terazrock.pl
21
rf | fot. Karol Makurat | 21 czerwca 2017
Koncerty 10892V  

Mamy namacalny dowód na reinkarnację: Axl Rose, zapytany, czy jeszcze kiedyś zagra ze Slashem, odparł: „nie w tym życiu”. Wczoraj ujrzeliśmy ich razem na jednej scenie.

Trasa Guns N’ Roses, adekwatnie zatytułowana „Not In This Lifetime” dotarła po ponad roku wreszcie do Polski. Wypełniony stadion Energa w Gdańsku doświadczył największego rockowego spektaklu na Ziemi.

Guns N' Roses w Polsce. Galeria

Widzieliśmy już Gunsów bez Slasha (Warszawa 2006, Rybnik 2012) i Slasha bez Gunsów (Katowice 2013, Kraków 2014 i Łódź 2015), ale na takie wydarzenie, jak wczorajsze, przez ponad 20 lat wydawało się, że nie będzie szansy. A jednak cuda się zdarzają.

Koncert gwiazdy poprzedziły występy zespołów Virgin i Killing Joke. Virgin z Dodą na czele pokazał, że potrafi zagrać z ostrym pazurem, natomiast ponury show Killing Joke w świetle dziennym okazał się równie emocjonujący, co klubowy koncert dzień wcześniej. Wokalista Jaz Coleman chętniej nawiązywał kontakt z publicznością, utwór „Love Like Blood” zadedykował pamięci Davida Bowiego i Lemmy’ego, a „EightiesKurtowi Cobainowi (jeszcze za życia Cobaina, Killing Joke procesował się z Nirvaną o podobieństwo riffu tego utworu i „Come As You Are”). Wielokrotnie powtarzał, że uwielbia Polskę.

Stadion zapełnia się, a atmosfera zagęszcza. Na trybunach wybuchają sprzeczki, a nawet bójki (!) – ponoć dla niektórych zabrakło miejsc, część fanów stoi w przejściach, blokując innym widok. Fani z tyłu płyty stoją w tunelach, bo nie mają się gdzie wcisnąć, tymczasem Golden Circle zajmuje 3/4 całej płyty (chyba największe, jakie w życiu widziałem)...

Guns N' Roses - Welcome To The Jungle

Guns N’ Roses zaczęli praktycznie punktualnie, najwyżej z kilkuminutowym poślizgiem, co wypośrodkowało dwa poprzednie koncerty (w Warszawie zaczęli dużo przed czasem, a w Rybniku się spóźnili) i dali potężny trzygodzinny koncert. Widać, że oni żyją sceną – wielu im podobnych pożegnałoby się z fanami po niespełna 90 minutach, oni jednak wytoczyli najpotężniejsze działa, jakie mieli w arsenale. Na początek ostre, rockowe kawałki z początków działalności – „It’s So Easy” i „Mr. Brownstone”, a potem nagły przeskok na utwór tytułowy z „Chinese Democracy”. Ze Slashem w składzie utwory z tej płyty mają bardziej dynamiczne brzmienie, więcej w nich luzu i bliżej im do „typowego” stylu Gunsów.

Na początku „Double Talkin’ JiveAxl każe Frankowi Ferrerowi przestać nabijać rytm. Jakieś kłopoty? „Wszystko w porządku, dobrze się bawimy, ale zróbcie krok do tyłu, żeby nie zmiażdżyć osób w przednim rzędzie – tłumaczy Axl. – Możecie szaleć, ale nie zróbcie sobie krzywdy”.

Potężnie zabrzmiał „Estranged”, fanów rozbujał „Rocket Queen” z popisowymi solówkami Slasha (ale nie tak długimi, jak na solowych koncertach). „A teraz trochę zwolnimy i zagramy sentymentalną balladę” – figlarnie zapowiedział Axl You Could Be Mine”.

Chwilę potem przed mikrofonem stanął Duff McKagan, wykonując „AttitudeMisfits. Jego śpiew nic nie zatracił z punkowej zadziorności.

Śpiew Axla tymczasem brzmiał znacznie lepiej niż w bywało w przeszłości, ale trochę chyba się zmęczył od początku trasy, co słychać było zwłaszcza w spokojniejszych numerach, jak „Civil War” czy „Yesterdays”. Axl był za to w niezwykle dobrym humorze, machając fanom i uśmiechając się do nich.

Slash i Richard Fortus w pewnym momencie weszli na rampę ponad perkusją i zagrali motyw z „Wish You Were HerePink Floyd. Zaraz potem Axl zasiadł za fortepianem zaśpiewać „November Rain”. Po tradycyjnej przeróbce Dylana w „Knockin’ On Heaven’s Door” zabrzmiał „Black Hole SunSoundgarden, dedykowany pamięci zmarłego niedawno Chrisa Cornella – tysiące światełek od telefonów odbijały się w przyciemnianych okularach Axla.

Guns N' Roses - Black Hole Sun

Już grubo po godzinie 23. Niektórzy nerwowo spoglądają na zegarki, sprawdzając czy zdążą na ostatni pociąg do domu. I nagle gwizd, nagle świst... Oto nadjeżdża „Nightrain”. Po energicznym wykonaniu zespół szybko żegna się z fanami, ale to nie koniec.

Slash i Richard Fortus wychodzą z gitarami akustycznymi, intonując przepiękną „MelissęThe Allman Brothers Band. To oczywiście pamięci zmarłego Gregga Allmana. Chwilę potem przechodzą do „Patience”. Potem jeszcze tylko genialny „The SeekerThe Who (sądząc po reakcji publiczności, The Who cieszy się u nas sporą popularnością, szkoda, że nigdy nie zagrali w Polsce) i obowiązkowy „Paradise City” na pożegnanie z kolorowymi fajerwerkami i deszczem konfetti, pokrywającym cały stadion. Dobiega północ.

Setlista:

  1. It's So Easy
  2. Mr. Brownstone
  3. Chinese Democracy
  4. