terazrock.pl

Burn

David Coverdale i Glenn Hughes przygotowali z Deep Purple album dobry, ale na pewno nie wybitny. Można jednak w "Burn" dopatrzeć się kilku ciekawych elementów.

Wykonawca: Deep Purple


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 15 stycznia 1974
Produkcja: Deep Purple, Martin Birch
Wydawca: Purple
Czas trwania płyty: 00:41:37
Style: Blues Rock, Hard Rock, Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.1
Oceniono na "10": 11 razy
Oceń -

Recenzja Deep Purple - Burn

Autor: Paweł Brzykcy

Burn jest debiutem trzeciego składu Deep Purple; Gillana i Glovera zastąpili David Coverdale i Glenn Hughes. Ten pierwszy miał do zaoferowania potężny głos z charakterystycznym „uduchowieniem” w co bardziej balladowych momentach, Hughes z kolei objął etat śpiewającego basisty – utwory komponowano zatem w taki sposób, aby obaj mogli wykazać się swymi wokalnymi umiejętnościami. Zabieg ten nie sprawdzał się najlepiej i wprowadzał dość niezdrową rywalizację. Dlatego też na dwóch następnych albumach muzycy zaczęli coraz częściej od tego pomysłu odchodzić.

Od pierwszych dźwięków Burn zwraca uwagę niemal garażowe brzmienie, ale ta chropowatość ma tu pewien urok. Numer tytułowy, oparty na świetnym – zaczerpniętym z jazzowego standardu Fascinating Rhythm – riffie gitary to brawurowa jazda ze wzorowymi solówkami Lorda i Blackmore’a; dodatkowe punkty dla Paice’a za niesamowicie pokręconą partię perkusji (zauważyliście, że Purple mieli nadzwyczaj dobrą rękę do „ogniowych” numerów?). Potem trochę zwalniają: w Sail Away najbardziej podoba mi się leniwy śpiew Coverdale’a. Specyficzna barwa głosu Hughesa najlepiej sprawdza się w udanym You Fool No One, podczas gdy w Mistreated Coverdale zostaje na placu boju sam. I wykonaniem tego utworu zapewnia sobie miejsce w gronie największych wokalistów rocka. Ta dryfująca nieco w stronę bluesa kompozycja przynosi monotonny riff gitary i dołujący tekst, który Coverdale interpretuje z tym swoim niepowtarzalnym „lamentem”. Rewelacja.

Gdy po Mistreated spodziewamy się ekscytującego finału, następuje maleńki zgrzyt. Pseudo bolero „A” 200 jest jakby nie do końca dopracowanym utworem instrumentalnym, który zaciekawić może jedynie tym, że Lord użył tu syntezatora... Ale nie ma co się czepiać – po tak radykalnych zmianach składu Purple nie przestali być zespołem z klasą. [rok 2003]

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group