Recenzja płyty

Behemoth: The Apostasy


autor: ROBERT FILIPOWSKI, tagi:
Rock This
Mystic
4,5
 
Rome 64 C.E.; Slaying The Prophets Ov Isa; Prometherion; At The Left Hand Ov God; Kriegsphilosophie; Be Without Fear; Arcana Hereticae; Libertheme; Inner Sanctum; Pazuzu; Christgrinding Avenue
Skład: Nergal – voc, g; Inferno – dr; Orion – b; dodatkowo: Seth – g; gościnnie: Leszek Możdżer – k; Warrel Dane – voc
Produkcja: Nergal
 
Behemoth doszedł do takiego punktu swojej kariery, że trudno oczekiwać od niego drastycznych skoków jakościowych. Płyty Zos Kia Cultus (Here and Beyond) i Demigod pokazały zespół u szczytu swoich możliwości technicznych. Zabójcze tempa, masakrujące bębny i opętańcze solówki gitarowe stały się znakiem rozpoznawczym grupy. Pozostało zatem udoskonalanie i urozmaicanie brzmienia. Już na Demigod pojawiły się pewne smaczki i eksperymenty. Na The Apostasy zespół kontynuuje swoje poszukiwania.
Krótki, marszowy wstęp Rome 64 C.E. i jedziemy pełną parą. Slaying The Prophets Ov Isa miażdży z niesamowitą wręcz siłą. Jednak po kilku chwilach następuje zwolnienie, przestrzeń wypełnia chór i sekcja instrumentów dętych. Powrócą one między innymi w Prometherion i w At The Left Hand Ov God. Ale bez obaw, Nergal z kolegami bynajmniej nie zaczęli grać metalu symfonicznego. Behemoth jest Behemothem i wszelkie smaczki mogą dodać ich muzyce barw, ale w żadnym wypadku nie są w stanie zakłócić obrazu całości. Chór stanowi ciekawe tło dla growlu. Oprawa instrumentów dętych sprawia zaś, że gitarowe riffy w takim Kriegsphilosophie brzmią wręcz monumentalnie. Kolejnym przykładem poszukiwań jest Inner Sanctum, w którym gościnnie na fortepianie zagrał Leszek Możdżer. Stworzone przez niego harmonie nadają utworowi demonicznego charakteru, od którego ciarki przechodzą po plecach. W tym samym utworze w pewnym momencie pojawia się krótka partia na akustycznych gitarach stylizowana na flamenco, a drugi głos dodaje Warrel Dane z Nevermore.
Mimo tych nowinek we wszystkich utworach dominuje ostra sieczka, jakiej możemy spodziewać się po tym zespole – Pazuzu i Christgrinding Avenue wręcz zabijają agresją, serwowaną z iście diabelską precyzją. Ponownie znakomicie spisuje się Inferno, który po śmierci nieodżałowanego Docenta nie ma chyba na naszym podwórku równych sobie perkusistów w tym rodzaju metalu. Ultraszybkie kanonady, łamańce, karkołomne przejścia, a przy tym niemała wyobraźnia w budowaniu perkusyjnej podstawy to elementy charakterystyczne dla jego gry. Sekcję rytmiczną uzupełniają solidne partie basu Oriona. No i jeszcze sam Nergal, który spaja wszystko charakterystycznym głosem i misternie splecionymi solówkami gitarowymi. Wystarczy posłuchać Arcana Hereticae albo Libertheme żeby przekonać się, ile uczucia i pasji tkwi w tych partiach gitarowych.
ZThe Apostasy Behemoth nie musi obawiać się o swoje miejsce w światowej czołówce ekstremalnego grania.

POWIĄZANE PŁYTY

  • Brak powiązanych płyt
Skomentuj na Facebooku
Dodaj komentarz
Treść komentarza...

Miesięcznik Teraz Rock

 
Rockshop Teraz Rock