terazrock.pl
 
TAGI: jack white

Lazaretto

"Lazaretto" to drugi solowy album w dorobku Jacka White'a. Całość zawiera m.in. dodatkowe piosenki ukryte na etykietach oraz hologram widoczny, gdy płyta jest odtwarza.

Wykonawca: Jack White


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: Czerwiec 2014
Produkcja: Jack White
Wydawca: Third Man, XL, Columbia
Style: Blues Rock, Country Rock, Rock Alternatywny, Rock Garażowy
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.7
Oceniono na "10": 5 razy
Oceń -

Recenzja Jack White - Lazaretto

Autor: Grzesiek Kszczotek

Tylko dwa lata trzeba było czekać na ko­lejny (drugi) solowy album najbardziej zapracowanego muzyka na świecie. I w porównaniu z po­przednią płytą, Blunderbuss, zmieniło się tak naprawdę niewiele. Jack White nadal porywa muzycznym entuzja­zmem. Kolejne oparte na bluesowych bądź bluesrockowych podstawach kompozycje trwają tu niewiele po po­nad trzy minuty z kawałkiem. W zupeł­ności wystarcza, by zarazić słuchaczy rzadko spotykaną u innych energią. A gdy serwuje nam balladę (Entitlement), robi to z lekkością mistrza. Słyszane w tle brzmienia gitary dobro i pianina są tylko przystawką dla jego melodyjnego śpiewu i... sola mandoliny. Zresztą podobnie jest w Alone In My Home, w którym uroczo po soulowemu wspo­maga go wokalnie tajemnicza pani.

Ale Lazaretto to także White mocno hałaśliwy, żywiołowy, rytmiczny. Zalewający nas masą różnorodnych, często zaskakujących dźwiękowych emocji. Wyróżnia się tu szczególnie That Black Bat Licorice. To niemal White w pigułce z mocno naznaczo­nym rytmicznym motywem. To White bawiący się wokalnymi unisonami. To w końcu White z wielką swobodą wykrzykujący do mikrofonu kolejne linijki zwariowanego tekstu. A gdy do­damy do tego jeszcze krótkie, mocno ujazzowione solo skrzypiec na koniec? Mistrzostwo. Skrzypiec jest tu zresztą sporo. Fantastycznie podsycają klimat nieco podniosłego I Think I Found The Culprit. W tytułowym Lazaretto brzmią niemal hardrockowo. W Just One Drink z kolei nie poddają się gitarowemu rzężeniu. By w Temporary Ground najzwyczajniej w świecie popłakać sobie przez chwilę.

White wciąż w niesamowity sposób bawi się muzycznymi konwencjami. Mamy tu pogmatwany blues rock z dodatkiem w postaci jazzującego pianina w otwierającym wszystko Three Women (tekst, zaczynający się od zdania: Miałem trzy kobiety, rudą, blondynkę i brunetkę – kapitalny!). Jest nasycony sporą dawką psychodelii Would You Fight For My Love? Znalazło się nawet miejsce na High Ball Stepper, zwariowaną instrumentalną miniaturę pobrzmiewającą echem Led Zeppelin, jakby Jack przez całe życie nie robił nic innego, tylko grał w każdym z ze­społów Jimmy’ego Page’a. I jakby dla kontrastu: na ubrany w walczykowe metrum Want And Able już zupełnie na koniec.

Nadmiar pracy najzwyczajniej mu służy. Jack White nadal ma niesły­chaną łatwość tworzenia świetnych kompozycji. Jego charakterystyczna wokalna maniera, wpadające w ucho melodie (odpowiednio posiekane nieoczekiwanymi przejściami rytmicz­nymi i nagłymi zmianami nastroju) oraz aranżacyjne smaczki wciąż są na swoim miejscu. Geniusz po prostu.

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group