 14 kwietani tego roku, występ na Rockpalast) - muszę się posiłkować bootlegowymi wersjami tych koncertów, a przydałyby się jakieś dodatki. Że nie wspomnę o braku jakiegokolwiek koncertowego dvd Petera Hammilla (kaseta VHS "Live In Passionkirche" to zdecydowanie za mało). Może ktoś z jakiejś wytwórni usłyszy mój głos z puszczy i coś z tym zrobi...
najbardziej dramatyczna pieśń w wykonaniu PH więcej >>
Jedna z najsmutniejszych i najbardziej dramatycznych pieśni, jakie napisał i wykonuje Peter Hammill. "My Room (Waiting for Wonderland)" pochodzi z płyty Van Der Graaf Generator "Still Life" 1976 rok. Niektórzy uważają tę płytę za najlepszą z dorobku zespołu, ja uważam ją za 1 z trzech najlepszych ale nie najlepszą. Ale to chyba nieważne. Ważny jest "Mój pokój" - pieśń o samotności - znowu o samotności. Zresztą Hammill w przeszłości (a dzisiaj już może mniej) wielokrotnie poruszał ten temat (całe "H To He"). Najbardziej lubię końcowy wers - "czekając na nich by mnie zniszczyli". Sama pieśń ma prostą melodię, są organy, jest delikatny saksofon, fortepian, genialna sekcja rytmiczna. Mamy piękną solówkę saksofonową, mamy końcowe wyciszenie - i genialne bicie basu (może to wyciśnięte z klawiszy a może prawdziwy bas w każdym razie na pewno gra Hugh Banton) i genialne uderzenia z instrumenty perkusyjne (talerze!); jest i twardy jak skała fortepian. Jest tu taki dramatyzm, takie napięcie... Szkoda że pieśń trwa tylko 8 minut. Szkoda tylko że ten utwór nigdy nie był grany na żywo przez Van Der Graaf Generator; przynajmniej ja nigdzie nie znalazłem o tym informacji. Za to Peter Hammill wykonuje go do dziś właściwie. Wygrzebałem z różnych stron poświęconych PH/VDGG że PH grał go w latach - 1976, 1978-81, 1983-99, 2001, 2003-4, 2006 - czyli prawie przez całą swoją karierę. Która w wersji jest najlepsza - wydaje mi się że solowe wykonanie PH (mam kilka wersji bootlegowych) jest tym wzorcowym, najdoskonalszym. PH i fortepian. Nie sposób pamiętać o wykonaniu z płyty "Typical" bądź z video "In the Passionkirche" - gra, grymasy twarzy, wykonanie powalające na kolana, dziwne układy rąk, palców na klawiaturze... Gra ten utwór mi w duszy ciągle. Uwielbiam go słuchać. Codziennie.
2007/12/05
naj... więcej >>
Jest to bez wątpienia jedna z najwybitniejszych pieśni Petera Hammilla w całej prawie 40-letniej karierze. Wydana pierwotnie na płycie "Out of Water" w 1990 roku stanowi kwintestencję stylu muzycznego i warstwy tekstowej PH.
O czym jest "A Way Out"? O samotności? Na pewno. O miłości (jej braku?)? Na pewno. O wyobcowaniu? Na pewno. O odmienności odczuwania codzienności? Na pewno. O zdolności odczuwania rzeczy inaczej niż wszyscy? Na pewno. Tekst jest piękny. A słowa na sam koniec..."szkoda, że nie powiedziałem, że Cię kocham" powtórzone trzy razy powodują, że naprawdę serce i dusza miękną. Muzyka wydaje się prosta, z motywem fortepianowym, z krótką solówką gitarową na koniec. Naprawdę niby nic wielkiego. Ale gdy wysłuchamy tej pieśni w wersji z "Typical" - tylko Peter Hammill i fortepian - to możemy się przekonać, że PH jest największy gdy gra solo. Wtedy może sobie pozwolić na wszystko, nawet na fałsz, na długie przeciąganie sylab, na zatrzymanie muzyki w miejscu. To chyba najlepsza wersja "A Way Out". Znam jeszcze kilka innych wersji tej pieśni: "Room Temperature Live", na video "In the Passionkirche", na bootlegach. Każda jest piękna, każda jest rewelacyjna.
PS. Jeszcze anegdota (prawdziwa), na jednym z bootlegów z 1994 roku mam wersję tej piosenki zagraną przez PH Quartet (Jaxon, Evans i Gordon). Zaczynają grać - motyw fortepianu, flet, skrzypce i w pewnym momencie fortepian chyba nie stroi czy nie "gra właściwie"; Hammill przerywa grę i mówi do publiczności "dramatic moments"; śmiech. Po chwili przerwy grają utwór bez problemów (świetna solówka Jaxona ma saksofonie). PS.2 "A Way Out" uratowała mi życie.
2007/12/01
2 dni bez muzyki więcej >>
Ale jakoś wytrzymałem. I muszę przyznać nawet ta nasza stolica jest znośna. No i powitała mnie patriotycznie - słońcem, hehe. Tyle na dzisiaj.
2007/11/27
dzisiaj tylko śnieg więcej >>
Za oknem biało; śnieży; jakiś posępny nastrój; trzeba posłuchać Lacrimosy - lek, odtrutka, pocieszenie, wyzwolenie. Coraz bardziej biało; śnieżnie; trzeba posłuchać Lacrimosy - może być Einsamkeit; na odsamotnienie się.
2007/11/25
"Stations of Lonesome Trip - Manheim 27.11.1992" więcej >>
My Room 7:05piano===
Just Good Friends 4:57piano===
Curtains 5:45piano===
I Will Find You 4:22electric guitar===
Something About Ysabel's Dance 7:02electric guitar===
Ophelia 4:23electric guitar===
Last Frame 6:47electric guitar===
Patient 9:07electric guitar===
Favorit 4:41piano===
Stranger Still 6:56piano===
The Future Now 7:18piano===
Central Hotel 5:06electric guitar===
===============================================
Wspaniały koncert; wspaniała jakość dźwięku; wspaniała forma wokalna/instrumentalna samego PH. To taki troszkę inny "Typical" (nieco inny zestaw utworów). Jak ktoś był na koncercie solowego PH w Bydgoszczy/ Krakowie będzie wniebowzięty. Jak ja.
2007/11/23
to koncert z Essen, Weststadthalle 05.04.2007 więcej >>
Setlista:-----
CD 1 (59:07):---
Intro 2:46---
Masks 6:53---
Lemmings 14:42---
Lifetime 5:33---
(In The) Black Room 11:13---
Every Bloody Emperor 8:20---
All That Before 9:38-----------------------CD 2 (58:05):------------
Still Life 8:40---
Meurglys III 15:32---
The Sleepwalkers 11:10---
Man-Erg 13:02---
Nutter Alert 9:39-------------------------
Jak zwykle świetny koncert i świetna jakość dźwięku. Zespół w wybornej formie. Utwory wydają się być zagrane odrobinę inaczej niż w innych miastach tej trasy. "Lemmimgi" mają rewelacyjny imrowizowany wstęp; bardzo grundge'owo wypada jeden z dwóch nowych utworów All That Before; a "Still Life" też zagrany jest inaczej - Hammill z gitarą elektryczną niesamowity; reszta utworów fenomenalna.
