terazrock.pl
1
Wiesław Królikowski | 18 marca 2017
Artykuły 851V  

Felieton autorstwa Wiesława Królikowskiego opublikowany został w marcowym wydaniu miesięcznika „Teraz Rock”.

To był luty 1986 roku. To był szczególny wieczór. Na warszaw­skim, przedwojennym Żoliborzu byłem na karnawałowej impre­zie u znajomych i nagle, wśród gości, pojawił się – z atrakcyjną dziewczyną – muzyk, z którym akurat szukałem kontaktu, bo planowałem z nim przeprowadzić wywiad do „Magazynu Muzycznego”. Chodzi o Jana Borysewicza. Podczas owej zabawy na Żoliborzu w pewnym momencie zaczęliśmy rozmawiać i rozmawiało nam się na tyle dobrze, że nie tylko umówiłem się z nim na wywiad, ale też ladypankowy lider zaprosił mnie na „dalszy ciąg” wieczoru do siebie. Jak się okazało – znaczyło to: do willi menażera Republiki, Andrzeja Ludewa, gdzie wtedy pomieszkiwał. Pojechaliśmy więc taksówką na Mokotów, po drodze zahaczając o hotel Forum, jedyne bodaj miejsce w ówczesnej Warszawie, gdzie nocną porą można było kupić długie, amerykańskie Marlboro (Borysewicz palił wówczas tylko takie papierosy) i do­brą whisky. Dziewczyna Borysewicza, Honorata, chciała, aby zachował incognito i tłumaczyła taksówkarzowi, że jej chłopak jest tak podobny do ladypankowego gitarzysty, że często go z nim mylą... W domu nieobecnego Ludewa trafiliśmy na Grzegorza Ciechowskiego i jego partnerkę Małgorzatę Potocką, najwyraźniej już dobrych znajomych Jana i Honoraty. W takim towarzystwie tym bardziej poczułem się tam zgoła nierealnie, bo wówczas w obiegowym pojęciu Lady Pank i Republika były to dwa zupełnie do siebie nie przystające rockowe kręgi, fani tych grup byli wtedy mocno skonfliktowani… Towarzyskie spotkanie za sprawą Ciechowskiego na jakiś czas nabrało innego charakteru. Najwyraźniej przejęty, puścił Borysewiczowi, jego dziewczynie i mnie dopiero co nakręcony (i zmontowany przez Potocką) teledysk piosenki Republiki, Ciało. Ten artystyczny i intrygujący, świetny klip zdaje się słabiej przykuł naszą uwagę, niż Ciechowski oczekiwał, najwyraźniej nie chciał wziąć pod uwagę, że godzina była już bardzo późna, a sytuacja – „prywatkowa”, niezbyt sprzyjająca kontemplowaniu ekrano­wych dokonań (dodam, że jeszcze w tym samym miesiącu zaprosiłem Grzegorza do siebie i nagrałem mój pierwszy z nim wywiad – dotarł także w towarzystwie Potockiej i... jej kamery wideo).

Kup marcowego „Teraz Rocka”!

Moja znajomość z Ciechowskim trwała kilkanaście lat, głównie był to kontakt dziennikarski, przy okazji licznych wywiadów. Na gruncie towarzyskim spot­kaliśmy się tylko kilka razy, pierwszy raz w opisanych wyżej okolicznościach. Grzegorz dał mi się również zaprosić na imprezę „Tylko Rocka” z okazji wydania pierwszego numeru naszego pisma i widziałem, że bawił się wtedy dobrze.

Pamiętam też, że po jednym z wywiadów, które przeprowadziłem z nim wcześniej, dla „Magazynu Muzycznego”, zachęcił mnie, abym jeszcze trochę u niego został. Pogadaliśmy na niezobowiązujące tematy, potem włączył telewi­zor, nadawali akurat jakąś klasyczną amerykańską kreskówkę i zobaczyłem, że ten jakże poważny artysta (również takie wrażenie robił zawsze w trakcie rozmo­wy), potrafi zaśmiewać się beztrosko. Przypomniał mi również o swoim poczu­ciu humoru, przysyłając do mnie na adres redakcji „Tylko Rocka” kartkę z USA, gdy wiosną 1994 roku koncertował z odrodzoną Republiką za Atlantykiem. Stempel „CHICAGO IL. 606, 19 MAY 1994”, zdobił pocztówkę… wydaną przez sopockie Biuro Usług Promocyjnych, pocztówkę ze zdjęciem grupy Kombi i jej logiem. Grzegorz przerobił logo „Kombi” na – kojarzący się z tytułem sztandaro­wej republikańskiej piosenki – „Kombinat” i opisał sfotografowanych muzyków odpowiednio republikańsko (Citizen C.G. przy Sławomirze Łosowskim, Zibbi Krzywański przy Grzegorzu Skawińskim, Sławek Ciesielski przy Waldemarze Tkaczyku, a że Kombi widniało tu jako trio, czwartego Republikanina, Leszka Biolika, dorysował…).

Na odwrocie zaś napisał: Jak widzisz postanowiliśmy podjąć ponowną próbę pod­bicia amerykańskiego rynku. Doszliśmy do wniosku, że nazwa „Kombinat” może być promocyjnie bardziej chwytliwa niż Republika. Pozdrowienia! Grzegorz Ciechowski. Taki też bywał Obywatel G.C.

Wiesław Królikowski

Komentarze (1)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Poziom: 3
lepana dodano: 27.03.2017, 20:50 #1
Nie wiedziałem że wtedy Borysewicz i Ciechowski znali sie tak dobrze, dzięki że już wiem.
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group