terazrock.pl

Heaven and Hell

Ozzy Osbourne został zastąpiony przez Ronniego Jamesa Dio i w opinii krytyków i fanów było to dobre posunięcie. "Heaven and Hell" okazało się komercyjnym sukcesem.

Wykonawca: Black Sabbath


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 25 kwietnia 1980
Produkcja: Martin Birch
Wydawca: Vertigo, Warner Bros.
Style: Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 9.0
Oceniono na "10": 32 razy
Oceń -

Recenzja Black Sabbath - Heaven and Hell

Autor: Paweł Brzykcy

Nikt nie zamierza odbierać Ozzy’emu Osbourne’owi zasług i wpływu na ukształtowanie oryginalnego stylu Black Sabbath. Trzeba jednak przyznać, że u oryginalnego frontmana grupy liczyła się przede wszystkim niepowtarzalna osobowość – umiejętności techniczne były na drugim planie. U nowego wokalisty zespołu, do dziś uznawanego za jeden z najwspanialszych głosów w historii rocka, nie było tego typu hierarchii. Ronnie James Dio to nie tylko charyzma, ale zarazem niesamowity wręcz warsztat, skala głosu i paleta możliwości. Dlatego sama obecność tutaj byłego frontmana Rainbow mogłaby być gwarancją artystycznego sukcesu. Na szczęście – nie musiała.

Bo Sabbath w odświeżonej wersji odkrył sam siebie na nowo i wreszcie skupił się na tym, na czym powinien: stylowym, bezkompromisowym heavy metalu. Czy to w wersji ostrej i rozpędzonej (Neon Knights), czy cięższej, z akustyczno-balladowymi wstawkami (Children Of The Sea), czy wreszcie rozbudowanej, o epickim rozmachu (tytułowy) – zawsze powalającym i porywającym. Zresztą nawet w przypadku pojedynczych wycieczek w kierunku bardziej tradycyjnego hard rocka (Wishing Well, Walk Away) ujmującym energią, której – niestety – oryginalnemu składowi w końcu lat 70. zaczęło brakować. W nowej odsłonie Sabbath odnowił artystyczny wyraz swej twórczości – Dio jako nowy tekściarz skupiał się na tematyce fantasy – i odzyskał moc przynależną debiutantom. Z rozstania z Ozzym nie mógł wyjść w lepszym stylu. [2014]

Recenzje czytelników
Autor: Piotr Iwaniec
+ 0 -

Po ponad dekadzie wspólnej pracy, ośmiu albumach studyjnych i paśmie sukcesów, trudno było sobie...
Pokaż treść

Były perkusista Black Sabbath, Bill Ward, podzielił się w audycji radiowej wspomnieniami na temat zmarłego niedawno klawiszowca Geoffa Nichollsa.
 
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group