2007/11/20
...jeden z najlepszych utworów fortepianowych (rockowych)... więcej >>
jakie mógł napisać zwykły (!) rockowy poeta czyli Peter Hammill. Prosta, czasami nieco szarpana, melodia. Śpiew oczywiście dostosowany do muzyki - nieziemski, by potem zaatakować rykiem. A tekst? Troszkę niejasny, ale jak sugerował św. pamięci Tomek "Nosferatu" Beksiński, dotyczyć mógł zerwania z zespołem, chęcią oderwania się od przeszłości. Mnie się wydaje, że jest to raczej wyznanie samobójcy. Może się mylę, a w każdym razie na płycie "Chameleon In The Shadow Of The Night", którą był nagrany dominują raczej minorowe nastroje i przejmująco smutne teksty (np.Black Room). Teraz sobie słucham tego utworu z bootlegu z 1972 nagranego w Ritz Club i wciąż odczuwam ciarki słysząc TĘ GENIALNĄ MUZYKĘ.
2007/11/18
Było ich 17. Na jednym z nich byłem osobiście. więcej >>
Na tej trasie VDGG grali 20 utworów. Najczęściej (aż po 17 razy - czyli wszędzie) grane były: Sleepwalkers, Man-Erg i All That Before (utwór, który ma się znaleźć na planowanej na początek 2008 r. nowej płycie VDGG). Tylko po 1 razie grali When She Comes i Wondering. Najwięcej utworów zagranych zostało z płyty "World record" - aż 5 czyli całą płytę, chociaż nigdy całości. Z kolei z 2 albumu czyli "The Least We Can Do Is Wave to Each Other" prezentowany byl jeden kawałek - Refugees.
Posiadam z tej trasy 7 podwójnych bootlegów: z Aschaffenburga, Essen, Cambridge, Amsterdamu, Limbourga, Londynu i Krakowa (tu byłem). Najlepszy jakościowo wydaje się koncert amsterdamski, zresztą w internecie można znaleźć zapis video z tego koncertu - jakość dźwiękowa i wykonawcza rewelacyjna.
2007/11/16
na listopad to: więcej >>
1. Van Der Graaf Generator "H To He" (ale koniecznie wersja remaster) - wg mnie najlepsza płyta zespołu.-------------------------------------------------------
2. Projekct Four / Three / Two / One... improwizacje awangardowo-jazzowe.-----------------------------------------------------------
3. Peter Hammill "Skeleton of Songs" - jak sam PH wyjaśnia (podczas tego występu 1978) - będzie grał wyłącznie szkielety piosenek. Dlaczego szkielety? Bo właściwe piosenki są na konkretnych płytach, a gdy gra sam solo (fortepian / gitara) to są po prostu szkielety.---------------------------------
4. Death "Sound of the Perseverance" - najlepsza płyta metalowa jaką w życiu słyszałem.-----------------------------------------------------
5. Pet Shop Boys - cokolwiek na relaks.--------------------------------------
Nie ma to jak zróżnicowanie.
2007/11/14
PH solo i z VDGG więcej >>
Dziś będzie krótko. Udało mi się zdobyć interesujący bootleg PH/VDGG "Pilgrimage vol.4", który jest właściwie składanką różnych utworów koncertowych. I o ile wersje Van Der Graaf Generator jakoś nie powalają o tyle solowe fragmenty PH zabijają. Bo mamy tu jedyne (!) solowe wykonanie "Meurglys III" (swoją drogą ciekawe dlaczego Hammill nie grał tego utworu więcej razy) i wczesną wersję również Graafowatego utworu "Wave" (oryginalnie na "Quiet Zone / Pleasure Dome" 1977) tu zatytułowanego "This Is Me dreaming" - oba pochodzą z solowego koncertu PH z 23 marca 1976 roku.
2007/11/10
Black Ice więcej >>
Czyli koncert Van Der Graaf Generator " Live In London, Imperial College, 14.10.1975". Wspaniała jakość dźwięku, jak na 32 lata jakie upłynęły od tych nagrań. Wszystko czyste, pełne, instrumenty rozłożone prawidłowo, wokal Hammilla porażający. A setlista wygląda następująco:----------------
CD 1 (77:18):-----
The Undercover Man 9:00-----
(In The) Black Room 12:10-----
Arrow 10:18-----
Faint-Heart And The Sermon 10:33-----
Forsaken Gardens 7:44-----
La Rossa 11:14-----
Lemmings 16:18---------------------------------------------------------------
CD 2 (60:01):-----
Scorched Earth 10:14-----
Gog 8:31-----
The Sleepwalkers 10:36-----
Man-Erg 10:47-----
A Louse Is Not A Home 13:39-----
Urban 6:11------------------------------------------------------Czyli same hity. Na szczególna uwagę zasługują z pewnością utwory z solowych płyt Hammilla: Faint-Heart and the sermon i Forsaken Gardens - tu wykonane bardzo stylowo pod VDGG. Lemmings zaczyna się kilkuminutową zespołową improwizacją i dopiero po wgraniu motywu gitarowego przez Hammilla mamy "właściwych" Lemmingów. Zaskakuje czysta i przejrzysta La Rossa - może nie tak drapieżna jak na "Still Life" ale jednak troszkę szorstka. O Gog , Black Room i Louse nie muszę nic pisać - za wyjątkiem słów - katharsis/masakra. Arrow rozwala. Undercover Man ukaja. Koniec.
2007/11/04
Peter Hammill - videos 1999-2001 więcej >>
2001 nov 30 Terni, Palazzo gazzoli,sala blu, Italy:-------------------
01-Nothing Comes---
02-Wendy And The Lost Boy-Here Comes The Talkies---
03-Comfortable---
04-Shingle Song---
05-Lunatic In Knots---
06-Like Veronica---
07-Modern---
08-Bubble---
09-Stranger Still---
10-Refugees---
-------------------------------------------------------------
- 1999 may 18 tourcoing, Le grand mix,France:-----------------------------
01-The Siren Song---
02-Just Good Friends---
03-Nothing Comes---
04-Unrehearsed---
05-Comfortable---
06-Nightman---
07-Been Alone So Long---
08-Amnesiac---
09-Easy To Slip Away---
10-Faculty X---
11-A Way Out---
12-Bubble---
13-The Gift Of Fire---
14-Primo On The Parapet---
15-Traintime---
16-Patient---
-------------------------------------------------------------------------
- 2001 July 29 Nürnberg, Sankt Katharina,Badem Treffen,Germany:---
01-Still life---
-------------------------------
- 2001 July 27 Nürnberg, Sankt Katharina,Badem Treffen,Germany:---
01-Comfortable---
02-Just Good Friends---
03-Shingle Song---
04-The Siren Song---
Wspaniałe to fragmenty koncertów PH (w pierwszych dwóch setach towarzyszy mu Stuart Gordon na skrzypcach). Mimo że nagrywane kamerą z ręki (dla mnie ważne że w ogóle mogę je oglądać i MIEć), jakość jest dobra. Wykonanie Still Life poraża dosłownie formą wokalną Hammilla. On jest GENIALNY. Z kolei sety z SG są momentami nieco melancholijne, ale mnie to nie przeszkadza. Dzisiaj sobie słuchałem części z Włoch (powalające 10-minutowe Modern!!!) razem z 3-letnią córeczką. Ona też była zauroczona (ale wściekle czerwoną gitarą Petera Hammilla).
-------------Gorąco polecam (większość z tych utworów można znaleźć na you tube).
2007/11/03
Otwieram listopadowy numer "Teraz Rocka" a tam... więcej >>
...mój blog jako jeden z trójki najaktywniejszych. Mam poczucie jakiejś satysfakcji, ze to moje dłubanie w słowach na tematy muzyczne (głównie Van Der Graaf Generator / Peter Hammill) ma jakiś sens. Kłaniam się wszystkim, którzy do mojego bloga chociaż raz zajrzeli. Staram się pisać o tym co znam i lubię. Dzięki. (Fuj ale się zrobiło patetycznie...)
2007/10/27
Nowości PH / VDGG więcej >>
Nowe łowy moje:
Peter Hammill: Live in Novellara Ritz Club 15.12.1973:
I Once Wrote Some Poems (incomplete) 2:20---Peter speaks 1:56---Time for A Change 5:03---What's It Worth 6:17---Rubicon (cut) 3:29---(In The) Black Room 5:33piano---The Tower 1:23piano---(In The) Black Room (incomplete) 3:16piano---A Louse Is Not A Home 14:06piano---In The End 9:08piano---+Interview 17:29----------------------------------------
Van Der Graaf Generator "Bless The Baby Born Today":------
1. Killer 11:06---2. Darkness 7:16---3. La Rossa 9:59---4. Still Life 7:24
------------------------------
Tracks 1-2: July 12, 1971----Tracks 3-4: April 30, 1976-----------------------------------------
Peter Hammill/Stuart Gordon "Live France 1999":-------------------------
1. The Siren Song---2. Just Good Friends---3. Unrehearsed---4. Comfortable---5. Nightman---6. Been Alone So Long---7. Amnesiac
Już się rozwija... więcej >>
A forum działa na pełnych obrotach. http://vdgg.orgfree.com/forum/index.php
Zapraszamy wszystkich fanów muzyki.
2007/10/16
Nóż w wodzie więcej >>
Świetny to film i takaż muzyka. Jazz juz nie tak skomplikowany jak "Astigmatic"; tym razem mamy krótkie tematy 3-4 minutowe, bez jakichś szaleństw, gwałtownych solówek i improwizacji; właściwie kojąca i relaksująca to muzyka...
2007/10/15
Pink Floyd więcej >>
1969-09-17 - Amsterdam - "The Man, The Jorney"---------------
01. Introduction---
02. Daybreak---
03. Work---
04. Teatime---
05. Afternoon---
06. Doing It---
07. Sleep---
08. Nightmare---
09. Daybreak (Part 2)---
10. The Beginning---
11. Beset By The Creatures of The Deep---
12. The Narrow Way---
13. The Pink Jungle---
14. The Labyrinths of Auximenes---
15. Behold The Temple Of Light---
16. The End of The Beginning---
parateatralna prezentacja suity składającej się z utworów już znanych (ukrytych pod innymi tytułami) i scenek rodzajowych. Jakość dźwięku - fantastyczna. Ale przyznam szczerze ta płyta mnie nie powaliła; dla mnie ma wartość raczej tylko historyczną. Samo wykonanie dobre, ale nic poza to. Najlepszy wydaje się mięsisty blues (rzadki jak na Pink Floyd) czyli tu zatytułowany Doing It. I to wsjo...
2007/10/13
Termin klasyfikujący tę muzykę... więcej >>
...która z pewnością wyprzedziła swój czas to wiadomo progmetal / jazzmetal. Dzisiejsze tak zwane zespoły z tych gatunków wcale mnie nie zachwycają. A stare dobre czasy nie powrócą: Cynic (jedyna płyta "Focus"), Death (śmierć Chucka to wielka strata dla muzyki) kładły podwaliny pod jazz/progmetal. Kto następcą? Riverside? Dream Theater? Śmiech na sali...
2007/10/12
kto wygrał a kto przegrał? więcej >>
Jak zwykle Polacy!
2007/10/11
każdy chwali - wypadało posłuchać... więcej >>
...i co? No nic szczególnego. Przynajmniej dla mnie. Jakoś ten tak zwany progmetal mnie nie bierze. A tu mamy śpiew pod Stevena Wilsona (jeżozwierze) a muzyka nie porywa - jedynie te wstawki klawiszowo-orkiestrowe są interesujące. Jest za to jeden plus - płyta jest świetnie zgrana i nagrana - światowy poziom. Za to należą się zespołowi pochwały. Bo być może Riverside zdobędzie popularność na zachodzie jak Vader czy też Behemoth. I tyle...
2007/10/07
fucha fusze nierówna więcej >>
Siedzę sobie w robocie mam fuchę i czekam. Słucham muzyczki. Wchodzę w internecik i czekam. A fucha leci. Jak muzyka - VDGG "The Box"
2007/10/02
Muzyka Giganta bardzo przemiłego więcej >>
Świetna muzyka. Początek lat 70-tych (pierwsza płyta wydana w 1970 i zatytułowana po prostu Gentle Giant.) Niektórzy określają ją jako prog-folk, może i rzeczywiście pasuje ta nazwa. A co jest w środku? Wszytko co uwielbiam w muzyce: zmienność nastrojów, niepiosenkowy śpiew, saksofony, flety, gitary, skrzypce, czasami bardzo drażniący wokalista, czasami bardzo słodziutki wokalista, niepiosenkowość utworów (właściwie nie ma zwrotek refrenów i takich tam) - piękno (ale jak u King Crimson i Van Der Graaf Generator) - piękno fałszywe, skażone, dziwne i niesamowite; dziwne melodyjne anomalie; utwory nie są nawet za długie, ale z każdego praktycznie szłoby wyciąć kilka motywów na kolejnych kilka utworów...
2007/09/15
moje słuchane rzeczy więcej >>
Odkryłem nowy ciekawy zespół Gnidrolog. Płyty "Lady Lake" i "In Spite of Harry's Toe-Nail" (obie z 1972 roku). Piekielna mieszanka wczesnego King Crimson (te saksofony), Jethro Tull (rozwibrowany flet). Taki progresive-folk. Momentami delikatny, lekki, a za chwilę walą takimi riffami crimsonowymi, że czapki z łbów.----------------------------------------------------------------------
Co jeszcze? Van Der Graaf Generator "Live in Amsterdam" 14.04.2007 - fenomenalny koncert, wykonanie, śpiew Hammilla, jakość dźwięku rewelacyjna (słychać nawet basy grane przez Bantona nogami na organach!).-----------------------------------------------------------------
Frank Zappa "Lumpy Gravy" - takiej mieszanki stylistycznej nikt nie potrafił nagrać. W jednym utworze wymieszać rock, pop, awangardę, muzykę klasyczną, współczesną, jakieś gadki, śmiechy, stukoty tylko pan Franek Z. mógł. I jest to niesamowite.--------------------------------------
2007/09/12
nowe rzeczy...nowe muzyczne szaleństwa więcej >>
Co nowego bootlegowego? Kilka wspaniałości na pewno.
Peter Hammill "More Skeletons"1981
My Room (Waiting For Wonderland) 6:07
Losing Faith In Words 3:45
The Mousetrap (Cought In) 4:06
Stranger Still 4:32
Sign 3:51
Time For A Change 3:29
Ophelia 3:30
The Cut 4:00
Sitting Targets 4:46
The Comet, The Course, The Tail 6:40
The Future Now 3:30
Mr. X (Gets Tense) 5:16
Faculty X 5:07
Flight 19:09
wspaniały koncert z Hammillem w rewelacyjnej formie. Polecam.
-----------------------------------------------------------------------------
No i jeszcze kilkanaście King Crimsonowych szaleństw z lat 70-tych i 80-tych.
2007/09/04
czuję się zmaltretowany więcej >>
Ale w pozytywnym sensie tego słowa. Słuchałem "Amputechture". 76 minut; 8 utworów; słuchałem bez patrzenia na tytuły, czasy; jak u Zappy nie wiesz czego się za chwilę możesz spodziewać - może ataku gitarowego, może basowego jazgotu, może hiszpańskiego śpiewu, a może jazzrockowego wymiatania w stylu King Crimson. Ta płyta powala i zbeszczeszcza umysł. Dawno już mnie tak przyjemnie nie zaskoczono (ostatni raz to chyba był Tool).
