Blog użytkownika walaxb01
Foster the People – Torches [2011]
Foster the People – Torches [2011]
Kiedy piszę te słowa do końca święta św. Walentego pozostała godzina z kilkoma minutami. Słuchając dzisiaj w radio jednej z sąd ulicznych, ktoś bardzo mądrze powiedział, że kochać należy codziennie a nie tylko z okazji Walentynek – co prawda to prawda. Wracając do św. Walentego to historia zna trzech św. Walentych, z tym że opiekunem zakochanych jest ten pierwszy (czyli najwcześniej żyjący). Przy okazji jest on również patronem ciężko chorych umysłowo – jakaś dziwna analogia?? Tak się pewnie kilku osobom w czasach dawnych poskładało i tak już zostało.
Na samym początku opowieści o „Foster the People” przyznam się, że mam ogromny problem z odróżnieniem piosenek, które są treścią albumu i rozpoznaję je tylko po wyśpiewywanym tekście – natomiast gdyby ktoś puścił sam podkład byłoby kiepsko. Dlaczego tak jest – odpowiem za kilka wersów.
Zespół powstał w 2009 roku w Obama-landzie a dokładnie w mieście aniołów. Młody to zespół, dlatego pewnie na swoim koncie ma aż jedną, niniejszym opisywaną płytę. Grupę tworzy trzech panów z czego jeden nazywa się Foster i już wiadomo skąd nazwa zespołu. Płyta „Torches” narobiła trochę zamieszania. Krytycy muzyczni mając chyba problem z zaszufladkowanie chłopaków upchnęli ich we wszystko co ma na początku indie, czyli: indie rock, indie pop oraz indietronica. Trochę dużo jak na debiutantów.
Płyta i muzyka na niej zawarta jest bardzo „świetlista”, skacząca a nawet świdrująca wiązką pozytywnej energii. Trudno nie podrygiwać lewą bądź prawą nóżką, włączając w to czasami nawet ramiona. Czuć, że włożono w to dzieło mnóstwo serca oraz power bonusów. Niestety jest też pewien mankament – z uwagi na powtarzalność użytych beatów, instrumentów, podobnych sampli, ba nawet podobnej rytmiki w poszczególnych utworach całość staje się mało czytelna, zlewa się w jedną masę. Dlatego trudno jest mi odróżnić (nawet po kilkunastokrotnym przesłuchaniu) poszczególne utwory. Fakt ten tłumaczy również niską popularność 2 oraz trzeciego singla promującego płytę – po prostu nie wnoszą one do tematu nic nowego oraz odkrywczego.
Podsumowując – Foster the People to na pewno zespół, który wniósł nową jakość w muzykę niezależną, album „Torches” jest z pewnością pozycją godną polecenia, chociaż ze względu na jednolitość większości wystarczy pewnie zakup singla, ze świetnym „Pumped up kicks”.
POWIĄZANE NOTKI
- Brak powiązanych notek
















