terazrock.pl

Master of the Moon

"Master of the Moon" to ostatni w studyjnym dorobku album zespołu Dio, który ukazał się w 2004 roku. Producentem płyty był Ronnie James Dio.

Wykonawca: Dio


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 7 września 2004
Produkcja: Ronnie James Dio
Wydawca: SPV/Steamhammer
Style: Doom Metal, Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.4
Oceniono na "10": 3 razy
Oceń -

Recenzja Dio - Master of the Moon

Autor: Paweł Brzykcy

Master Of The Moon zaczyna się typowo dla Dio, od wybuchowego One More For The Road. Niestety, to jedyny szybki numer na płycie – wszystkie pozostałe utrzymane są w niemal jednakowym, kroczącym tempie, co wprowadza pewną monotonię i należy do minusów albumu. Naprawdę świetnych utworów też trochę tu brakuje. Obok One More For The Road takim jest na pewno udramatyzowany The Man Who Would Be A King. Partia wokalna zaczyna się w nim niczym modlitwa, a tekst dobrze uzmysławia paranoję nawracania na „jedyną właściwą” wiarę za pomocą oręża. Udane są też Shivers z totalnie ładującą sekcją rytmiczną i elektronicznymi przyprawami, a także In Dreams, gdzie klawisze dublują w zwrotkach linię wokalną. Trochę dziwnie wypada zestawienie numerów The Eyes i Death By Love – w tym pierwszym trochę brak pomysłu na canto, a drugim wyróżniają się przede wszystkim zadziorne zwrotki. Może szkoda, że muzycy nie skompilowali obu tych utworów... Poza tym jest tu kilka średniaków, jak The End Of The World, gdzie riff tak mocno daje po uszach, że aż przesłania gitarową solówkę, czy trochę bardziej skomplikowany rytmicznie I Am. Tytułowy utwór nie należy tym razem do najlepszych, trochę brakuje w nim jakiegoś konkretnego „haka”. Na liście mankamentów znaleźć się musi też okładka – na tym polu Dio w ostatnich latach jednak zaniżył poziom (Murray się pewnie w grobie przewraca, patrząc na ilustracje, jak z koperty Magica, albo tej właśnie płyty). Selektywna, mocna produkcja i niezniszczalny głos Mistrza to z kolei niezaprzeczalne plusy Master Of The Moon. W sumie nie jest to więc album wybitny, ale też ani przez chwilę ujmy Dio nie przynosi. [2005]

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group