terazrock.pl

Coda

Album opublikowany dwa lata po rozpadzie zespołu Led Zeppelin. Znalazły się na nim utwory, które zespół przygotował podczas wcześniejszych sesji nagraniowych i koncertów, a które nie trafiły na płyty.

Wykonawca: Led Zeppelin


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 19 listopada 1982
Produkcja: Jimmy Page
Wydawca: Swan Song
Style: Blues Rock, Hard Rock, Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 5.1
Oceniono na "10": 2 razy
Oceń -

Recenzja Led Zeppelin - Coda

Autor: Paweł Brzykcy

Niepublikowane utwory Led Zeppelin zaczęły po śmierci Bonhama „wypływać” na bootlegach, co zdopingowało Page’a, Planta i Jonesa do wydania płyty Coda (która przy okazji wypełniła zobowiązania kontraktowe). Niestety, tylko trzy numery są tu ciekawe.

We’re Gonna Groove to żywiołowe wykonanie utworu autorstwa spółki kompozytorskiej Ben E. King-James Bethea. Zeppelin grywał ten numer na koncertach w 1970 roku – w ich wydaniu był to mocny hard rock ze śladami funku. Na Codzie słyszymy poddany studyjnej obróbce zapis z londyńskiego Royal Albert Hall. Z próby przed tym samym występem pochodzi I Can’t Quit You Baby, w wersji nieco innej niż ta z debiutanckiej płyty zespołu. Te nagrania pozwalają się po raz kolejny przekonać, jak wielka siła tkwiła w Led Zeppelin z przełomu lat 60. i 70. Wearing And Tearing natomiast powstał w tym samym czasie, co materiał na In Through The Out Door, jednak jest to odpowiedź Zeppelina na punk! Pojawia się należyta energia, jest zadziorny gitarowy riff (grupa jednak przekombinowała: pierwotnie numer miał ukazać się latem 1979 na specjalnym singlu, który podkreślić miał sukces zespołu na festiwalu w Knebworth, ostatecznie do wydania płytki nie doszło). Z sesji In Through... pochodzą jeszcze: żwawy, prosty utwór Ozone Baby (nic specjalnego, ale przynajmniej nie ma poczucia obciachu, jak przy Hot Dog) i Darlene (tu już niestety owo poczucie jest – naprawdę dziwne, że ulubionym instrumentem gigantów hard rocka stało się pod koniec lat 70. pianino!). Nijakie do bólu są natomiast piosenki Poor Tom i Walter’s Walk – typowe odrzuty (odpowiednio z Led Zeppelin III i Houses Of The Holy). Dla upamiętnienia Bonhama mamy jego solo Bonzo’s Montreux, wzmocnione przez Page’a elektronicznymi efektami. I tyle. Coda to album raczej tylko dla najbardziej zagorzałych fanów Led Zeppelin. [2009]

Komentarze (1)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Poziom: 33
Lemmysomemoney dodano: 11.05.2017, 08:24 #1
recenzent Brzykcy
nie ma pojęcia o fenomenie LZ i mądrzy się nader subiektywnie. Nie przyjmuję do wiadomości jego punktu słyszenia :D
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group