terazrock.pl
 
TAGI: pink floyd

The Dark Side of the Moon

"The Dark Side of the Moon" to największe dzieło w studyjnym dorobku Pink Floyd. Album uważany jest za symbol muzyki rockowej lat 70. i niedościgniony wzór dla wielu twórców.

Wykonawca: Pink Floyd


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 1 marca 1973
Produkcja: Pink Floyd
Wydawca: Harvest
Style: Rock Progresywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 9.0
Oceniono na "10": 93 razy
Oceń -

Recenzja Pink Floyd - The Dark Side of the Moon

Autor: Paweł Brzykcy

Album-symbol lat siedemdziesiątych. Płyta znana na pamięć i ograna do bólu. Ale też pierwszy z serii floydowych concept albumów, wznoszących rock na nowy poziom intelektualny. No i początek dominacji Rogera Watersa w zespole – to właśnie basista określił tematykę The Dark Side Of The Moon.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przy słuchaniu tej płyty trudno o beztroskę. Album zmusza do zastanowienia: jak poradzić sobie z upływem czasu, który bezlitośnie przybliża nas do śmierci? Jak nie zbłądzić w pogoni za iluzorycznym szczęściem, materialnymi dobrami, które w ostatecznym rozrachunku okazują się bezwartościowe? Wymowę dzieła podkreśla wyjątkowe bogactwo efektów dźwiękowych, za przygotowanie których odpowiedzialny był Nick Mason. Muzyce towarzyszy m.in. szyderczy śmiech, brzęk wpadających do kasy monet, tupot kroków, bicie serca, krzyk rozpaczy. Również od strony muzycznej Ciemna strona Księżyca pełna jest kontrastów. Łagodnemu początkowi – Breathe – przeciwstawia się awangardowy On The Run i... budzikowo-perkusyjny wstęp do następnej kompozycji, Time. Wraz z potężnymi uderzeniami bębnów zaczyna się najbardziej ekscytujący fragment albumu – mamy tu mocne zwrotki z zadziornym śpiewem Gilmoura i kojący refren Wrighta. A potem genialne, przeszywające do szpiku kości solo gitary, po którym naprawdę trudno się pozbierać. 

Jeszcze kilka rzeczy wymaga tu odnotowania. Na przykład perfekcja w zastosowaniu ich ulubionych, kobiecych harmonii wokalnych. A także i to, że wyjątkowo dużo śpiewa tu David Gilmour. Ponadto istotny okazał się udział saksofonisty Dicka Parry’ego, który odcisnął znaczne piętno na Money i Us And Them. Znacznie większe wrażenie robi jednak gościnny udział Clare Torry. Jej wokaliza w The Great Gig In The Sky odzwierciedla egzystencjalny lęk człowieka w lepszym stopniu, niż opasłe tomiska niejednego filozofa. [2004]

Czy album „The Stage” jest największym muzycznym osiągnięciem Avenged Sevenfold? Zdaniem gitarzysty zespołu, Zacky’ego Vengeance’a, tak właśnie jest.
 
Zespół Pink Floyd został skrytykowany przez słynnego astrofizyka Neila deGrasse’a Tysona. Poszło o album „The Dark Side Of The Moon”.
 
W rozmowie dla „Teraz Rocka” Steven Wilson przyznał, że nie słucha i nie będzie słuchał więcej albumu „Dark Side Of The Moon” Pink Floyd, gdyż zanudziłby go na śmierć.
 
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group