2007/08/29
Szaleństwo goni szaleństwo więcej >>
1. Amon Duul - Yeti/Phallus Dei - niemiecki krautrock; szalone jak diabli improwizacje; odniesienia - hmm: może być King Crimson, Pink Floyd (wczesny)------------------------------2. Peter Hammill - Bootleg videos - koncerty z 1999 roku z Stuartem Gordonem - muzycznie bez zarzutu, ale kręcone kamerą z ręki; cóż - jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma;--------------------------------------3. Van Der Graaf Generator - Kraków 22.04.2007 - wciąż wciąż wciąż - koncert na którym się było - po prostu rewelacja-----------------------------------4-... King Crimson - bootlegi z lat 1972-1982; dużo, ostro, surowo.
2007/08/23
stan na dzień 23.08.2007 więcej >>
1. Van Der Graaf Generator "First and Last" 2 cd bootleg; m.in. "Meurglys III" w ponad 25-minutowej wersji---------------------2. King Crimson "Celebration Of The Lizard, Orpheum Theater, Boston, USA - 1972 03 27(Live Bootleg)"-----------------3. The mars Volta "De-Louse in the Comatorium"--------------------4. Van Der Graaf Generator "Kraków 22.04.2007"-------------------------------5. Peter Hammill "Live In The Passionkirche" - video----------------------------------.
2007/08/19
VDGG - Londyn video więcej >>
Udało mi się zdobyć video z koncertu VDGG z 8 lipca 2005 roku z Londynu.
Świetna rzecz. Ręka nagrywającemu trochę lata, ale jakość dźwięku i obrazu bardzo dobra.
Co jeszcze - kilka pomniejszych rzeczy. A z ciekawszych Pink Floyd koncerty z lat 70-tych m.in.cała późniejsza płyta "Animals" w innych, surowszych wersjach, całe koncertowe "Dark Side...", "Echoes" itp. Genialne.
2007/08/17
powstała strona internetowa poświęcona VDGG/PH więcej >>
Jest jeszcze trochę w powijakach, ale należy się cieszyć, że jest. I na pewno rozwinie się właściwie. Jest interesujące forum. Zapraszam wszystkich fanów na - http://vdgg.rox.pl/
PS. Nowe bootsy są i czekają na odsłuchanie i obejrzenie.
2007/08/14
Moje słuchanie więcej >>
1. Peter Hammill "Skeletons of Songs" - 2 CD - bootleg, live in Kansas City 1978;;;
2. Van Der Graaf Generator "Wordly Men And Strangers" - 2 CD - bootleg - live in Rimini - 9.08.1975;;;
3. Lacrimosa "Stille";;;
4. Pet Shop Boys "Aurally" I-II-III (4 CD - bootleg);;;
5. Misio śpiewający Hokey Pokey (razem z moją kochaną córcią Amelką).
2007/08/09
Kraków 22.04.2007 więcej >>
Nareszcie zdobyłem koncert Van Der Graaf Generator z Krakowa tego roku. Jakość nagrania dobra, ale nie powalająca. Wykonanie rewelacyjne; kto był wie jak było.
Tracklista:____________________________________
CD 1 (68:20):
Intro 1:42
Childlike Faith In Childhood's End 12:11
A Place To Survive 7:44
La Rossa 10:25
(In The) Black Room 11:59
Every Bloody Emperor 7:55
All That Before 8:36
Gog 7:45
--------------------------------------------------------------------------------
CD 2 (49:45):
Meurglys III 16:30
The Sleepwalkers 11:43
Man-Erg 14:23
Refugees 7:08
Piszę że to może już ostatnia część maniaka. Nie wiem. Wciąż coś tam wygrzebuję z czeluści internetowej otchłani. Codziennie coś jest znalezione i przechwycone. Głównie PH i VDGG. Inne zespoły też są, ale jakoś i tak nie miałbym czasu na wysłuchanie wszystkiego. Dobrze, że kochana żonka wygrała w konkursie iPoda (30 gigabajtów), i że w drodze do pracy i z pracy mogę pomęczyć ludzi w autobusie.
Kończe jakimś pesymistycznym akcentem, ale wrócę - kto to wie kiedy. Może już jutro z podnieceniem oznajmię co znowu wydębiłem z internetu. Na razie maniacy i niemaniacy muzyki...
2007/08/07
nowe rzeczy więcej >>
Dziś zdobyłem: 1. Van Der Graaf Generator "Live In Barbican" London 16.4.2007 - 2 CD oto tracklista:
CD 1 (56:17):
Childlike Faith In Childhood's End 11:55
Lemmings 13:09
Lifetime 5:06
(In The) Black Room/Every Bloody Emperor 17:47
All That Before 8:18
--------------------------------------------------------------------------------
CD 2 (56:50):
Gog 7:40
Meurglys III 15:50
The Sleepwalkers 11:13
Man-Erg 12:05
Still Life 10:00-----------------------------------------
2. Van Der Graaf Generator "Live Paris 17.11.1977": tracklista:
Crying Wolf (incomplete) 5:18
Lizard Play 7:55
Chemical World 7:57
A Plague Of Sleepwalkers 11:14
Pioneers Over C 16:04
Cat's Eye / Yellow Fever (Running) 4:51
The Sphinx In The Face 5:45
Last Frame 10:39
Door 4:32.---------------------------------------------
3. Minikoncert (niepełny) Hammilla:
Paryż 25.05.1974:
The Lie (Bernini's Saint Theresa) / House With No Door 12:55
Easy To Slip Away / Refugees 10:51.----------------------------------------
4. Koncert VDGG z 1976 roku we fragmentach.------------------------------
No i na koniec się trochę wkurzyłem. Znalazłem koncert Van Der Graaf Generator z Krakowa 22.04.2007, ale nie potrafię go ściągnąć. Będę jeszcze próbował, bo MUSZĘ go mieć. Pa maniacy muzyki.
Tracklista rewelacyjnego bootlegu... więcej >>
Po prostu niesamowity jest jego głos; gitara lub fortepian. Kropka. Jakość nagrania również fantastyczna.
Peter Hammill
"Skeletons Of Songs"
2 CDs
125:40 CD 1 (70:20):
House With No Door 6:20
Time Heals 7:26
This Side Of The Looking-Glass 4:33
My Room (Waiting For Wonderland) 6:51
Easy To Slip Away 6:15
Still Life 7:55
Lizard Play 5:12
Time For A Change 4:44
Been Alone So Long 3:10
Modern 6:33
If I Could 4:58
Last Frame 6:17
CD 2 (55:20):
The Comet, The Course, The Tail 7:25
The Lie (Benini's St. Theresa) 6:50
The Mousetrap (Caught In) 6:10
In The End 7:22
A Plague Of Sleepwalkers 10:21
Man-Erg 10:47
Refugees 6:21
All Songs:
Live At All Souls Unitarian Church Kansas City
16.02.1978
Recording: Good
2007/08/03
czego lubię słuchać teraz więcej >>
Gdy mam czas (wiadomo dziecko itp.....) to słucham: (niekoniecznie wg jakichś kryteriów)
1. Lacrimosa - Lichtjahre; dobre 2 cd, ale lepsze chyba było "Live" z 1998.
2. Pet Shop Boys - further listenings (obojętnie którą z płyt może być Introspective, Please a nawet Actually); wspaniałe uzupełnienia podstawowych wersji albumowych; mamy tu strony b-singli, remixy, extended versions, previously unrehersed itp. Fajnie się słucha.
3. Peter Hammill - Typical; głos, fortepian lub gitara.
4. Van Der Graaf Generator - koncerty bootlegowe z 2007 roku; głos, organy, perkusja oraz gitara/piano - tak to rockowy zespół.
5. Death - Leprosy; death-metal najwyższej klasy.
Wiem, że to trochę dziwna mieszanka, ale co na to poradzę, że tak mi ucho podpowiada. No i nie zamykam się w tonie jednej płyty, melodii, dźwięku.
