terazrock.pl
 
TAGI: slipknot

Vol. 3: (The Subliminal Verses)

"Vol. 3: (The Subliminal Verses)" to trzeci studyjny album w dorobku grupy Slipknot. To jedyna płyta tego zespołu, której producentem był Rick Rubin.

Wykonawca: Slipknot


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 25 maja 2004
Produkcja: Rick Rubin
Style: Heavy Metal, Metal Alternatywny, Nu Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.4
Oceniono na "10": 2 razy
Oceń -

Recenzja Slipknot - Vol. 3: (The Subliminal Verses)

Autor: Adam Kaliszewski

Niezmiernie cieszę się, że Slipknot nagrał wreszcie taką płytę. Płytę, którą udowadnia, że jest zespołem, mającym naprawdę wiele do powiedzenia, a co najważniejsze – potrafiącym całkowicie przekonać osoby do niedawna jeszcze dość sceptycznie nastawione do jego twórczości. Kto wie, jak duży był wpływ uznanego producenta Ricka Rubina? W każdym razie Vol. 3 jest bez dwóch zdań najlepszą, najciekawszą i najbardziej porywającą płytą Slipknot. Zniknął gdzieś chaos, który wciąż przewijał się przez poprzednie albumy, zniknęło gdzieś stylistyczne niezdecydowanie. Najnowsza płyta tych zamaskowanych kolesi to precyzyjny i brutalny cios.

A początek, zdawałoby się, nie zapowiada niczego takiego. Prelude to spokojna kompozycja, która mogłaby spokojnie trafić na album Stone Sour, lekko psychodeliczna i wciągająca. Tym mocniej uderza po chwili The Blister Exits – z wysuniętymi na pierwszy plan instrumentami perkusyjnymi i szaloną gitarową jazdą. Do tego jeszcze naprawdę rewelacyjny, pełen emocji śpiew Coreya. Bardzo mocny początek. Później grupa nie spuszcza jednak z tonu – Three Nil to niemal deathowa jazda, jeszcze agresywniejsza niż na poprzednim albumie. Właściwie tylko wokalista przypomina, z jakim zespołem mamy tak naprawdę do czynienia.

Żeby nie było aż tak bezkompromisowo, w kolejnej odsłonie otrzymujemy singlowy numer Duality – przebojowy, chwytliwy, z bardzo „amerykańskim” refrenem. Wpada w ucho i rzeczywiście najbardziej z całej płyty nadawał się na singel. Dalej Opium... i tu małe zaskoczenie. Kłania się bowiem System Of A Down – bardzo podobne myślenie o muzyce, szybkie gitary. Świetny, dynamiczny numer. Podobne patenty powrócą jeszcze później w The Nameless. Welcome i Before I Forget to znów ocierająca się nieco o klimaty Pantery nowoczesna jazda, zaś dla ukojenia na płycie znalazło się kilka – uwaga – balladowych, rozkołysanych utworów. Tak jak w Circle albo Vermilion Part 2 Slipknot jeszcze nie grał – akustyczne gitary, spokojny śpiew, rzeczy z pogranicza ballad Beatlesów, Stone Temple Pilots czy najnowszych dokonań Opeth. Pełne zaskoczenie.

Ogromną rolę, oprócz wysuniętych na pierwszy plan perkusjonaliów, odgrywają na tej płycie gitary. Wystarczy posłuchać szaleńczych pogoni solówek w Pulse Of The Maggots – to już z pewnością nie jest nu metal.

Ciekaw jestem, jak dalej potoczą się losy Slipknot. Koncerty zdają się potwierdzać znakomitą kondycję zespołu, zaś tak świetna płyta jak Vol. 3... daje ogromne nadzieje i oczekiwania na przyszłość. Oby nie zostały zawiedzione. [2004]

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
  •  
    Corey TaylorWokal
  •  
    Mick ThomsonGitara
  •  
    Shawn „Clown” CrahanInstrumenty perkusyjne, Wokal
  •  
    Craig „133” Jones Instrumenty klawiszowe, Sampler
  •  
    Jim RootGitara
  •  
    Chris FehnInstrumenty perkusyjne, Wokal
  •  
    Paul GrayBas
  •  
    Joey JordisonPerkusja
  •  
    Sid WilsonGramofon
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group