terazrock.pl
 
TAGI: metallica

St. Anger

Oczekiwany przez fanów album "St. Anger" nie okazał się jednak sukcesem zespołu - przede wszystkim z powodu jakości zaprezentowanego materiału.

Wykonawca: Metallica


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 5 czerwca 2003
Produkcja: Bob Rock, Metallica
Wydawca: Elektra, Vertigo
Style: Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 4.3
Oceniono na "10": 2 razy
Oceń -

Recenzja Metallica - St. Anger

Autor: Bartek Koziczyński

Zmieniała się Metallica od początku lat 90. bezustannie. Czasami zaskakująco, czasami w dziwnych kierunkach, zawsze jednak świadomie. St. Anger to tego ukoronowanie. Płyta różna od czegokolwiek, co zespół kiedykolwiek nagrał. Jest tylko jeden problem. Wydaje się, że – w przeciwieństwie do dzieł poprzednich – powstała na skutek przypadku.

Mówcie sobie co chcecie, ale Metallica zawsze tworzyła piosenki. Niezależnie od stopnia kompozycyjnych komplikacji, od miliona różnorodnych części, zawsze pojawiał się motyw łatwy do zaśpiewania, melodyjny, zapamiętywalny. To dlatego zespół dotarł tam gdzie dotarł... W przeciwieństwie do thrashowej konkurencji. Na St. Anger takich chwil jak na lekarstwo. Pomijając fakt, że nie pojawiają się w miejscach refrenów, tylko dość chaotycznie – są po prostu marne. Najbardziej przyjazny jest utwór tytułowy, nic dziwnego, że trafił na pierwszy ogień promocji... W wersji oczywiście skróconej (albumowa ma 7 minut).

Taaaaaaak, czas trwania numerów. Długie formy to u zespołu nic nadzwyczajnego. Kiedyś tworzyły jednak na minisuity, kunsztownie ze sobą powiązane dziełka. Tym razem wrażenie jest takie, że posklejano przypadkowe fragmenty (pewnie przekleństwo pracy z Pro Tools), w dodatku posklejano bez umiaru. Niektóre numery, jak Dirty Window, brzmią jakby nie mogły się skończyć. Męczą.

Zmieniła się na niekorzyść robota gitarowa. Riffy Metalliki zawsze były potężne, podniosłe, charakterystyczne... W tym przypadku złapały jakiś wtórny, nieprzystający do zespołu groove. Stonerowy (Some Kind Of Monster) czy nawet numetalowy (Shoot Me Again). Zresztą śpiew Hetfielda zbliża się momentami do skandowania, by nie powiedzieć rapu. Kiepskim – nawiązującym do ówczesnej mody pomysłem – jest też zabronienie Hammettowi grania solówek.

Wreszcie produkcja. Metallica zawsze brzmiała epicko i megaklarownie. Nieprzypadkowo Czarny Album wyznaczył standardy w metalowej dziedzinie. Tym razem z głośników dobywa się rozmyty bulgot, z miękkimi gitarami i przesadnie podbitym basem. Najgorsza jest jednak perkusja. Werbel brzmi tak, jakby Ulrich walił w garnek, niemiłosiernie szeleszczą blachy. Jeśli to Bob Rock wpadł na pomysł garażowej stylizacji, słusznie stracił robotę. Można jednak podejrzewać samych muzyków. Na singlu Some Kind Of Monster czeka bowiem wersja tytułowego utworu z dopiskiem remixed by Randy Staub & Bob Rock. Brzmi jak należy: twardo i przejrzyście, w dodatku sensownie ją skrócono (z 8 minut o połowę), zachowując najlepsze części...

Ten materiał dałoby się uratować. Tymczasem pozostaje świadectwem zagubienia i chyba powodem do wstydu. Muzycy unikają go teraz na koncertach.  [2008]

Recenzje czytelników
Autor: marcin489
+ 0 -

Album nie jest tak slaby jak twierdzá jedni,ani tak dobry jak twierdzá inni.
Jezeli ktos chce...
Pokaż treść

Autor: ArturGr
+ 0 -

W momencie powstania "St. Anger" był dla zespołu czymś w rodzaju katharsis, próbą wyzwolenia się z...
Pokaż treść

Autor: ArturGr
+ 0 -

W momencie powstania "St. Anger" był dla zespołu czymś w rodzaju katharsis, próbą wyzwolenia się z...
Pokaż treść

Album „St. Anger” Metalliki rzadko spotyka się z pochlebnymi opiniami. Istnieje jednak zespół, który twierdzi, że produkcja płyty była wizjonerska.
 
Odpowiedzialny za produkcję najważniejszych płyt Metalliki Flemming Rasmussen w ostatnim wywiadzie został poproszony o ocenę płyty „St. Anger”. Odpowiedział szczerze.
 
Basista Robert Trujillo, powiedział, że Metallica musi nagrać swoją najlepszą płytę w obecnym składzie.
 
Komentarze (5)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Poziom: 11
Dominik Nakata dodano: 17.11.2016, 20:28 #1
Meta
Płyta wyjebana w kosmos, żal, że niewielu ją rozumie
Pokaż odpowiedzi (1)
Poziom: 12
hahusky dodano: 27.12.2016, 11:59 #3
zgadzam sie z recenja redakcji
to plyta ktora do mnie w zadnej formie nie przemawia chociaz na sile jako fan jakichkolwiek plusow szukalem nie znalazlem.Metallica zagubila sie dla mnie po Reload koniec kropka.
Poziom: 3
DoberMann dodano: 24.02.2017, 20:17 #4
St. Anger
Łomot
Poziom: 11
WPOZZ dodano: 13.07.2017, 10:35 #5
Metallica St. Anger..
Zawsze szukam tutaj plusów na siłę bo uwielbiam Metę. Ale nie mogę, po prostu nie mogę. I jeszcze ten głupi film kiedy jęczą do kamery jak to im ciężko psychicznie bo mają miliony dolarów na koncie. Naprawdę pogubili się wtedy, chyba jako ludzie też. Płyta do poprawy, do ponownego zmiksowania. Cholera jesteście nam to winni!!! Tyle czekaliśmy i na nic. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 13.07.2017, 10:36
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group