PS. Bootlegi: dziś PH "Skeleton of Songs" 2 CD z solowymi koncertami, a w repertuarze same klasyki - m.in. Refugees, Modern, Lie, My Room, Man-Erg, Kometa, Still Life, House with no door. Palce lizać.
2007/08/02
w moim życiu. więcej >>
Są takie płyty, które mam w swojej kolekcji, których sie trochę wstydzę, a które dla rockowego ortodoksa mogą wydawać się herezją. Może po kolei. Kiedyś w sklepie muzycznym doprowadziłem pania sprzedawczynię do lekkiego szoku kupując jednocześnie: a/Grzegorza Turnaua, b/Napalm Death, c/King Crimson. Teraz patrząc na półkę z płytami można się lekko zdziwić co tam sobie stoi i jeszcze się dotyka. Grechuta, Hendrix, George Michael, Bille Holiday, Komeda, Faith No More, Dżem, Jethro Tull, jakieś jazzy, których od lat nie słuchałem (kosztowały po 1 zł dlatego kupowałem), Voivod, Fletwood Mac, Tangerine Dream, Voivod, Legendary Pink Dots, Joy Division, Tool, no i moje perełki Pet Shop Boys (a propos- dziś ściągnąłem sobie potrójny ich bootleg Aurally - same unikatowe (no prawie) mixy, dema, remixy, wersje specjalne, niepublikowane itp...). Dochodzi północ. Mam jeszcze radę dla kawalerów, którzy (być może) niedługo już się ożenią, i którzy nie mają forsy w brud. Słuchajcie: moja rada jest taka: kupujcie ile się da płyt teraz, bo potem się nie da (naprawdę się nie da).
PS. dzisiejsze zdobycze bootlegowe to oprócz PSB "Aurally", tylko dwa Van Der Graafy Generatory - "Generators" z lat 1970-1971 oraz "N.Y.1976" koncert z 1976 roku z 4 utworami Lemmingi, La Rosa, Meurglys III i When She Comes.
2007/07/29
Nówki więcej >>
Dziś rewelacyjne rzeczy ściągnąłem: Van Der Graaf Generator "Satan, God and Nemo" 2cd legendarny koncert z Toronto z 1976 roku; jakość jak na te czasy rewelacyjna, no i te utwory:
CD 1 (40:17):
When She Comes 9:47
Masks 7:57
La Rossa 13:12
Still Life 9:19
--------------------------------------------------------------------------------
CD 2 (44:47):
Meurglys III 22:12
Gog 10:19
The Sleepwalkers 12:14
palce lizać. No i jeszcze "Pilgrimage vol9" to Hammill solo i z zespołem; poza tym Peter Hammill Quartet :"Live In Milano 1994" oraz video 28 -minutowe Hammilla z zespołem, pisze z Tel Avivu z 1984 roku, ale PH gada po niemiecku a wykonują utwory z Fireships z 1992 r. Rewelka. A byłbym zapomniał - jeszcze VDGG "Other BBC sessions" 102 minuty różnej jakośći utworów radiowych. Maniactwo górą...
2007/07/24
Co nowego i co starego więcej >>
Co mi się udało zdobyć przez te kilka dni? Ciekawostki bootlegowe to na pewno Van Der Graaf Generator "Darkness" 2 cd z 1976, Live Milano 2 cd z 2005 roku, "One more heaven gained" z 1975 roku; a coś z drobnostek to kilkanaście minut koncertowego video VDGG z końcówki lat 70 - jakość słaba, ale co tam; dwa fragmenty koncertowe Hammilla solo "Just Good Friends" i "Refugees" który wzruszył mnie prawie do łez.
A co niebootlegowego? Moje stare metalowe pamiątki m.in. Morbid Angel, Death, Sepultura; Hendrixa, kolejne dzieła zebrane Komedy, no i dla córci teledysk "Co się stało z pszczółką Mają (w wykonaniu samej Mai).
2007/07/20
Porządki, letnie porządki więcej >>
Zacząłem sobie trochę porządkować swój komputerek. Mam na nim różne kolekcje miuzyczne i do diabła, są one porozrzucane w różnych miejscach. Są koncerty, płyty, pliki, ścinki i różne inne drobniczki. Mam czas (żonka i córuchna wyszły) to robię. No i znalazłem ciekawostki jak np. koncert (avi) Van der Graaf Generator z Rockpalast z 2005 r. 59 min. szaleństw - Jackson prawie ciągle grający na 2 saksofonach (to trzeba zobaczyć, by uwierzyć); 4-płytowy zestaw King Crimson "Great Deceiver" - fenomenalne koncerty z lat 1972-1973, (dużo improwizacji). Jakieś maxisingle Pet Shop Boys (to zespół mojej młodości, nie ma się co wstydzić - pamiętam ściany oblepione plakatami); muzyka Krzysztofa Komedy (głównie do filmów Polańskiego); utwory Lacrimosy z singli ep-ek itp.; Frippowe bootlegi i inne drobnostki. Kończę bo mi się ściągnęło kolejne 2 -płytowe wydanie Pet Shop Boys. Pa, maniacy muzycy.
2007/07/20
One są w internecie... więcej >>
Trzeba je znaleźć i ściągnąć. dziś znalazłem stronę, na której jest do ściągnięcia m.in. cała dyskografia U2, Queen, Led Zeppelin (i multum bootlegów), Pink Floyd. No ale po co - kiedy się tego wysłucha? Ja szukam natrętnie bootlegów. dziś co? Van Der Graaf Generator "Pilgrimage vol.8", "Live Cambridge kwiecień 2007" i drobnostki takie jak reszta special edition (2 cd) Pet Shop Boys, ELP "Welcome back...", Komeda "Live In Jazz Jamboree vol1-2"...
2007/07/19
Co nowego? czytajcie więcej >>
Van Der Graaf Generator "Pilgrimage vol.1" (inne vol...też idą...), King Crimson "Live IN Bremen" (m.in.29 minutowa improwizacja), oraz Live In Summit studios.". No i 2-płytowe wydania starych Pet Shop Boys (dobry pop nie jest zły).
2007/07/18
Słucham... więcej >>
...i jestem pod wrażeniem tych koncertów z 2007 roku. Trasa "power trio" rewelacyjna. Kondycja jak na prawie 60-latków dobra (no ale nie każdy jest stonesem) i na ten rodzaj muzyki, wkładanych w nią uczuć podczas koncertu. Mucha nie siada. Z niecierpliwością czekam na nową płytę zapowiadaną na koniec tego roku lub początek kolejnego. No i szukam kolejnych nagrań, których brak w mojej zwariowanej kolekcji.
2007/07/17
Patrzę w ekran więcej >>
I obserwuję cyferki ściąganych płyt. Co widzę? King Crimson "Great Deceiver" 4CD - 35% już, jeszcze 6 g. 25 min.; VDGG "One more heaven gained" -34,4% i 13 g.do końca. Krzysztof Komeda "Knife in the water" 7,5% i 8 g.43 min. itp. Już 1.24 idę spać.
2007/07/16
Nowy koncert Hammilla (K-Group) z Essen z 1981 r. więcej >>
Słucham. Jakość dźwięku dobra, wykonanie świetne no i jest Flight w ponad 22-minutowej wersji. Dla maniaków polecane.
Co poza tym: dla żony mam Mike Oldfielda "Platinum Collection" - 3 cd.
No i grzebię w tym internecie w poszukiwaniach i dochodzę do wniosku że można znaleźć to co się chce (jeśli chodzi o wydane legalnie płyty). Ale bootlegi to już inna sprawa, trzeba się trochę pomęczyć i mieć cierpliwość i czasami trzeba umieć oszukać swój komputer. Na razie. Jest wcześnie - dopiero 22.00, a noc jeszcze przede mną. Jeszcze może dam znać co dalej.
