Płyta

Raduli, Marek: Meksykański symbol szczęścia

Data: 1 marca 1997, autor: KRZYSZTOF CELIŃSKI
Premiera: 1 marca 1997
Tagi:

 



As Art.

3

Uwerturka; Torres albo nigdy; DB; Dakota; Next; Nad dachem świata; Meksykański symbol szczęścia; Na sto procent; Mietkusz i Markusz w jednym grali domu; John & Margaret; Końcowy; .......; „Sprzedaję łzy, Kupuję sny“
Skład: Marek Raduli – g ; Tomasz Bidiuk – k; Piotr Bańka – k; Piotr Sztajdel – k; Wojciech Pilichowski – b; Miezcysław Jurecki – b; Jose Antonio Torres – perc; Tomasz Zeliszewski – perc; Michał Dąbrówka – perc; Zbigniew Lewandowski – perc; Kuba Majerczyk – perc
Produkcja: Marek Raduli

Marek Raduli przystąpił do nagrania Meksykańskiego symbolu szczęścia po długoletnim gitarowym stażu w takich formacjach jak Banda i Wanda, Bajm, Budka Suflera (obecne stałe miejsce pracy).
Miał też swój wkład w nagrania Tadeusza Nalepy. Zdobyte doświadczenia zaowocowały w pełni. Raduli proponuje muzykę dopracowaną, świetnie zagraną i nieraz zaskakującą ciekawymi szczegółami. Nasz bohater jest wyraźnie zafascynowany stylami innych muzyków. Zdradza dobre zrozumienie jazzrockowych wątków rodem ze słynnej formacji Return To Forever (Na sto procent, John & Margaret), nie stroni od gładkiej muzyki z okolic Cheta Atkinsa (Końcowy, Dakota), ani od bardziej złożonych, pop-rock-jazzowo-latynowskich spraw (Torres albo nigdy, DB). Ta „łagodna“ (powiedzmy sobie umownie) strona jego muzycznego charakteru parę razy ustępuje tej „mocniejszej”. Najpierw w bardzo popisowym Next, gdzie dwie gitary wycinają tak, że dech zapiera, potem w zaskakująco udanym duecie Mietkusz i Markusz w jednym grali domu. Ten drugi daje dobre świadectwo perfekcyjnego zgrania i wyczucia zmiennej country-folkowo-rockowo-jazzowej stylistyki. Przerywniki typu deszcz i grzmoty chwilami robią z tej płyty coś w rodzaju słuchowiska. Jeszcze inną niespodzianką jest wieńczący płytę „Sprzedaję łzy, kupuję łzy”, w którym Radulski przedstawia wokalistkę Barbarę Sade.


 

Ocena albumu: BRAK

POWIĄZANE PŁYTY

  • Brak powiązanych płyt
Brak komentarzy
Dodaj komentarz
Treść komentarza...