terazrock.pl
 
TAGI: bon jovi

The Circle

Po przygodzie z muzyką country, zespół Bon Jovi powrócił do klasycznego rocka. Dowodem na to był album "The Circle", który został wydany w 2009 roku.

Wykonawca: Bon Jovi


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 10 listopada 2009
Produkcja: John Shanks, Jon Bon Jovi, Richie Sambora
Wydawca: Island, Mercury
Style: Rock
Nasza ocena
Ocena społeczności 6.7
Oceniono na "10": 1 raz
Oceń -

Recenzja Bon Jovi - The Circle

Autor: Michał Kirmuć

Ritchie Sambora w wywiadzie udzielonym magazynowi „Rolling Stone” uznał The Circle za powrót do rock’n’rolla. Faktycznie, porównując ten album do zainspirowanej muzyką country poprzedniej płyty Lost Highway, można rzec, że jest bardziej typową pozycją dla Bon Jovi. Niestety, co za tym idzie, w żadnym stopniu nie zaskakującą.

Album jest po prostu zbiorem dwunastu poprockowych piosenek o dość wygładzonej produkcji, z ładnymi, ale nie wyróżniającymi się melodiami. Owszem, czasami Sambora pozwala sobie na nieco mocniejszą partię gitary (jak w Bullet), ale nawet wówczas producent pilnuje, aby nie zburzyło to brzmieniowej harmonii przyjaznej rozgłośniom radiowym. Można na płycie natrafić na coś w klimacie przebojów grupy z lat 80. Jak Work For The Working Man. I to nie tylko dlatego, że linia basu, na której został zbudowany utwór, do złudzenia przypomina tę z Livin’ On A Prayer. Ale nie ma niestety siły tamtej kompozycji. Tak jak i żaden inny utwór na tym albumie. Niezależnie od tego, czy serwują nam ballady (Learn To Love lub Live Before You Die z podniosłą partią smyków w tle), czy przyspieszają w Thorn In My Side. Słuchając tych utworów ma się wrażenie, jakbyśmy już je znali. I to w lepszych wersjach. Nawet jeśli mają niekwestionowany przebojowy potencjał, jak dynamiczny We Weren’t Born To Follow czy bardziej zachowawczy Superman Tonight. Kompozycje wyróżniające na tle innych to wspomniana Work For The Working Man, albo Brokenpromiseland z ciekawą zabawą gitarowymi efektami w zwrotce i zgrabnie zaaranżowanymi wielogłosami. Mógłbym wskazać jeszcze When We Were Beautiful, fajny sentymentalny numer z rozbudowanymi partiami gitary i udaną solówką Sambory. Jednak jak dla mnie to za mało.

Dawno już nie usłyszałem czegokolwiek od ekipy z New Jersey, co sprawiłoby, że miałbym ochotę do tego wrócić. Nie inaczej niestety będzie z The Circle. Po kilkukrotnym przesłuchaniu ich nowego „dzieła”, znowu zatęskniłem za Slippery When Wet czy New Jersey. Kiedyś to naprawdę był fajny zespół.

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group