Artykuł

Siekiera – Mam rację

Data: 1 stycznia 2012, autor: GRZEGORZ K. WITKOWSKI

Tomasz Adamski, lider Siekiery, po wielu latach muzycznego milczenia powrócił ze znakomitą płytą Ballady na koniec świata, sygnowaną jako... Siekiera! Z tej okazji postanowiłem z nim porozmawiać o nowym wydawnictwie, ale też o historii tego legendarnego zespołu. Zamiast „nękać” go rozmową telefoniczną, wybrałem się do Puław, gdzie mieszka od urodzenia i skąd – jak podkreśla – nie zamierza wyjeżdżać. Takiemu artyście trzeba spojrzeć prosto w oczy.

fot: Wojtek Waszkiewicz/Jarocin-Festiwal.com

(...)

I oto, po 23 latach przerwy, ukazuje się płyta Ballady na koniec świata. Zaczyna działać trzecia Siekiera! W związku z tym, późnym popołudniem jednego z ostatnich dni listopada, zadzwoniłem do drzwi mieszkania Tomka Adamskiego. Rzucił: Cześć! a potem tylko poprosił, żebym spojrzał na podeszwy swoich butów, Czy nie ma na nich gówna – jak się wyraził – i już byłem w środku. Dwa pokoje z kuchnią na parterze bloku . W jednym z pokojów ministudio, w drugim sypialnia... Byłem podenerwowany, nie ma co ukrywać. Dwa dni wcześniej zatelefonowałem, żeby się umówić. No i od razu usłyszałem: Jeśli chcesz ze mnie dużo wyciągnąć, to nie możesz mnie nagrywać. Jeśli będziesz nagrywać, będę odpowiadać tylko krótko. W takiej sytuacji jeszcze nie byłem, ale skoro podjąłem się zrobić ten materiał, nie wypadało się poddać. Zacząłem od jak najszczerszej pochwały... Powiedziałem, że nowa płyta bardzo mi się podoba i czuję, że jest jakaś wyjątkowo polska... Słucham, przymykam oczy i widzę te okolice Puław: Kazimierz, Nałęczów, Janowiec...  A Tomek – jak sądzę też szczerze – odpowiedział: Dziękuję! Bardzo mi to pochlebia!

Co było dalej? Adamski rzeczywiście się otworzył. Okazało się, że potrafi pięknie opowiadać o swej sztuce. Przegadaliśmy (głównie mówił on) pięć godzin, a pewnie moglibyśmy kontynuować rozmowę przez kolejnych kilka, bo dla Dzwona godzina 16.00 to wczesny ranek, a 21.00 to trochę jak tuż przed południem. Pracuje głównie w nocy – jak sam przyznaje, nie lubi kontaktu z ludźmi, rzadko za dnia wychodzi z domu. Zakupy robią mu ludzie, którym za to płaci. Nie ma przyjaciół. Z dawnej paczki osób (wymienia je we wkładce do płyty) – jak mówi – prawie nikt już poważnie nie interesuje się sztuką. Niektórzy poszli w biznesy, inni w alkohol lub narkotyki, jeszcze inni popadli po prostu w przeciętność. Adamski stawia sobie, a przez to innym, wysokie wymagania. Wiele osób nie potrafi im sprostać.

Zapytałem go, dlaczego tak długo trzeba było czekać na trzecią Siekierę, skoro o tym trzecim rozdziale mówił już pod koniec lat 80. Odpowiedział, że przez te wszystkie lata próbował reaktywować zespół, chciał działać.

(...)

Tekst w całości ukazał się w numerze „Teraz Rocka” ze stycznia 2012 (107)

 

 

POWIĄZANE ARTYKUŁY

  • Brak powiązanych artykułów
Brak komentarzy
Dodaj komentarz
Treść komentarza...