terazrock.pl

Get Behind Me Satan

"Get Behind Me Satan" to piąta i zarazem przedostatnia płyta The White Stripes. Album promowały single "Blue Orchid", "My Doorbell" i "The Denial Twist".

Wykonawca: The White Stripes


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: Czerwiec 2005
Produkcja: Jack White
Wydawca: V2, XL
Style: Blues Rock, Rock Alternatywny, Rock Garażowy
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.2
Oceniono na "10": 1 raz
Oceń -

Recenzja The White Stripes - Get Behind Me Satan

Autor: Wiktoria Królikowska

Wielu uważa, że The White Stripes ciągle grają to samo. Nieprawda. Duet po prostu podąża własną ścieżką. A jeśli ktoś ma co do tego jakiekolwiek wątpliwości, to ten album z nowymi utworami Jacka White’a na pewno je rozwieje. Na - poprzedzonym intrygującymi zapowiedziami - Get Behind Me Satan udało się im osiągnąć coś, co tak naprawdę udawało się tylko Led Zeppelin. Gdy szukają inspiracji gdzie indziej niż zwykle, gdy grają piosenki oparte na zupełnie nowych pomysłach, nadal brzmią po swojemu. Trudno ich pomylić z jakimkolwiek innym zespołem. A nawiązania do rockowej tradycji ciągle robią świeże wrażenie.

Przede wszystkim doszło do małej rewolucji w aranżacji. Gitara elektryczna pojawia się rzadko (tylko w trzech utworach: Blue Orchid, Instinct Blues, Red Rain). Jest więcej fortepianu i akustycznych gitar, no i jeszcze dołącza marimba. Większość kawałków jest dłuższa niż standardowe stripesowe dwie i pół minuty, ale jest tu też 37-sekundowy Passive Manipulation (mający coś z muzycznego klimatu musicalu Jesus Christ Super Star i zaśpiewany przekonująco przez Meg White). W wielu momentach słychać, że nie tak dawno Jack White był pochłonięty pracą nad płytą Loretty Lynn. Szczególnie „ludowo” jest w As Ugly As I Seem i Little Ghost. Pierwszy utwór mógłby się znaleźć na Led Zeppelin III, gdzieś obok Gallows Pole, drugi też nie jest daleki od akustycznych kawałków Page’a i Planta, zaś w dorobku White Stripes wydaje się o tyle ciekawy, że wyraźnie słychać nakładki głosu Jacka (wcześniej bywało dużo bardziej minimalistycznie).

Trzeci album The White Stripes, White Blood Cells, nagrano w Memphis, czwarty, Elephant, w Londynie, ten zarejestrowany był w Detroit w studiu należącym do White’a. Tak jak Elephant nagrany został w niespełna dwa tygodnie. Ale to płyta znacznie różniąca się od poprzedniego wydawnictwa duetu. Są tu rzeczy albo przypominające nagrania Stripesów z początku kariery, albo robiące wrażenie bezdyskusyjnych nowości. Utworem, który spokojnie mógłby znaleźć się na De Stijl jest The Denial Twist (trochę w poprockowym stylu lat sześćdziesiątych; sporo głośnych, śmiało uderzanych na fortepianie akordów i hałaśliwy tamburyn). W White Moon słyszymy: My friends are all dying and death can’t be lying/ It’s the truth and it don’t make a noise. To oczywiście nawiązanie do Truth Doesn’t Make A Noise z wspomnianego wyżej drugiego albumu The White Stripes. Na Get Behind Me Satan jest też seria „egzotycznych” brzmień. Marimbę słychać już w drugim na płycie The Nurse. To delikatna, miła piosenka, w której Jack co chwila zapewnia: No, I’m never gonna let you down i w której są też jednak mocne uderzenia perkusji i gitary. For Ever For Her (It Over For Me) to rzecz w podobnym stylu, choć trochę mniej udana. Z kolei w przedostatnim utworze, Red Rain, mamy gitarę grającą hawajski motyw (ale w refrenie ciężkie bluesowanie, niemal jak w In My Time Of Dying w wykonaniu Led Zeppelin).

Pierwszym singlem z Get Behind Me Satan jest utwór otwierający ten album - Blue Orchid. To kawałek oparty na bardzo rytmicznym i wpadającym w ucho riffie w stylu Deep Purple, którego prędzej można by było się spodziewać po The Datsuns. Ale Jackowi i Meg wyszedł naprawdę świetnie. Następnym singlem śmiało mógłby być My Doorbell. Przypomina popowo-soulowe piosenki sprzed lat i może się też nieco kojarzyć z Białym Albumem Beatlesów. Jeśli chociaż raz posłucha się refrenu I’m thinking about my doorbell, when you gonna ring?, te słowa będą chodzić po głowie cały dzień.

Ciężkie, prawie sabbathowe riffy w przeszłości często pojawiały się na płytach The White Stripes. Na Get Behind Me Satan Black Sabbath odzywa się... w klawiszowym akompaniamencie balldowego I’m Lonely (But I Ain’t That Lonely Yet) o podbarwionej country’owo melodii (kto chce sprawdzić - odsyłam do Changes). Ale to w końcu album „eksperymentalny”, nie?

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group