terazrock.pl

Physical Graffiti

Dwupłytowe wydawnictwo Led Zeppelin "Physical Graffiti", gdzie znalazły się między innymi utwory, które powstały przy okazji poprzednich sesji nagraniowych.

Wykonawca: Led Zeppelin


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 24 lutego 1975
Produkcja: Jimmy Page
Wydawca: Swan Song
Style: Blues Rock, Hard Rock, Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.5
Oceniono na "10": 10 razy
Oceń -

Recenzja Led Zeppelin - Physical Graffiti

Autor: Paweł Brzykcy

W 1974 roku muzycy Led Zeppelin dysponowali wartościowymi, niepublikowanymi utworami (z sesji trzeciej płyty pozostał Bron-Yr-Aur, podczas nagrywania „Czwórki” powstały Night Flight, Boogie With Stu i Down By The Seaside, zaś The Rover, Black Country Woman i Houses Of The Holy przygotowano z myślą o... Houses Of The Holy właśnie). Po uzupełnieniu tego materiału nowymi kompozycjami (różnice w brzmieniu poszczególnych numerów są w tej sytuacji naturalne, stanowi to jednak pewien mankament) zespół opublikował dwupłytowy album Physical Graffiti. Dzieło stanowiące dowód imponującej wszechstronności grupy, przez anglosaskich recenzentów zaliczane do największych osiągnięć Led Zeppelin, a nawet (vide „Vox” z października 1997) określane jako ich najdoskonalszy album. Ja byłbym nieco bardziej powściągliwy, bo repertuar jest nierówny – choć w przeważającej części rzeczywiście znakomity.

Znajdujemy tu utwory o uproszczonej, a zarazem wyeksponowanej rytmice, z wyjątkowo kąśliwą gitarą Page’a (Custard Pie, Trampled Under Foot). Są rewelacyjne numery hardrockowe: The Wanton Song, z rwanym, miażdżącym riffem (tylko nieznacznie mniejszą siłę rażenia ma Sick Again) i oparty na długiej, „zamaszystej” gitarowej frazie The Rover, gdzie jest jeszcze niezwykle chwytliwy zaśpiew Planta. Są także utwory luzackie – Boogie With Stu, nagrany z pianistą The Rolling Stones, Ianem Stewartem, i akustyczny Black Country Woman (zarejestrowany w ogrodzie – na początku słychać przelatujący samolot, pytanie inżyniera dźwięku Eddiego Kramera o to, czy przerwać nagranie, i przeczącą odpowiedź Planta). Skoro mowa o konwencji bez prądu: klimaty Led Zeppelin III przywołuje krótki, instrumentalny Bron-Yr-Aur. Na Physical Graffiti nie brak też prostych, pogodnie brzmiących piosenek. Takie są Down By The Seaside, Houses Of The Holy i Night Flight, ta ostatnia, opowiadająca o niespokojnym życiu, ma jednakże bardzo ekspresyjną linię wokalną. Wolę te bezpretensjonalne numery od wydumanego, ubarwionego dawką syntezatorowych brzmień, ni to „szkockiego”, ni to „kosmicznego”, śpiewanego z jakąś dziwną barwą In The Light, od nazbyt nostalgicznej ballady Ten Years Gone czy od In My Time Of Dying. Ten ostatni to najdłuższy studyjny numer Zeppelina (gwoli ścisłości: mamy do czynienia ze swobodną adaptacją standardu, który jako pierwszy wykonywał Blind Willie Johnson). Niestety, rzecz jest ewidentnie przekombinowana: od bluesowych zagrywek techniką slide przechodzimy do ostrego hardrockowania ze zmianami tempa, z potężnymi salwami perkusji, ale też z poczuciem... bałaganu.

No i wreszcie Kashmir. Jedna ze sztandarowych kompozycji zespołu, z wieloznaczną deklaracją wędrowca: I am a traveler of both time and space. Powtarzany masywny riff gitary zapewnia transową, hipnotyzującą monotonię, podobnie jak wyrazista partia Bonhama (dla osiągnięcia odpowiedniego efektu dźwięk bębnów przepuszczono przez phaser). Smyczki wprowadzają egzotyczny klimat, korespondujący z tekstem zainspirowanym podróżami muzyków (finałowy okrzyk let me take you there może mylić: podczas gdy powstawał tekst, żaden z członków Led Zeppelin nie miał na koncie wizyty w Kaszmirze – Plant napisał słowa utworu w Maroku). Co ciekawe, pewne niedoskonałości oryginalnego Kashmiru uzmysłowił duet Page/Plant, który w 1994 roku w programie MTV Unledded wykonał kompozycję w lżejszy sposób, uwydatniając wątki orientalne, przy jednoczesnej redukcji patosu i genesisopodobnego brzmienia części instrumentalnej, pełniącej rolę refrenu. Ale w sumie to logiczne: poprawić Zeppelina mogą tylko Zeppelini...[2009]

Robert Plant wraz z Nigelem Kennedym wykonali niezwykłą wersję słynnego utworu Led Zeppelin.
 
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group