Płyta
Artrosis: Imago
Powrót do Artrosis Macieja Niedzielskiego dawał podstawy, by spodziewać się brzmienia kojarzącego się z dawnymi płytami zespołu, ze wskazaniem na najsłynniejszą – Fetish. I rzeczywiście, jest automat perkusyjny, mnóstwo programowania, elektroniki... Niekiedy można by wręcz mówić o industrialu, gdyby nie to, że w tej muzyce jest mnóstwo klimatu, uczucia.
Mystic Production
4
Arche; Nie tamta już; Za wszystko – nic; Już tylko śnij; Moje niebo; Chcę znów tam być; Imago; Doskonała; Tysiąc prawd; Fatalne przeznaczenie; Panta Rhei
Skład: Magdalena „Medeah” Stupkiewicz-Dobosz – voc, k; Maciej Niedzielski – k, programowanie; Artur Tabor – g
Produkcja: Artrosis
Powrót do Artrosis Macieja Niedzielskiego dawał podstawy, by spodziewać się brzmienia kojarzącego się z dawnymi płytami zespołu, ze wskazaniem na najsłynniejszą – Fetish. I rzeczywiście, jest automat perkusyjny, mnóstwo programowania, elektroniki... Niekiedy można by wręcz mówić o industrialu, gdyby nie to, że w tej muzyce jest mnóstwo klimatu, uczucia. A głos Medeah wprowadza czasem echa gotyku. Nie tamta już na początek to jednak utwór agresywny, taki elektronicznie metalowy. Ze świetnym, jadowitym przyspieszeniem (Teraz na kolanach odpowiadasz za swój grzech!), ze szczególną zadziornością w głosie wokalistki. Numeru o tak szybkim tempie i wyraźnej riffowej konstrukcji nie ma już później na płycie (trochę szkoda), choć czadu nie brak, choćby w Doskonałej, ze śpiewem – że tak powiem – kąśliwym.
W ponurym Za wszystko – nic Medeah wciela się w żonę schizofrenika. Pełną rezygnacji. Wersy typu Nie wiesz jak boli, gdy oddajesz wszystko, nie dostając nic czy Tam nad przepaścią stoi dziś nasz dom, do tego świetne, pospieszne solo gitary. I intrygujący sposób śpiewu, z przeskakiwaniem na moc bądź lirykę nawet w obrębie jednej frazy... Następnie zmiana nastroju: rewelacyjny Już tylko śnij. Spokojny utwór z klimatem typowym dla Closterkellera. To fenomen: melodia kojarzy się jednoznacznie, śpiew też jest w stylu Anji Orthodox, ale jednak cały czas słychać, że to Artrosis! Bo na początku są te niby-smyki, a później elektronika aż chrupie. Na jeszcze innej płaszczyźnie, w tle, pojawia się tu brzmieniowy chłód. Gdy dodamy, że tekst traktuje o umierającej dziewczynce i że to do niej jest kierowana ta osobliwa kołysanka... Dreszcze zapewnione. W okołoclosterkellerowych klimatach zostajemy za sprawą Mojego nieba. Świetne są tu wejścia gitary, tym razem bardzo spokojne, ładny jest tekst: Otul mnie swym ramieniem/ Ponieś w noc cichą bez zbędnych słów/ Przy mnie bądź mój aniele/ Gdy ziemia ucieka spod stóp. Gdy jednak Medeah zaczyna śpiewać zadziornie i pojawia się elektroniczny motyw, wybrzmiewający aż do końca, jest już stricte artrosisowo. Inne spokojniejsze kompozycje również należą do bardzo udanych: Tysiąc prawd – najmniej elektroniczna, z wyrazistym fortepianowym motywem i uroczą melodią (nawet niuanse takie jak echo trafione doskonale), a także Fatalne przeznaczenie – to z kolei ballada taka smutnie rozmarzona. Cóż, bohaterka i bohater uwikłali się w romans, z którego nie ma dobrego wyjścia. Znów warto odnotować zabójczo klimatyczne wejścia gitary.
Niezwykły jest finał: Panta Rhei. Witamy w horrorze – takie wrażenie robi dziecięcy śpiew jak z zaświatów we wstępie. Ale później ta partia wokalna jest wysunięta w miksie do przodu i – przeplatana śpiewem Medeah – podkreśla wymowę tekstu, którego tematykę sygnalizuje tytuł.
Żeby nie było, że jestem nieobiektywny: nie bardzo przekonuje mnie Chcę znów tam być – ze względu na ten „drepczący” rytm. Tu dotykamy ważnej kwestii: choć automat perkusyjny zazwyczaj znakomicie pasuje do utworów grupy, to jednak niekiedy, zwłaszcza w balladach jak Tysiąc prawd i Fatalne przeznaczenie, chyba jednak lepiej nadawałyby się bębny „żywe” (zresztą automat został tak zaprogramowany, by właśnie takie skojarzenie wywołać). Ekscytująco może być na koncertach, gdy automat i prawdziwy perkusista zagrają jednocześnie! Może by taki zabieg zastosować na następnej studyjnej płycie?
Ale póki co cieszmy się z Imago. Bo to jeden z najmocniejszych punktów w dyskografii Artrosis.
Ocena albumu: 4 / 5
POWIĄZANE PŁYTY
- Brak powiązanych płyt
















