terazrock.pl
 
TAGI: sepultura

Machine Messiah

Wykonawca: Sepultura


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 13 stycznia 2017
Produkcja: Jens Bogren
Wydawca: Nuclear Blast
Style: Groove Metal, Thrash Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 7.0
Oceń -

Recenzja redakcji

Autor: Łukasz Wewiór

Ależ ten czas leci. Toć już ponad 20 lat minęło od chwili, gdy Max Cavalera opuścił szeregi swojej Sepultury. Choć grupa dowodzona odtąd przez Andreasa Kissera wytrwale nagrywa nowe płyty, jej akcje stopniowo spadają. Machine Messiah nie jest, niestety, świadectwem zwyżki formy.

Zaczyna się intrygująco od wolnego, mrocznego, masywnego utworu tytułowego, który nie tylko za sprawą głębokiego głosu Derricka może kojarzyć się z dokonaniami... Type O Negative. Nowy album Sepy przynosi wszak kilka interesujących momentów. W I Am The Enemy pojawia się agresywny death metal z blastami, zaraz wrzucają nowoczesne i paraorkiestrowe brzmienia Phantom Self, by zrobić gwałtowny zwrot w stronę rytmicznych rozwiązań rootsowych w Alethea. Brakuje jednak tym wszystkim kombinacjom błyskotliwości, iskry, wyrazistości. Iceberg Dances to głównie zabawy riffowe i rytmiczne Andreasa. Szaleńczo core’owe i dziwnie poszarpane Resistant Parasites też budzi raczej konsternację niż podziw. Ilustracyjne Cyber God, tworzące klamrę z otwierającym Machine Messiah, znów nic specjalnego nie wnosi. Mało w tym wszystkim Sepultury. Nawet najbardziej nośny, monumentalny Sworn Oath i zakręcony Vandals Nest gubią kurs. A przeprodukowane Silent Violence bynajmniej sprawy nie poprawia. Klasyczny przerost formy nad treścią. Może jednak zdeklarowani fani poczynań Andresa i spółki znajdą tu co nieco dla siebie? [2017]

Gitarzysta Sepultury przyznał, że śledzi to, co robi Max Cavalera z zespołem Soulfly.
 
Już za kilka dni opublikowany zostanie nowy album zespołu Sepultura zatytułowany „Machine Messiah”.
 
Komentarze (1)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Poziom: 6
Aardeth dodano: 04.02.2017, 18:20 #1
REWELACYJNA PŁYTA!!!
Kompletnie się nie zgadzam z "recenzentem". Nowy album Sepultury jest fenomenalny i pod każdym względem lepszy od ostanich poczynań Maxa. 20 lat od odejścia Cavalery i od 2006 roku plejada świetnych płyt nowej Sepy i wciąż słucham, że są beznadziejni, że powinni się rozpaść itp. itd. Dante XXI było zjawiskowe, A-Lex był inny ale bardzo dobry, Kairos stawiam obok pierwszych 6 płyt, The Mediator to kawał solidnego rzemiosła, a zaś najnowsza propozycja Brazylijczyków potwierdza wspaniałą formę zespołu...do dupy z takimi recenzjami, bo wrażenie jest takie, że co by zespół nie nagrał to i tak będzie źle, bo nie ma Maxa. Dla mnie Max skończył się gdzieś na Enslaved, choć i tam było czuć zmęczenie materiału, a pierwsze 3 płyty Soulfly śmierdziały nu metalem tak, że masakra. Ja już dawno pogodziłem się z historią i cenię rozsądnie oba zespoły, ale niech ludzie nie pierdzielą, że Sepultura jest kiepska. Tyle w temacie.
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group