terazrock.pl
 
TAGI: u2

Songs Of Experience

Czternasty studyjny album legendarnego zespołu U2 zatytułowany "Songs Of Experience".

Wykonawca: U2


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 1 grudnia 2017
Produkcja: Jacknife Lee, Ryan Tedder
Wydawca: Interscope
Style: Pop Rock, Rock
Nasza ocena
Ocena społeczności 5.4
Oceń -

Recenzja U2 - Songs Of Experience

Autor: Bartek Koziczyński

W zamierzeniu miał to być bliźnia czy album do wydanego w roku nieprzewidzianych wypadków Songs Of Innocence. Seria 2014 - doprowadziła do opóźnienia premiery. A po drodze modyfkacji materiału. Jeśli wierzyć U2, dotyczyło to nie samych kompozycji, lecz tekstów i produkcji dźwięku. Zwłaszcza pod tym drugim względem wyszło to płycie na dobre.

Danger Mouse, który poprzednio był wiodącą osobą za konsoletą, obudował muzykę rozwiązaniami z gatunku pop. Gitary cofnięte w miksie, pełno podbarwień elektronicznych, modyfkacje głosu, miękka sekcja rytmiczna... Teraz, mimo że magików aż pięciu (Myszy nie ma, jest Steve Lillywhite), zostało to zdemontowane. Nie do zera, bo jednak nowoczesne momenty się zdarzają, ale do rozmiarów akceptowalnych dla długoletnich fanów. Porównajmy dwa utwory oparte na podobnym patencie: nawiązaniu do nowofalowych początków grupy, gdzie ważny jest puls basu i oszczędność brzmienia. Z wcześniejszą piosenką Iris można było iść na dyskotekę. Z nową, Red Flag Day, aż chce się chwycić w dłoń sztandar i ruszać do amfteatru Red Rocks. Gitara brzmi tu należycie surowo, jeśli na płycie pojawiają się efekty, to typowo edge’owe delaye ( jak w The Little Things That Give You Away), do łask wróciły nawet przestery (riff American Soul). Dobrze robi to kompozycjom czerpiącym, podobnie jak na Innocence, z całej zespołowej historii. Od wspomnianej new wave, przez podniosłe klimaty Joshua Tree (The Little Things That Give You Away), rock’n’rollowość Rattle & Hum (The Showman), trans Achtung Baby (uwaga: najbardziej „achtungowy” motyw w Lights Of Home zsamplowano z piosenki Haim, w drugiej części kawałka dziewczyny dołączają do niby-gospelowego chóru) po współczesne oblicze zespołu (You’re The Best Thing About Me). A może po prostu kompozycje są lepsze w punkcie wyjścia? Może zagranie ich w sali prób, a nie układanie w komputerze, pozwoliło przywrócić dawną magię? Odnoszę wrażenie, że płyta zostawi po sobie więcej przebojów niż poprzednia.

Siłą U2 w najlepszym okresie były też teksty. Pomijając rzeczy nawiązujące do wywiedzionej z Williama Blake’a koncepcji „niewinność kontra doświadczenie”, dla mnie – jako poetyckiego ignoranta – lekko mętne, Bono dotknął tu kilku problemów współczesnego świata. Szczególnie przejmujący jest Red Flag Day, w którym metafora czerwonej flagi na plaży służy pokazaniu dramatu topiących się w morzu uchodźców. W Summer Of Love wprost pada nazwa Aleppo, w którym kwiaty rosną w kraterach bomb. Porywający muzycznie The Blackout dotyczy dostrzeganego przez artystę zaćmienia w sprawie: demokracja leży na plecach, natomiast w Get Out Of Your Own Way słyszymy: oblicze wolności zaczyna pękać/miała plan, dopóki ktoś nie walnął jej w twarz. Niewesoło, ale czy klasyczne piosenki U2, jak Sunday Bloody Sunday lub Bullet The Blue Sky, były wesołe?

Zaskoczeń tu nie ma. Jest zdecydowany powrót do formy. [2017]

Komentarze (6)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Poziom: 12
Riff Raff dodano: 04.12.2017, 13:59 #1
album popowy
Czy ten album powinien być recenzowany w czasopiśmie poświęconym muzyce rockowej? Przecież na tej płycie tyle rocka, co kot napłakał...
Pokaż odpowiedzi (2)
Poziom: 21
Tomas71 dodano: 11.12.2017, 16:56 #4
o co kaman?
Dwa pierwsze zdania.. płakać się chce... :(
Poziom: 34
Lemmysomemoney dodano: 13.12.2017, 14:15 #5
Obśmiać recenzenta
Pan Koziczyński gloryfikuje mizerotę, w dodatku nie sprawdzając edycji, stąd zapewne babole w pierwszych sentencjach "recenzji".
Pokaż odpowiedzi (1)
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group