2007/07/14
Lista utworów i czasy (moje ulubione zboczenie) więcej >>
Intro 1:42
Childlike Faith In Childhood's End 12:11 - nie wierzyłem że to zagrają; Hammill na gitarze rewelacyjny;
A Place To Survive 7:44 - jak wyżej; małe problemy z gitarą
La Rossa 10:25 - właściwie jak wyżej; ale co za wykonanie i Hammill nie oszczędzający głosu;
(In The) Black Room 11:59 - na kolana; byłem zauroczony; Hammill na klawiszach (fortepian? pianino? nieważne); głos aż ciarki;
Every Bloody Emperor 7:55 - wydawało się że to jeszcze końcówka "czarnego pokoju" ale nie to płynne przejście Hammilla i spółki do "krwawego pokoju";
All That Before 8:36 - hmm; raz wysłuchane i...?
Gog 7:45 - punkt kulminacyjny koncertu; totalne szaleństwo; organowo-perkusyjno-gitarowe; nie wspominając o wokaliście; czad totalny; anarchia; piekło;
Meurglys III 16:30 - nie wierzyłem że to moga zagrać bez solówek Jaxona; a tu proszę znowu rewelacja; no może Hammill z gitarą za mało se poszarżował i posolował;
The Sleepwalkers 11:43 - do zapamiętania - Hammill tańczący do bossanovy - tej katarynkowej melodii w środku;
Man-Erg 14:23 - na kolanka maxiu (to mój stary pseudonim licealny); wspaniały dialog organowo-hammillowy;
Refugees 7:08 - prawie łzy moje że to jednak zagrali, no i że to koniec .
Ktoś ma inne sugestie?
1.13 w nocy.
2007/07/14
Maniacy PH/VDGG czytajcie więcej >>
Udało mi się znaleźć legalną stronę, na której można ściągnąć pełne trzy koncerty Van Der Graaf Generator z kwietnia - 2 z Niemiec oraz 1 z Amsterdamu. Jakość dźwięku idealna. Spis utworów podam może jutro, ale jak ktoś był w Krakowie lub w Bydgoszczy na koncercie VDGG wie o co mi chodzi. Poza tym można na tej stronie znaleźć nagrania Petera Hammilla z holenderskiego radia z lat 1985-1996. Nic tylko słuchać. na razie. Mail znacie.
2007/07/13
Hahahaha więcej >>
Niewiele się dzieje we współczesnym rocku (przeklinajcie mnie - ale tak czuję). Niewiele jest dobrych zespołów (wg mnie). Co mogę wymienić? Hmmm. Patrzę na półki z płytami i co widzę? Same starocie? No nie coś współczesnego też się znajdzie. Tool, Lacrimosa, może Radiohead, no ale bym zapomniał o Porcupine Tree. A Joy Division, Cure, Alice in Chains, Nick Cave, Zappa, Komeda, Pet Shop Boys (tak!), Depeche Mode (też tak!) to już (są lub byli) weterani. Ktoś zapyta a polskie zespoły (a są takie?) - co by tu podać: już wiem: Niemec, SBB (i Skrzek Józef), Vader, Dżem no i Bebe Lilly (jak masz dziecko prawie 3-letnie musisz znać i lubić ją). Paaaa.
2007/07/13
Trzeba być zapaleńcem w tej dziedzinie więcej >>
żeby wnikliwie poszukiwać bootlegów swoich ulubionych kapel (mając 55 wersję tego samego utworu, krótszą o pół sekundy itp.). Ja szukam cierpliwie. Hammilla mam około 30 bootlegów, a VDGG też coś tak. Jak dokladnie policzę dam znać. Właśnie sobie słucham Pilgrimage vol.12. Co prawda są to utwory z różnych koncertów, ale co mnie to ... O cholera jest już godzina 0.10. CDN jutro.
2007/07/11
Na nowo odkryłem Lacrimosę więcej >>
Ten zespół jest fenomenalny. Odkrywam ich na nowo (ich to znaczy Tilo Wolfa - bo on jest mózgiem całości). Wszystko dzięki Tomaszowi Beksińskiemu, który na trójce nocami ich puszczał - mówił, że to muzyka dla wampirów. rzeczywiście pierwsze płyty takie były - mroczna i gotycka skamienilina cudownych dźwięków. Tytutły tych płyt też dużo mówiące - Wściekłość, Samotność, Piekło. Ale punktem przełomowym jest bez wątpienia Stille (Cisza) - 8 utworów=70 minut. Połączenie rocka (to już nie jest czysty gotyk, ale i rock progresywny) z pięknymi partiami orkiestry. Erste tag, Strasse die zeit brzmią przepięknie. No i moja ulubiona - Deine nahe (twoja bliskość) - z piękna partią fortepianu. Teksty (w większości śpiewane po niemiecku - ale wcale mi to nie przeszkadza) jak zwykle dotyczą miłości (ale tej nie do końca spełnionej). wątki te rozwijane są na kolejnej (i wg mnie najlepszej) płycie Lacrimosy - Elodii. Tu już mamy orkiestrę symfoniczną w pełnej krasie - to ta najsłynniejsza z Londynu, genialnie współgrająca z niekiedy metalowymi partiami, solówkami i prawie operowym śpiewem. No bo elodia to właściwie rock-opera. Sanctus - 15 minut niebianskości połączonej z piekłem. Następne płyty już nie są tak porywające - są świetne, ale mam wrażenie, że Wolf powiela niektóre pomysły. Mnie w każdym razie powalił Saphire - coś jakby ambient połączony z death metalem. Koniec. Jest 23.27 dziecko i żona śpią.
2007/07/10
nareszcie mam więcej >>
Nareszcie mam internet w domu. Po kłopotach z TP SA, po kłopotach z modemem i neostradą. Po cholernych nerwach itp. Mam nadzieję od dziś pisać coś codziennie. Będzie o muzyce.
2007/07/10
Na tej stronie znajdziesz koncert VDGG więcej >>
Fabchannel.com - tu znajdziesz koncert z Amsterdamu. Rewelacja. Jak ktoś był u nas w Polsce to tam powrócą wspomnienia. Szkoda że tego nie wydadzą -na razie jak pisze Hammill nie ma w planach wydanie koncertu na DVD. Szkoda bo ten jest dobrze nagrany i sfilmowany.
2007/06/08
Pierwsza myśl po wysłuchaniu - trudny album. więcej >>
Nareszcie mam. Nowy album Petera Hammilla - "Singularity". Pierwsza myśl po wysłuchaniu - trudny album. Nagrany w całości przez PH (jak napisano we wkładce - zaśpiewany, zagrany, wyprodukowany, zebrany i zmiksowany by Peter Hammill). Co napisać o nim gdy jeszcze świeży jest w mojej głowie? Że jest w pewnym sensie rozliczeniem z życiem (nagrywany był tuż po zawale serca Hammilla), z karierą (nie do końca taką jakiej możnabyło oczekiwać), z publicznością - takie mam skojarzenia wgłebiając się w teksty. Muzycznie to majstersztyk. Gitary (raz ostre to znów akustyczne), trochę klawiszy, programowana perkusja w niektórych kawałkach, no i NAJWAŻNIEJSZY jest GŁOS PH. Powalający czasami. Ale ciężko mi o tym pisać. Za szybko... Za wcześnie... Muszę się oswoić z tą płytą. Okładka też jest fenomenalna - coś jakby rentgen twarzy Hammilla.
