terazrock.pl
 
TAGI: metallica

Master of Puppets

"Master of Puppets" to trzeci album Metalliki. Pierwszy opublikowany przez wielkie wydawnictwo (Elektra). Ostatni, na którym usłyszeć możemy Cliffa Burtona.

Wykonawca: Metallica


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 3 marca 1986
Produkcja: Metallica, Flemming Rasmussen
Wydawca: Elektra
Style: Thrash Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.7
Oceniono na "10": 56 razy
Oceń -

Recenzja Metallica - Master of Puppets

Autor: Bartek Koziczyński

Z dzisiejszej perspektywy wydawać się może, że Metallica od zawsze była w centrum metalowego wszechświata. Nic z tych rzeczy. W połowie lat 80. zespół rozgrzewał publiczność przed artystami w rodzaju Twisted Sister. Popularnością cieszył się w niszowym, fanzinowo-deskorolkowym kręgu miłośników thrashu. Miał jednak potencjał. Potencjał, który wyczuła duża firma płytowa, Elektra.

Pieniądze eliminowały stres towarzyszący wcześniejszym przygodom studyjnym. Sprawdzony Flemming Rasmussen za konsoletą gwarantował dopieszczenie brzmienia, którego podwaliny zbudowano na poprzedniej płycie... Najlepsze opakowanie byłoby jednak niczym bez zawartości. Do studia Sweet Silence Studios w Kopenhadze wszedł zespół dotarty na koncertach, po pierwszych eksperymentach stylistycznych (Fade To Black), ze świeżym, partnersko przygotowanym repertuarem (na Ride The Lightning pałętały się jeszcze pozostałości mustaine'owe), już doświadczony, ale jeszcze młodzieńczy... W szczytowej formie krótko mówiąc. Album narodził się niemal sam – wspomina Kirk Hammett. To było magiczne, wydawało się że wszystko co gramy pasuje, każda nuta jest tam, gdzie powinna, nie mogło być lepiej. Bardzo, bardzo wyjątkowy czas.

Świadectwem tego czasu jest arcydzieło, które weszło do rockowego kanonu i odmieniło oblicze ciężkiego grania. OK, składniki nie były zupełnie oryginalne. Mamy wpływy klasyczne: Black Sabbath (intro The Thing That Should Not Be) czy Deep Purple (wstawka Damage, Inc.). Mamy punkową wściekłość, konsekwentnie wprowadzaną przez zespół do metalu (Disposable Heroes). Są ukłony nietypowe, na przykład w stronę filmowej twórczości Ennio Morricone (wstęp Battery, łagodny środek kompozycji tytułowej)...

Wszystko to zostało jednak wymieszane w zupełnie nowy sposób. Zmiksowane w epickie kompozycje (nie schodzą poniżej pięciu minut), pełne zmiennych, zaskakujących motywów, podbite mocnym, sterylnym, brzmieniem. Master Of Puppets najlepszym przykładem. Od potężnego uderzenia riffowego na wstępie, przez zgrabne zastosowanie „nuty pedałowej”, wspomnianą część balladową, piękną solówkę, złowieszczą jazdę na tłumionych strunach, po część szybką, z popisową jazdą gitarową...

No właśnie – wykonanie. Słychać, że grają muzycy nieprzeciętni. Hetfield nie dysponuje wybitnym głosem, ale ma własną, agresywną manierę. W porównaniu z zaśpiewaniem ówczesnych kolegów po fachu, wnosi do muzyki prawdziwość. Kolega Hammett terminował u Satrianiego. Pozwala mu to przebierać paluchami z szybkością światła, co nie znaczy że nie potrafił zagrać rzeczy prostszych, melodyjniejszych, zapadających w pamięć. Melodie lubił też Cliff Burton. Prawdopodobnie głównie jemu zawdzięczamy fakt, że Metallica poza czadem dała nam po prostu piosenki, z refrenami które można zanucić (jeśli chodzi o umiejętności basowe, już wystarczy Orion). Ulrich jako gość ozdabiający prosty nawet rytm zakręconymi wtrętami, doskonale spiął struktury skomplikowanych kompozycji.

O sile tej muzyki świadczy fakt, że odniosła sukces bez żadnego wsparcia radiowego. Dobre słowo przechodziło z ust do ust, nowi słuchacze poznawali zjawisko na koncertach. Kilka miesięcy po premierze zespół – po raz pierwszy w karierze – sprzedał pół miliona egzemplarzy płyty. To początek drogi na szczyt. Z drugiej strony, na postrzeganiu Master Of Puppets zaważyła tragiczna śmierć Burtona... Jako rzecz niepowtarzalna album błyskawicznie stał się mitem. A chwilę później archetypem. Nawiązywały do niego pokolenia najróżniejszych muzyków, 20 lat później sama Metallica. [2008]

Recenzje czytelników
Autor: ArturGr
+ 0 -

Muzycy Metalliki musieli być bardzo zadowoleni z płyty "Ride The Lightning" skoro na następnym...
Pokaż treść

Dzisiaj mija 31. rocznica premiery jednego z najważniejszych albumów w dziejach metalu – „Master Of Puppets” Metalliki.
 
Mija dzisiaj równe 30 lat od pierwszego koncertu Metalliki w naszym kraju. To idealny moment, aby przypomnieć sobie kulisy tamtego wydarzenia.
 
Komentarze (3)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Poziom: 14
Rokko16 dodano: 20.11.2016, 20:15 #1
Klasyka thrash metalu
Najlepsza płyta z wielkiej trójki Mety (Ride, Master, AJFA)
Pokaż odpowiedzi (2)
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group