terazrock.pl
 
TAGI: slayer

World Painted Blood

"World Painted Blood" to jedenasty studyjny album grupy Slayer. Promowały go single "Psychopathy Red", "Hate Worldwide" i "World Painted Blood".

Wykonawca: Slayer


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: Listopad 2009
Produkcja: Rick Rubin, Greg Fidelman
Wydawca: American, Sony Music
Style: Thrash Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 7.7
Oceniono na "10": 1 raz
Oceń -

Recenzja Slayer - World Painted Blood

Autor: Jordan Babula

Nowy Slayer. Dla metalowych maniaków te dwa słowa wystarczą za recenzję i hasło reklamowe World Painted Blood. I trudno się dziwić – Slayer, najbardziej szanowany reprezentant metalowej ekstremy, nigdy nie dał ciała, nie zawiódł, nie zszedł poniżej i tak mocno wyżyłowanego poziomu. Może nie każdemu odpowiadało odświeżenie stylu w okolicach Diabolus In Musica, może nie wszyscy lubią Slayera w hc/punkowej wersji z płyty Undisputed Attitude, ale nikt nie zaprzeczy, że zespół ma klasę (S klasę) i po prostu umie robić to, co robi.

Dlatego po „nowego Slayera” każdy może sięgać bez obaw. Czy to złożone, rozbudowane, niemal progresywne kompozycje (tytułowa, Beauty Through Order), czy pełne wściekłości, dwuipółminutowe ataki furii (Unit 731, znany z sieci Psychopathy Red) – to wszystko tu jest. Ale też nie jest to album wyłącznie dla slayerowych ortodoksów. Stąd wycieczki w rejony bardziej groove’owe (Americon, który może trochę za bardzo idzie w rejony Slipknot), a nawet zaskakująco udane eksperymenty z „klimatami” – w Playing With Dolls Tom Araya złowieszczo, ale autentycznie śpiewa, po raz pierwszy na albumach grupy. Po drugiej stronie skali jest Public Display Of Dismemberment, momentami niemal grindcore’owy – ojciec perkusyjnych blastów Mick Harris byłby pod wrażeniem.

Dużo na World Painted Blood zwrotów akcji, zmian dynamiki i nastrojów. A przede wszystkim dużo muzyki, choć skondensowanej w krótkich 40 minutach. Jest się w czym rozsmakować. Jedyne, co pozostawia pewien niedosyt, to wyjątkowo suche, rzekłbym: skromne brzmienie. Z drugiej strony, jak się nie ma nic do ukrycia...

Nowy Reign In Blood to nie jest, ale takie albumy nagrywa się raz w karierze. Slayer wciąż zostawia wszelką konkurencję kilometry z tyłu.

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group