terazrock.pl

Blizzard of Ozz

"Blizzard of Ozz" to debiutancki solowy album Księcia Ciemności, znanego z występowania w Black Sabbath, Ozzy'ego Osbourne'a.

Wykonawca: Ozzy Osbourne


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 20 września 1980
Produkcja: Ozzy Osbourne, Randy Rhoads, Bob Daisley, Lee Kerslake
Wydawca: Jet
Style: Hard Rock, Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.4
Oceniono na "10": 13 razy
Oceń -

Recenzja Ozzy Osbourne - Blizzard of Ozz

Autor: Paweł Brzykcy

Solowy debiut Ozzy’ego to klasyka, którą trzeba znać – znalazło się tu kilka jego kultowych utworów. Jednak oceniając rzecz na chłodno, można mieć pewne zastrzeżenia – do niektórych kompozycji, produkcji i wykonawstwa. Nie zapominajmy jednak, że w Black Sabbath rządzili Tony Iommi i Geezer Butler – osiągnąwszy artystyczną swobodę, Ozzy musiał zapłacić frycowe.

Skład z Blizzard Of Ozz to mieszanka rutyny z młodością. Doświadczona sekcja rytmiczna Daisley-Kerslake gra tu jakby bez przekonania (perkusista „budzi się” dopiero w utworze No Bone Movies). Duże wrażenie robi za to inwencja i umiejętności techniczne młodego gitarzysty Randy’ego Rhoadsa; słychać, że szukał on inspiracji raczej w muzyce klasycznej niż w bluesie. Śpiew Osbourne’a niby jest taki jak zawsze, ale trochę brakuje w nim pasji; niemniej jednak numery takie jak I Don’t Know czy Crazy Train pokazują, że nowa muzyka Ozzy’ego wcale nie ustępuje tej z jego sabbathowej przeszłości. Jeśli już szukamy analogii, to najłatwiej odnaleźć je w tekstach, w których jak zwykle nie jest zbyt wesoło. Podmiot liryczny Crazy Train to jakby bohater Paranoid po dalszych przejściach (mental wounds not healing/ I’m going off the rails on a crazy train), zaś tekst Suicide Solution przestrzega przed alkoholizmem (suicide is slow with liquor). W Mr Crowley już od pierwszych sekund klawiszowego wstępu słychać, że mamy do czynienia z dziełem wybitnym – solo Rhoadsa to istna magia, choć niekoniecznie czarna (utwór dotyczy okultysty Aleistera Crowleya, ale bynajmniej nie jest hymnem pochwalnym na jego cześć!). Trafiamy też na repertuarowe mielizny. Hardrockowe stereotypy dominują w No Bone Movies i Steal Away (The Night), choć te akurat numery zostały wykonane z największą werwą. Natomiast ballada Goodbye To Romance przy pierwszym przesłuchaniu wydaje się żartobliwa, a przy kolejnych – rozlazła i nużąca. O wiele lepsze wrażenie robi delikatna, gitarowa miniaturka Rhoadsa Dee i podniosły Revelation (Mother Earth) z urzekającą partią Dona Aireya na fortepianie. [2005]

Sąd federalny oddalił pozew, jaki złożył były basista Ozzy’ego Osbourne’a, Bob Daisley, w którym domagał się spłacenia zaległych tantiem za nagrane albumy.
 
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group