Najlepsze wg mnie. PH i VDGG więcej >>
10 W SKALI BEAUFORT’A - VAN DER GRAAF GENERATOR
(kolejność całkowicie przypadkowa)
1. Meurglys III,.The Songwriters Gild (z płyty World Record, 1976)
Nie licząc suity Plaque of Lighthouse Keepers najdłuższy utwór VDGG. Tytuł Hammill zaczerpnął z średniowiecznego eposu "Pieśń o Rolandzie", który opowiada o bitwie pod Roncevaux (tak też nazywa się „bitewny” utwór z płyty VDGG „Time Vaults”). Meurglys to miecz jednego z bohaterów tej epopei. PH z kolei nazywał tak swoje gitary. W tamtym okresie (1976) był to trzeci Meurglys. W tekście piosenki Hammill opowiada o niemożliwości porozumienia się, kontaktu z drugim człowiekiem; ze swoją gitarą się czuje najlepiej, jest ona jedynym jego przyjacielem, pomaga mu przetrwać samotność, a dzięki skomponowanym na niej piosenkom może „dostać kolejną porcję papierosów”. Muzycznie utwór jest bardzo zróżnicowany. Po orkiestrowym, nieco patetycznym wstępie, następują fragmenty zdecydowanie rockowo-saksofonowe, przeplatane ostrym śpiewem i "szeptankami" Hammilla z „Meurglys’em. Końcówka (tak od 14 minuty) to...reggae (no prawie) - perkusja i organy tworzą charakterystyczny podkład pod niesamowite solówki Jaxona i Hammilla. Saksofon i gitara tworzą genialny dialog. Solówka saksofonowa brzmi jakby za jakimś parawanem, a solówka Hammila jest ostra, nierówna, kanciasta, kłująca w uszy (trzeba przyznać że Hammill nie jest gitarowym hero - ale kogo to obchodzi), i mogłaby spokojnie trwać jeszcze 2 razy dłużej. Sam utwór trwa ponad 20 minut, ale na koncertach rozrastał się do prawie 30. Ach te lata 60-te...
2. Still Life (Still Life, 1976)
Napiszę, że to pieśń. Nie piosenka, nawet nie utwór, kawałek, ale pieśń. Po prostu pieśń o sensie życia. Na początek organy i głos Hammilla. Gdy wchodzi cały zespół robi się ostrzej, brudniej, typowy VDGG, a na koniec następuje zwolnienie, wyciszenie. Zostaje głos i fortepian. I te słowa na samym końcu (tuż przed saksofonową kodą) - "jestem jej [żony] na zawsze, w martwej naturze"... Ciarki...(A wykonanie solo PH z Krakowa 1999 r. - na kolana).
3. Arrow (Gobluff, 1975)
10 minutowy utwór, w którym głos Hammilla poraża nas swoją mocą i ostrością (szczególnie gdy na koniec PH wykrzykuje słowo „arrow” – to się po prostu czuje jak ta „strzała” przebija jego gardło), ale również dziwnymi efektami, zniekształceniami. Niesamowity nastrój tworzą tu przede wszystkim fortepian elektryczny i miejscami bardzo ostry saksofon.
4. My Room (Waiting For Wonderland) (Still Life, 1976)
Najbardziej melodyjny utwór VDGG. Szkoda, że nie wydany na singlu - może stałby się przebojem? Piękna, ale naznaczona smutkiem, ballada o samotności. Słuchając jej mam zawsze przed oczami solowy koncert Hammilla "Live In The Passionkirche" z Berlina (może ktoś to wyda na DVD?) - łkającym, cierpiącym i drżącym głosem Hammill wyrzuca z siebie ostatnie słowa - "czekając na nich, by mnie zniszczyli"...Ciarki...
5. Refugees (The Least We Can Do Is Wave To Each Other, 1970)
Kolejna przepiękna ballada. Tym razem o utraconej przyjaźni. Chociaż można ten utwór odbierać w szerszym kontekście – temat uchodźców jakże dzisiaj jest aktualny. Perkusja, delikatne organy, solówka na flecie i Hammill z najdelikatniejszym głosem jak się tylko da. Kontynuację „Refugees” – “Easy To Slip Away” - można usłyszeć na solowym albumie Hammilla "Chameleon In The Shadow Of The Night" z 1973 r.
6. Man-Erg (Pawn Hearts, 1971)
Zaczyna się jak ballada z delikatnym fortepianem i organami, lekką perkusją, nieziemskim śpiewem Hammilla, ale potem następuje poszatkowanie (dosłowne) wszystkiego - organy i saksofon, a przede wszystkim śpiew Hammilla rozwalają początkowy nastrój. Utwór dziwnie zwalnia. Szczególne wrażenie robią efekty dźwiękowe słuchane przez słuchawki. Hammill śpiewa tu o dualiźmie ludzkiej natury - tyle w nas anioła co i mordercy.
7. Lost (H To He, Who Am the Only One, 1970)
Lost to rozbudowana opowieść o miłości i samotności. Samotności na pustyni i lodowym odludziu. Ale w pamięci pozostają przede wszystkim, wielokrotnie powtarzane, ostatnie słowa "kocham cię" z taką mocą i wściekłością, że trzeba znów wpisać to słowo - ciarki...Ach i ten saksofon...
8. House With No Door (H To He, Who Am the Only One, 1970)
Znów ballada, znów o samotności. Kapitalna praca sekcji, mroczny fortepian, solówka fletu i Hammill zamknięty w domu bez drzwi, dachu, okien i dzwonka. Bez nadziei na cokolwiek…
9. Darkness (11/11) (The Least We Can Do Is Wave To Each Other, 1970)
11/11 oznacza 11 listopada 1968 roku – tego dnia “Darkness” został przez Hammilla ukończony. Słowa i muzyka są wzięte jakby z jakiegoś opowiadania Edgara Allana Poe’go. Mrok, ciemność, nastrój, wściekłość., no i te sola: organów i saxofonu. Wbijające w ziemię.
10. Plaque Of Lighthouse Keepers (Pawn Hearts, 1971)
Plaga Latarników to najlepszy przykład suity rockowej. Gatunku, który narodził się na przełomie lat 60/70, a który powoli wymiera. 23 minuty, które trzeba czymś zapełnić. VDGG udaje się co do sekundy i to jak. Są tu fragmenty spokojne, znowu z pięknym śpiewem (tematem suity jest załąmanie nerwowe - tak się mi wydaje) - ale podszytym jakąś grozą i przerażeniem - Hammilla, który bywa raz po raz zniekształcony przez różne efekty dźwiękowe; są fragmenty typowo rockowo-jazzowe; są kosmiczne odloty. Ale najbardziej lubię moment szalonej partii melotronu i dziwacznego, przetwarzanego na różne sposoby, śpiewu Hammilla (te stereo). W ostatniej części suity „We Go Now” mamy zaś wspaniałe solo gitary Frippa... Mistrzostwo świata. Ale to nic w porównaniu w wykonaniem suity na żywo w studiu telewizji belgijskiej z 1972 - dekadentyzm do kwadratu - świece, mrok i Hammill, który po wyśpiewaniu swojej partii popija czerwone wino.
PS. Solowe utwory Hammilla, a które VDGG sobie „przywłaszczył” i wykonywał (wykonuje jeszcze?) na żywo. Można je usłyszeć choćby na "The BOX" (Black Room) oraz na bootlegach.
11. (In The) Black Room
12. A Louse Is Not A Home
13. Gog.
10 W SKALI BEAUFORT’A – PETER HAMMILL.
Wymieniam tytuły (chronologicznie) tylko płyt (gdybym miał wybrać piosenki, musiało by ich być co najmniej 100) z podaniem jednej przyczyny, dlatego akurat ta płyta a nie inna.
