terazrock.pl

Od występu Metalliki na Grammy minęło już kilka dni, ale temat problemów technicznych wciąż żyje w mediach. W końcu wypowiedział się producent show.

Już samo ogłoszenie, że Metallica zagra podczas gali rozdania nagród Grammy na jednej scenie z Lady Gagą było sporym wydarzeniem. Bardziej ortodoksyjni fani zespołu byli nastawieni bardzo negatywnie, reszta choć zdziwiona – widziała w tym rozwiązaniu potencjał. Lady Gaga dysponuje przecież niezwykle mocnym głosem.

Metallica i Lady Gaga. Ogromna wpadka organizatorów Grammy!

Występ się odbył i pewnie byłby przyjęty dość pozytywnie, ale na drodze stanęły problemy techniczne. Podczas wykonywania „Moth Into Flame” wokalista Metalliki zorientował się, że jego mikrofon przestał działać. Dośpiewał ostatnie wersy wraz z Lady Gagą, a na sam koniec niezwykle zdenerwowany skopał mikrofon ze sceny.

W końcu w sprawie całego zajścia wypowiedziała się osoba odpowiedzialna za transmisję i realizację uroczystości, czyli producent Ken Ehrlich:

To jedna z takich sytuacji, która jest straszna, gdy się już wydarzy. Takie jest ryzyko robienia telewizji „na żywo”. Moi ludzie poinformowali mnie, że kabel został dobrze podłączony. Teoria jednego z nich zakłada, że... któryś ze statystów znajdujących się na scenie przypadkowo uderzył w kabel, który był podłączony do mikrofonu.

Producent Grammy, oczywiście niepocieszony wydarzeniami z gali, przeprosił Metallikę i nazwał całe zajście „okropnym”.

Zdenerwowany Hetfield

Wszyscy, którzy wiedzieli występ Metalliki na Grammy, bez wątpienia zauważyli, jak podenerwowany po całym zajściu był wokalista, James Hetfield. Z relacji Larsa Ulricha wynika jednak, że nigdy nie widział, żeby jego kolega był aż tak zły:

Kiedy zeszliśmy ze sceny James był zły. Od dwudziestu lat nie widziałem go w takim stanie. Kipiał ze wściekłości. On jest dość spokojnym człowiekiem, ale te pierwsze minuty w garderobie wcale nie były zabawne. Ale, jak to mówią, show musi trwać. Musieliśmy przez to przebrnąć.

Wpadki się zdarzają i pewnie zdarzać się będą – szkoda tylko, że to kolejny przypadek usterek technicznych właśnie podczas rozdania nagród Grammy. Może jednak pojawił się jakiś błąd ludzki?

Metallica –​ „Moth Into Flame”:

Komentarze (4)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Nie-tłumacz [31.182.***.***] dodano: 16.02.2017, 14:47 #1
Szanowni redaktorzy, błagam was - zatrudnijcie kogoś, kto nie tylko zna język angielski, ale również polski, bo tłumaczenia, które proponujecie są dramatyczne, niemal literalne, a przez to brzmią po polsku fatalnie. Dodatkowo roją się od błędów składniowych. "Kiedy zeszliśmy ze sceny, od dwudziestu lat nie widziałem takiego Jamesa" - serio?! Jakiego języka to składnia? Nie lepiej byłoby napisać "Tuż po zejściu ze sceny James był wściekły. Nie widziałem go takiego od 20 lat"? To, że jakaś konstrukcja jest po prawna po angielsku, to nie znaczy, że jest poprawna również po polsku. To nie pierwszy dowód dla mnie, że Wasze tłumaczenia ograniczają się do przetłumaczenia kolejnych słów - najczęściej w dosyć bezmyślny, dosłowny sposób - na język polski. Później puszczacie to bez żadnej redakcji. To przykre, bo jesteście serwisem internetowych jednego z najważniejszych pism szeroko rozumianej kultury w Polsce. Czy takie tłumaczenia przeszłyby w wersji drukowanej? Nie sądzę, bo wielokrotnie czytam wywiady z zagranicznymi wykonawcami na łamach Teraz Rocka i jest to przyjemność. Z jednej strony czuć styl wypowiedzi rozmówcy, a z drugiej są poprawne skonstruowane w języku polskim. Nie można zastosować takich samych standardów dla wersji drukowanej i internetowej?
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 15
Michał G. do Nie-tłumacz dodano: 16.02.2017, 15:59 #2
Dziękujemy za Twoje konstruktywne uwagi, są oczywiście słuszne. Staramy się tłumaczyć zagraniczne teksty maksymalnie najlepiej, ale czasem gdzieś w walce z czasem brakuje dokładności. Cytat w tym newsie został poprawiony, a kolejne - mam nadzieję - będą już pod tym względem wyraźnie lepsze Uśmiech
CiasteczkowyPotwór [176.120.***.***] dodano: 16.02.2017, 18:59 #3
"Dośpiewał ostatnie wersy wraz z Lady Gagą, a na sam koniec niezwykle zdenerwowany skopał mikrofon ze sceny."
Nie wyglądał na zdenerwowanego, a jeśli był, to dobrze to ukrywał.
Nie skopał mikrofonu ze sceny, tylko szturchnął go nogą, tak że przewrócił się na bok, a nie spadł ze sceny.
Obie rzeczy wyraźnie widać też na nagraniu.
Proszę, nie koloryzujcie tak wydarzeń, zwłaszcza jeśli stawiają potem kogoś w niezbyt dobrym świetle, jak tutaj Hetfielda.
Poziom: 11
b_efta dodano: 17.02.2017, 13:16 #4
Teraz to już nie ma po co szukać winnego. Stało się, trudno. Z drugiej strony, skoro mic nie działał już od początku, to mogli jeszcze występ przerwać, poprosić o naprawienie usterki i zacząć od nowa, chyba nikomu korona by z głowy nie spadła.
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group