2010/06/01
Gogol Bordello
Trans-Continental Hustle
American Recordings
3,5
Pala Tute; My Companjera; Sun Is On My Side; Rebellious Love; We Comin’ Rougher (Immigraniada); When Universes Collide; Uma Menina Uma Cigana; Raise The Knowledge; Last One Goes The Hope; To Rise Above; In The Meantime In Pernambuco; Break The Spell; Trans-Continental Hustle
Skład: nie podano
Produkcja: Rick Rubin
 
Oryginałowie z Gogol Bordello po entuzjastycznie przyjętym albumie Super Taranta! z 2007 roku powracają z kolejną dawką energicznego, cygańskiego punku. Wielokulturowy skład zespołu zapewnia bogactwo ludowych inspiracji w muzyce: folklor rosyjski miesza się z wpływami ukraińskimi i cygańskimi, wyraźne są też inspiracje muzyką bałkańską, wszędzie obecny jest słowiański duch. Aż dziwne, że do współpracy nie zaprosił ich jeszcze Emir Kusturica – mogliby napisać ścieżkę do jego filmu, mogliby nawet w nim wystąpić, wszak wokalista Eugene Hütz stworzył niezapomnianą kreację we Wszystko jest iluminacją Lieva Schreibera, gdzie pojawił się obok Elijaha Wooda, a także w głośnym (choć trochę mniej udanym) Mądrość i seks, wyreżyserowanym przez Madonnę.
Ale powróćmy do Trans-Continental Hustle. To bardziej zwarty i jednolity album niż Super Taranta!, choć równie dobrze oddający istotę Gogol Bordello. Zainspirowane ludową twórczością melodie spotykają się z punkową werwą (Pala Tute, My Companjera), prawie w każdym numerze słyszymy skrzypce lub akordeon, który czasem nawet wykona solówkę (Uma Menina Uma Cigana). Zgodnie ze słowiańskim duchem na albumie musiała pojawić się też nutka nostalgii, jest ona wyraźnie słyszalna w Sun Is On My SideWhen Universes Collide. Hütz i spółka nie byliby jednak sobą, gdyby nie pozwolili wybuchnąć tkwiącym w nich pokładom nieokrzesanej energii: We Comin’ Rougher (Immigraniada) to jedna wielka petarda, chyba najbardziej dynamiczny utwór w historii tego zespołu.
Trans-Continental Hustle to debiut Gogol Bordello w barwach American Recordings. A także pierwszy album grupy wyprodukowany przez Ricka Rubina. Na szczęście do wielkiego brodacza dotarło wreszcie, że podkręcenie dźwięku „na jedenaście” przy maksymalnej kompresji dynamicznej to niekoniecznie dobre rozwiązanie. Nowa płyta Gogol Bordello ma pełne, czyste brzmienie, choć gładsze, uzyskane kosztem zadziorności, która charakteryzowała wcześniejsze wydawnictwa zespołu.
Podobnie jak The Pogues, Flogging Molly czy nawet System Of A Down, grupa Gogol Bordello czerpie inspiracje ze styku kultury etnicznej z nowoczesną, elektryzującą rockową wibracją. Efekt i tym razem jest frapujący, warty tego, by bliżej się z nim zapoznać.
 
ROBERT FILIPOWSKI
archiwum
|
prenumerata
|
redakcja
|
newsletter
|
regulamin
|
kontakt/reklama
|
about us
2006 Orange Media s.c. Wszelkie prawa zastrzeżone
projekt: madonet