1. Chameleon - bo jest tu In The End (1973)
2. Silent Corner - bo jest tu The Lie (1974)
3. In Camera - bo jest tu The Comet, The Course, The Tail (1974)
4. Nadir - bo jest to pre-punkowa płyta (1975)
5. Black Box - bo jest tu cała masa eksperymentów (1980)
6. Love Songs - bo ta płyta uratowała mi życie (1984)
7. And Close As This – bo tu jest Too Many Of My Yesterdays (1986)
8. This - bo tu jest Light Continent (1998)
9. Typical - bo tu Hammill jest największy (1999)
10. Incoherence - bo to 41-minutowa suita (2004).
2007/04/24
Na kolana mnie powalił więcej >>
Na świeżo napiszę że koncert był rewelacyjny. 2 godziny - 11 utworów. No i te których się nie spodziewałem (po cichu liczyłem) - In The Black Room, Gog (najlepszy), Meurglys III (zabrakło mi bardziej szalonego sola Hammilla) i na bis Refugees. Szkoda że nie udało się dostać autografów, ale przeżyję.
A teraz trochę obiektywniej (kiedyś bym się na to nie zdobył w stosunku do PH/VDGG) - za mało było słychać gitarę PH, czasami rzęziła i były sprzężenia, za głośna perkusja ( a może ja za blisko byłem - 1 rząd).
Banton grał rewelacyjnie, Hammill głosem porażał - fenomenalnie śpiewał.
Teraz tylko czekam na nową płytę. Na razie.
2007/04/20
Koncert VDGG i nowa płyta więcej >>
Nareszcie mam. Nowy koncertowy album Van Der Graaf Generator "Real Time" - Londyn 2005.05.06. Szkoda że mnie tam nie było. Sama płyta rewelacyjna. W porównaniu z bootlegiem z tego samego koncertu inaczej rozłożone instrumenty, ale to nieważne. Ważne że że wszystko brzmi ekstra. No i te utwory - Man-Erg, In the Black Room i inne.
A w niedzielę koncert w Krakowie - jadę, a jakże bym nie jechał. Szkoda że bez Jaxona.
2007/04/03
Matematyka więcej >>
Troszkę napiszę o płycie King Crimson dziś. "ConstruKction of Light" to dla mnie matematyka z dokładnością do jednej tysięcznej sekundy. Każdy prawie utwór instrumentalny jest tak wyliczony, wymierzony, że nawet żyletki się tam nie włoży - początek tytułowego, Frakctured, nawet crimson-blues (Prozakc) no i oczywiście IV cześć Skowronków w auszpiku (no ale to już momentami prawie metal). Tylko Heaven and Earth to ukojenie dla uszu. Może nie jest to najwybitniejsza płyta, ale wbija w ziemię swoją mocą, ostrością i matematyką. A wykonania z DVD "Eyes Wide Open" miażdzą
2007/03/29
Szukam bootlegów PH/VDGG więcej >>
Posiadam trochę bootlegów Petera Hammilla, Van Der Graaf Generator i King Crimson. Chętnie się wymienię na nowe itp. Jakość nagrań nie jest najważniejsza, no ale żeby coś było słychać.
PH "Live at Lek" ok. 27 minut Ph solo z fortepianem. Cudowny minikoncert. Gadki do publiki, trochę fałszy, ale się wzruszam słuchając tych pięciu nagrań.
2007/03/20
geniusz
więcej >>
Płyta PH "In Camera" z 1974 roku. Trochę niespójna stylistycznie; obok akustycznych ballad, utwory powalające, jak Gog/Magog. Ale po kolei. The Comet, the Course, the Tail - genialny utwór napisany na kwartet gitarowy w wykonaniu Hammilla solo (akustyczna, elektryczna, basowa i dwunastostrunowa), z tekstem o bardzo filozoficznym zabarwieniu. PH wykonuje go właściwie do dzisiaj - sam, w duecie z Hoolym. Gog (jak i Magog nazwa pochodzi z Biblii) - to organowo-perkusyjno-głosowe szaleństwo. Uwielbiam w tym utworze te chaotyczne przejścia perkusji (Guy Evans chyba był naćpany), histeryczny wokal Hammilla i organy (jak z piekła) na których gra sam Hammill. Gog płynnie (hahaha) przechodzi w Magog (In Bromine Chambers) - coś między ambientem, muzyką konkretną a kpiną z słuchacza (ja się nie obrażam); dziesięć minut dziwnych dźwięków, nagranych częściowo w łazience (patrz sofasound). Tyle jeśli chodzi o muzykę. Jeszcze uwaga dotycząca czasów tych trzech (dwóch?) utworów. W wersji okładkowej jest tak : Comet 6'02, Gog 7'39 a Magog 10'01. W mojej wersji kompaktowej: Comet 6'02, Gog -7'29 (minus 7 minut 29 sekund), Magog 10'10; natomiast w komputerze odczytuje jeszcze inaczej: Comet/Gog (jako jeden utwór) 13'58, Magog 10'03. Wiem że jestem maniakiem ale mnie to zainteresowało. Może ktoś ma jeszcze jakieś uwagi co do In Camera.
2007/03/14
bilet czeka już więcej >>
W kwietniu koncert Van Der Graaf Generator w Krakowie. Jadę. Dlaczego by nie. Może ostatni już raz grają razem. Szkoda że bez Jaxona. Ale jak Peter Hammill pisze na swojej stronie internetowej - będą grali jako power trio. Ciekawe co to znaczy hahaha. I tak wiem że będzie super. Czekam i czekam. Chciałbym usłyszeć In the Black Room i Louse Is Not A Home. Wierzę że zagrają.
2007/03/08
Piękna pieśń więcej >>
Jeden z najlepszych utworów VDGG. "Still Life" to nie piosenka, utwór, kawałek, ale pieśń; pieśń o sensie życia. Początek to tylko głos PH i organy, a po defekacji wchodzi cały zespół, robi się ostrzej, gwałtowniej; końcówka to znów spokojniej - głos PH i fortepian; i te słowa na koniec - "jestem jej [żony] w martwej naturze". Ciarki. Pamiętam występ PH z grudnia 1999 w Krakowie i to wykonanie na bis. Powalające. Na razie tyle.
2007/03/07
Głos, fortepian/gitara więcej >>
Na tej płycie ("Typical") Hammill jest największy. Powala głosem i grą. Uwielbiam "Modern", "Patient", "Comet"; w tych utworach PH gra ostro, wściekle, czasem fałszuje, ale czuć ogromną pasję, w tym co robi. Wiem co piszę , bo byłem na koncercie w Krakowie w grudniu 1999. Szczęka na podłodze. PH nie jest wirtuozem grania, ale wirtuozem śpiewu. No i te ballady - "Just Good Friends", "My Room", "Too Many of My Yesterdays". Wzruszenie, prawie że łzy. Na koniec zostawiam "A Way Out". Chyba najlepszy utwór na temat samotności. Uratował mi życie.
2007/03/06
Album z 1973 r. więcej >>
"Chameleon In The Shadow Of The Night" z 1973 r. Jedna z najlepszych płyt Hammilla. Prawie psychodelia. "Germann Overalls" - gitara akustyczna, flet, efekty echa; "In The End" - przejmujące stadium samobójstwa (fortepian i głos H.) - na kolana; "(In The) Black Room" - vandergrafeska - powalający riff, niesamowite interludium w środku (Tower), fenomenalnie histeryczny śpiew PH; "Easy To Slip Away" - ciąg dalszy "Refugees" - pożegnanie z przyjaciółmi; reszta - akustyczne ballady z przetworzonym nieznacznie głosem Hammilla też są wspaniałym świadectwem psychodelii. Uwielbiam ten album
2007/03/01
Dziś King Crimson więcej >>
Dziś w drodze do pracy na ipodzie słuchałem "VROOOM" King Crimson. Rewelacyjny minialbum, z prawie metalowymi VROOOM-em, THRAK-iem, Dinosaur-em, no i One Time. Szaleństwo prawie że wyliczone co do sekundy.










