terazrock.pl
 
TAGI: bon jovi

Slippery When Wet

"Slippery When Wet" to pierwszy album Bon Jovi, który odniósł komercyjny sukces. Zawierał tak znane utwory, jak "You Give Love a Bad Name" czy "Livin' on a Prayer".

Wykonawca: Bon Jovi


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 18 lipca 1986
Produkcja: Bruce Fairbairn
Wydawca: Mercury, Vertigo
Style: Glam Metal, Hard Rock
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.4
Oceniono na "10": 7 razy
Oceń -

Recenzja Bon Jovi - Slippery When Wet

Autor: Bartek Koziczyński

Przełom w karierze Bon Jovi – przełom w świecie muzyki popularnej. O losach zespołu decyduje oczywiście talent i łut szczęścia, który pozwoli gdzieś temu talentowi rozbłysnąć. Ale gdy szczęścia trochę brakuje, można wezwać fachowców.

W 1986 roku, w przypadku zespołu Bon Jovi, który nie przynosił swojej wytwórni spodziewanych zysków, wezwano speca od tworzenia wizerunku, Jonathana Kinga. Ten „oblukał bend i postanowił go przeformatować, pozycjonując nowy target”. Którym to targetem była już nie tylko męska publiczność metalowa, ale i dziewczynki w wieku dojrzewania, mogące skusić się urodą Jona. Do tego doszła konsultacja muzyczna: za podrasowanie kompozycji grupy wziął się etatowy specjalista od przebojów, Desmond Child. Efekt? Siedemnaście milionów sprzedanych egzemplarzy. Musimy sobie uświadomić, że Slippery When Wet to rewolucja. Bon Jovi otworzył nim drzwi do świata pop zespołom używającym gitar. Fakt, zapoczątkowali falę pudel metalu, ale bez nich nie byłoby ani sukcesu Guns N’ Roses, ani triumfalnego powrotu Aerosmith... A być może i czarnej Metalliki (Bob Rock – na Slippery jeszcze jako inżynier dźwięku).

Kompozycje dotknięte magiczną ręką Childa oczywiście najbardziej wyróżniają się w materiale. Szczególnie Livin’ On A Prayer – z genialnym gitarowym motywem uzyskanym za pomocą talk box (modulacja dźwięku za pomocą rurki umieszczonej w ustach). Tu delikatny klawisz, tam chóralny zaśpiew i narastanie napięcia do porywającego refrenu... Niewiele ustępuje mu kolejny hit, You Give Love A Bad Name. Co nie znaczy, że chłopcy kiepsko radzili sobie sami. Wspaniała ballada Wanted Dead Or Alive weszła do klasyki, a dzięki wykonaniu na uroczystości MTV Awards trzy lata później zapoczątkowała serię koncertów Unplugged. Szkoda tylko, że z drugiej strony pojawiły się tu nudne lukrowane ballady, od których już nigdy się nie uwolnili (Never Say Goodbye) i banalne kompozycje, które po zdjęciu gitar mogłyby robić za drugi sort u Huey Lewis And The News.

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group