terazrock.pl
 
TAGI: scorpions

Unbreakable

Po płytach nietypowych i eksperymentalnych Scorpions wrócili na swoje poletko płytą, która nie miała szans na duży sukces komercyjny, niemniej artystycznie najlepszą od "Love at First Sting"

Wykonawca: Scorpions


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 3 maja 2004
Produkcja: Erwin Musper & Scorpions
Wydawca: BMG
Style: Hard Rock, Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.3
Oceniono na "10": 2 razy
Oceń -

Recenzja Scorpions - Unbreakable

Autor: Wiesław Weiss

Po kilku płytach nietypowych – Eye II Eye, będącej zuchwałą próbą odświeżenia własnej muzyki, Moment Of Glory, stanowiącej owoc współpracy z Filharmonikami Berlińskimi, i Acoustica, przypominającej głównie stare przeboje w wersjach akustycznych na żywo – otrzymujemy wreszcie album regularny. Przygotowywany od dawna i pewnie dlatego znacznie lepszy niż płyty z lat dziewięćdziesiątych. Świadomie nawiązujący do klimatu klasycznych pozycji w dorobku Scorpions, takich jak LovedriveBlackout czy Love At First Sting. Zabójczo melodyjny, ale pełen hardrockowej czy metalowej mocy.

Najwspanialszą cechą muzyki Scorpions wydaje się właśnie ta wspaniała, niewymuszona i, co ważne, zawsze świeża chwytliwość, która w połączeniu z metalowym uderzeniem i metalową potęgą brzmienia daje muzykę bardzo atrakcyjną, a zarazem oryginalną. Właśnie ze względu na absolutnie własną i mimo przebojowości daleką od popowej sztampy melodykę porównania z przedstawicielami komercyjnego metalu rodem ze Stanów czy Wielkiej Brytanii nigdy nie miały w przypadku Scorpions sensu. Nie inaczej jest tym razem. Jeśli już, pojawiające się tu i ówdzie smaczki nasuwają raczej skojarzenia z gigantami ciężkiego grania, jak w rozpędzonym Blood Too Hot, gdzie mamy na koniec cudowną improwizację wokalną Klausa Meine, którą mógł zainspirować popis Roberta Planta z środkowej części Whole Lotta Love Led Zeppelin, albo w Can You Feel It, gdzie przewija się prosty gitarowy motyw, który przy odrobinie dobrej woli może nasuwać na myśl temat Kashmiru tegoż zespołu.

Niełatwo pisać o Unbreakable, bo chociaż dominują tu mocne, grzane utwory, płyta jest bardzo urozmaicona i właściwie przy każdej z trzynastu kompozycji należałoby się zatrzymać, co nie jest przecież możliwe. Podkreślić jednak trzeba, że nie ma tu rzeczy chybionych. A największe wrażenie robią, jak zawsze u Scorpions, te utwory, w których muzycy zgrabnie spletli w całość mnóstwo fajnych riffów i melodii, zacierając granicę między graniem metalowym, a bardziej piosenkowym. Jak chociażby Through My Eyes, który najpierw zwodzi pełną uroku melodią, ale już po chwili atakuje porcją kapitalnego czadu. Albo mój absolutny faworyt, New Generation, gdzie przeciwnie, najpierw mamy wyborny metalowy riff, a zaraz potem lekko z nim skontrastowaną, efektowną część z chwytliwą partią wokalną, która w mniej ekspresyjnym wykonaniu mogłaby być ozdobą jakiejś zdecydowanie łagodniejszej produkcji. Albo Maybe I Maybe You, który w części pierwszej jest balladą o lekko orientalnej, fortepianowej melodii w duchu lirycznych piosenek Freddiego Mercury’ego, ale w dalszej nabiera zdecydowanie rockowych kolorów.

Unbreakable to oczywiście w karierze Scorpions krok wstecz. Ale krok wstecz zrobiony z rozmysłem i klasą. Poza tym akurat grupa Rudolfa Schenkera może sobie na taki krok pozwolić – płytą Eye II Eye udowodniła przecież, że i w klimatach zdecydowanie współczesnych czuje się jak ryba w wodzie. [rok 2004]

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
  •  
    Klaus MeineWokal
  •  
    Matthias JabsGitara, Wokal
  •  
    Rudolf SchenkerGitara, Wokal
  •  
    Paweł MąciwodaBas, Wokal
  •  
    James KottakPerkusja, Wokal
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group