terazrock.pl

In the Court of the Crimson King

"In the Court of the Crimson King" to nie tylko najważniejsza płyta w dorobku King Crimson, ale również jedna z najważniejszych dla rozwoju całej muzyki rockowej.

Wykonawca: King Crimson


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 10 października 1969
Produkcja: King Crimson
Wydawca: Island
Style: Rock Progresywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 9.0
Oceniono na "10": 46 razy
Oceń -

Recenzja King Crimson - In the Court of the Crimson King

Autor: Jordan Babula

O tym albumie napisano przez lata całe tomy. Bez żadnych wątpliwości wart jest tego, chociaż w zasadzie wszystko, co chciałoby się o nim powiedzieć, będzie teraz brzmieć patetycznie lub trywialnie. Z jednej strony z powodu samej muzyki, której słowa opisać nie są w stanie, z drugiej z powodu jej historycznego znaczenia, którego nie da się przecenić.

Spróbujmy jednak: jest to pierwsza pełna, dojrzała i doskonała manifestacja stylu zwanego rockiem progresywnym. Yesowe Close To The Edge, a także albumy ELP i Genesis przyszły później. In The Court Of The Crimson King, jako debiut, zaskakuje doskonałym brzmieniem (produkcją zajął się sam zespół), wirtuozerskim wykonaniem, niepowtarzalną estetyką tekstów, których autorem był Peter Sinfield, a przede wszystkim perfekcyjnym dopracowaniem i spójnością. Jeśli młodzi muzycy (średnia wieku około 25 lat) byli w stanie sami nagrać dzieło tak skończone, musieli być albo geniuszami, albo zaprzedać duszę diabłu, któremu zresztą oddali cześć w nazwie zespołu.

Każdy utwór z tego albumu zasługiwałby na osobną recenzję. 21st Century Schizoid Man – sztandarowe dzieło King Crimson, dopiero w 2000 roku znikł z repertuaru koncertów – porywający, porażający energią i mocą, szalony hard rock, uzupełniony agresywnym solem saksofonu, w warstwie lirycznej zapowiadający zagładę świata. I Talk To The Wind – oparta na brzmieniu fletu piosenka o poszukiwaniu sensu istnienia. Epitaph – jeden z najpopularniejszych utworów grupy – podniosły, poruszający, eksponujący brzmienie melotronu, w tekście również nie wróżący ludzkości nic dobrego. Moonchild – oniryczna ballada z rozbudowaną, freejazzową częścią instrumentalną – kontrowersyjna, lecz fascynująca. I wreszcie bajkowy, dziewięciominutowy utwór tytułowy, przenoszący słuchacza na przedziwny dwór Karmazynowego Króla (a więc do samego piekła...).

Tego albumu nie wolno nie znać. Ale nie jest to po prostu nudna lektura szkolna. Ta muzyka się nie zestarzała i cały czas zachwyca. [2005]

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
  •  
    Robert FrippGitara
  •  
    Michael GilesInstrumenty perkusyjne, Perkusja, Wokal
  •  
    Greg LakeBas, Wokal
  •  
    Ian McDonaldFlet, Instrumenty klawiszowe, Klarnet, Wibrafon, Wokal
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group