terazrock.pl

Songs Of Love And Death

Debiutancki album zespołu Me And That Man, o którego sile stanowi dwóch niezwykłych artystów - Adam Nergal Darski oraz John Porter.

Wykonawca: Me And That Man


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 24 marca 2017
Produkcja: Adam Nergal Darski, John Porter
Wydawca: Agora S.A.
Style: Rock, Rock Alternatywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 7.8
Oceniono na "10": 2 razy
Oceń -

Recenzja Me And That Man - Songs Of Love And Death

Autor: Robert Filipowski

Me And That Man to zespół, w którym centralne są dwie ważne postacie dla polskiego rocka. Adam Nergal Darski, jako lider zespołu Behemoth spod znaku ekstremalnego metalu, to ten spośród naszych muzyków, który, nie popełniając kompromisów, odniósł jeden z największych komercyj­nych i artystycznych sukcesów ostatnich lat – i w kraju, i za granicą. Dziś kojarzony jest przez fanów muzyki metalowej od Santiago de Chile aż po Tokio. Walijczyk John Porter natomiast przyjechał do Polski w latach 70., kiedy nasz kraj mógł na Zachodzie budzić zainteresowanie co najwyżej swoją przaśną PRL-owską „egzotyką”, i przyczynił się do powstania legendarnego Maanamu, a potem jako lider Porter Band i jako artysta solowy nagrał kilka ważnych dla rodzime­go rocka płyt, poczynając od Helicopters. Obaj, w ramach Me An That Man, z towarzyszeniem znanego jazzmana, basisty Wojciecha Mazolewskiego, i perkusisty Łukasza Kumańskie­go, wzięli się za granie stylowego, korzennego rocka.

Wydany w kraju przez Agorę, a na Zachodzie przez Coo­king Vinyl album Songs Of Love And Death, z utworami spółki Nergal-Porter, nawiązuje do tradycji amerykańskiego bluesa i country, przefiltrowanej przez mroczną atmosferę Nicka Cave’a, surowość Toma Waitsa i energię klasycznego rocka. Mamy więc trawestujący historię Roberta Johnsona Better The Devil I Know podlany soczystym brzmieniem Ham­monda (gościnnie – Michał Łapaj z Riverside) oraz Cross My Heart And Hope To Die podkreślony posępnym akordeonem (innego gościa, Czesława Mozila) i chórem dzieci śpiewają­cym prowokująco: We betrayed you our sweet Jesus/ We have chosen hell on earth. Ale jest też szalony (a la wczesny The Bad Seeds) Love & Death, przytaczający kulturowe odniesienia do tradycji rocka (przywołany jest Morrison Hotel, Heartbreak Hotel, a także wspomniani Andy Warhol oraz Sid i Nancy).

Nicka Cave’a przywodzi na myśl, oprócz barwy głosu Nergala, skłonność do trawestacji biblijnych wątków. W Mag­dalene to Jezus pada na kolana przed Magdaleną, błagając: If I turn water into wine/ Would you be my girl, would you cross that line? A w My Church Is Black poetycko i niepokojąco brzmią słowa My church is black/ My Christ is cold/ My cross is pale/ Hell is my home. Polskojęzyczna, bonusowa wersja utworu, z tekstem Olafa Deriglasoffa, wprowadza natomiast postać Cyrulika Jacka, który pasowałby do plejady wykolejeńców z utworów Toma Waitsa lub Nicka Cave’a (Nazywam sie Cyrulik Jack/ Medyk złodziei, złoczyńców brat/ Serca mi brak).

Utwory, w których głównym wokalistą jest John Porter, są bardziej bluesowe, czasem oparte na brzmieniach akustycz­nych rodem z nurtu Bakersfield (One Day), a czasem na kla­sycznie bluesowym riffie (Get Outta This Place). W Of Sirens, Vampires And Lovers Porter tworzy głęboką, ale też ulotną atmosferę nowoczesnego, mrocznego bluesa, podobnie jak na swoich płytach czyni to Mark Lanegan. Powolny Shaman Blues z ciężkim rytmem w stylu Johna Lee Hookera, ale też z page’owsko przesterowaną gitarą, pod koniec niespodzie­wanie przyspiesza. Voodoo Queen, oparty na riffie przypomi­nającym Runaway Dela Shannona, przywołuje klimat muzyki z filmów Quentina Tarantino. Na koniec Nergal i Porter łączą swoje głosy w smutnej balladzie Ain’t Much Loving, w której wyznają smętnie: I’m gonna sing out my darkness/ I’m gonna sing about my woe.

Myślę, że łatwiej w twórczości Me And That Man odnajdą się fani Portera, znający choćby jego album Honey Trap, niż fani Behemotha, ale do Songs Of Love And Death warto po­dejść bez żadnych uprzedzeń, bo sama muzyka potrafi przy­nieść tyle znakomitych emocji, że wcześniejsze dokonania obu artystów nie są w stanie przyćmić jej walorów. Z mozaiki rozmaitych inspiracji artyści stworzyli przekonującą całość, daleko wykraczającą poza modne obecnie za Atlantykiem neobluesowe czy alternatywno-folkowe brzmienia. Nie rewolucyjną pod względem brzmienia, ale wymykającą się ścisłemu zaszufladkowaniu, nie tak przestylizowaną, jak na przykład dokonania King Dude, lecz bliższą tradycji rocka, z której wcześniej pełnymi garściami czerpali i The Rolling Stones, i The Doors, i Led Zeppelin. 

Zespół Me And That Man, na czele którego stoją Adam Nergal Darski i John Porter, rusza w trasę koncertową po Polsce.
 
Iggy Pop kolejny raz docenił zespół Me And That Man, puszczając go w swojej audycji, nadawanej w radiu BBC.
 
Adam Nergal Darski i John Porter, którzy stanowią o sile Me And That Man, już we wrześniu i październiku zagrają trasę koncertową. W sieci dostępna jest zapowiedź ich polskiego tournée. 
 
Komentarze (1)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Poziom: 5
negatyw001 dodano: 08.04.2017, 23:37 #1
recencja
Nie wystarczy zacny szyld. A de facto 2 znane szyldy. Potrzebny jest przede wszystkim pomysł. Płyta wieje nudą przez praktycznie wszystkie numery. Zero emocji, zero energii... Panowie - nie róbcie tego więcej razem.
Skład nagrywający płytę
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group