terazrock.pl

Led Zeppelin III

Trzeci studyjny album zespołu Led Zeppelin. Uważany jest za jedno z klasycznych dzieł kwartetu. Charakteryzuje się nowatorskim jak na 1970 rok pomysłem połączenia muzyki unplugged z ciężkim rockiem.

Wykonawca: Led Zeppelin


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 5 października 1970
Produkcja: Jimmy Page
Wydawca: Atlantic
Style: Folk Rock, Hard Rock
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.9
Oceniono na "10": 24 razy
Oceń -

Recenzja Led Zeppelin - Led Zeppelin III

Autor: Robert Filipowski

Mając w pamięci porozrzucane po świecie sesje nagraniowe Led Zeppelin II, tym razem członkowie zespołu woleli przygotować materiał w spokojniejszej atmosferze. Robert zaproponował wyprawę do domku Bron-Yr-Aur, który znał z dzieciństwa. Nigdy wcześniej nie byłem w Walii. Wzięliśmy gitary, pojechało też kilku roadies i dobrze się bawiliśmy - mówił Page. Pozbawiony prądu i bieżącej wody, XVIII-wieczny dom w Gwynedd sprawił, że na trzecim albumie Led Zeppelin więcej miejsca poświęcili akustycznemu graniu. Był to bardzo dobry czas dla Planta i Page’a – piosenki, które napisali podczas pobytu w Bron-Yr-Aur, znaleźć można nie tylko na Led Zeppelin III, ale także na Physical Graffiti (The Rover, Bron-Yr- Aur, Down By The Seaside) i wydanym już po rozwiązaniu zespołu albumie Coda (Poor Tom).

Led Zeppelin III był jednym z najbardziej wyczekiwanych albumów 1970 roku. Jego premiera miała miejsce w październiku, po dwumiesięcznym opóźnieniu, spowodowanym oryginalnym, skomplikowanym projektem okładki. Pierwsze reakcje były mieszane – wprawdzie płyta dotarła na szczyt list przebojów w USA i Wielkiej Brytanii, ale recenzenci nie byli do końca przekonani, co do nowego kierunku rozwoju grupy, nie wszystkim podobała się jej akustyczna odsłona (warto jednak dodać, że w opiniotwórczym brytyjskim „Melody Maker” recenzja kończyła się słowami: Czapki z głów przed Led Zeppelin). Szukali kolejnego „Whole Lotta Love”, zamiast posłuchać tego, co nagraliśmy – żalił się Page. Plant mu wtórował: Publiczność nie wiedziała, jak do tego podejść. Chcieli od nas czegoś w rodzaju „Paranoid” Black Sabbath.

Aby uniknąć nieporozumień, trzeba zaznaczyć, że akustyczne brzmienia nie zdominowały całego materiału. Przeważają na drugiej stronie płyty winylowej (czyli utwory od 6 do 10 na kompakcie), pierwsza zaś połowa albumu nie jest aż tak odległa od wcześniejszych dokonań kwartetu. Immigrant Song rozsadza głośniki dudniącym basem i masywną perkusją, ale jest też ciekawie pomyślany, potwierdza zeppelinową oryginalność. Plant zapuszcza się na górną granicę skali swojego głosu, brzmiąc niczym syrena alarmowa. Since I’ve Been Loving You, kolejny popis spółki autorskiej Page-Plant, to oparta na bluesowej progresji ballada, która jednak w porównaniu z choćby You Shook Me pokazuje, jak dużą ewolucję przeszedł zespół od czasu debiutu. Utwór cechuje niebywała ekspresja, grupa stopniowo wznosi się do kulminacyjnego punktu, jakim jest przejmująca solówka Page’a, do dziś uznawana za jedno z jego największych osiągnięć. Gitarzysta w wywiadzie dla „Tylko Rocka” przyznawał, że była to najtrudniejsza solówka w jego karierze: Niełatwo było zagrać solo, które przewyższałoby sola grane przez innych. A, jak sądzę, o to w tym wszystkim chodzi, czyż nie? Głos Planta w tym utworze przyprawia o dreszcze, tym bardziej, że śpiewa z nietypową dla siebie chrypką. Na szczególną uwagę zasługuje także John Paul Jones, który wystąpił w podwójnej roli – grając na Hammondzie i na obsługiwanym przy pomocy specjalnych pedałów syntezatorze, służącym za bas. Natomiast w Celebration Day i Out On The Tiles dużo jest melodyjnego hard rocka. Na pierwszej stronie winylowej płyty tylko we Friends dominują akustyczne gitary wraz z orientalnymi smyczkami, które zaaranżował basista. Reszta longplaya, z wyjątkiem Tangerine (zapoczątkowanym zaciekawiającym falstartem), jest już po prostu akustyczna. Od wspaniałej, zgoła hardrockowej, porywającej adaptacji ludowej pieśni Gallows Pole, poprzez nastrojowy That’s The Way i Bron-Y-Aur Stomp w skocznym rytmie, po tradycyjnie bluesowy i bardzo ekspresyjny Hats Off To (Roy) Harper, gdzie Page ponownie bawi się gałkami na konsolecie, eksperymentując z przesterem i pogłosem.

Od wielu lat album Led Zeppelin III zasłużenie uważany jest za jedno z klasycznych dzieł kwartetu, a nowatorski, jak na 1970 rok, pomysł połączenia muzyki unplugged z ciężkim rockiem wykorzystywany jest w mniejszym lub większym stopniu przez większość metalowych zespołów. [2009]

Utwór „Immigrant Song” Led Zeppelin trafi na ścieżkę dźwiękową filmu „Thor: Ragnarok” wytwórni filmowej Marvel Entertainment, którego pierwszy zwiastun właśnie znalazł się w sieci.
 
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group