terazrock.pl

In Utero

"In Utero" to trzecia i ostatnia długogrająca płyta grupy Nirvana. Sprzedała się w nakładzie ponad 4 milionów egzemplarzy w samych Stanach Zjednoczonych.

Wykonawca: Nirvana


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: Wrzesień 1993
Produkcja: Steve Albini, Scott Litt
Wydawca: DGC
Style: Grunge
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.7
Oceniono na "10": 10 razy
Oceń -

Recenzja Nirvana - In Utero

Autor: Borys Dejnarowicz

Pomysł na In Utero był taki, żeby ponownie przywalić z całej siły w uszy odbiorców. Stąd kilka numerów wyciętych bezlitośnie ostro: Tourette’sRadio Friendly Unit ShifterScentless Apprentice. Ale mimo to album jest równie zaraźliwie melodyjny jak Nevermind, chociaż grupa ani na chwilę nie przestaje być wiarygodna. Dźwięk wyprodukowano (zrobił to Steve Albini) luźniej jakby i surowiej niż poprzednio. W efekcie Nirvana momentami jeszcze bardziej zbliżyła się do garażowego punk rocka.

Naturalnie nie ma tu rzeczy zupełnie nowych w stosunku do tego, co grupa proponowała wcześniej. Tylko że kilka kawałków powala na ziemię i to się tu najbardziej liczy. Perłą, która od razu wybija się na tle innych, jest Pennyroyal Tea. Zaczyna się jak ballada, tylko z głosem i gitarą, by kilka sekund później zadziwić kapitalnym refrenem, zmasowanym gitarowym atakiem i wokalnymi nakładkami, które wynoszą utwór na sam szczyt. Albo taki Very Ape: akordy dopasowane po mistrzowsku, a zagrane jest to z takim zacięciem, że głowa mała. Heart-Shaped Box stał się nawet sporym przebojem, choć przecież o żadnym kompromisie nie ma mowy.

Jest tu również trochę rzeczy spokojniejszych. Chodzi mi o smutną pieśń Dumb i w mniejszym stopniu kończącą In Utero spowiedź All Apologies (w obu pojawia się wiolonczela). Bardziej refleksyjne niż na Nevermind są natomiast teksty. Podczas gdy na tamtej płycie Cobain przemawiał głosem całego pokolenia, na In Utero porusza głównie tematy osobiste, rozprawia się z rzeczywistością widzianą z jego własnej perspektywy.

Odbiór In Utero był wieloraki. Krytycy potrafili zarzucać grupie brak świeżych pomysłów i kopiowanie Nevermind. Fani jednak w większości zachwycili się płytą, uznając ją za wystarczające świadectwo wspaniałej formy Nirvany. I raczej tym drugim, choćby ze względu na samą moc bijącą z albumu, należałoby przyznać rację.

Zespół Iron Horse z Alabamy postanowił nagrać płytę z przeróbkami Nirvany w wersji bluegrass.
 
Oto szybki przewodnik po wszystkich płytach Nirvany. Każda zaprezentowana w dwie minuty.
 
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group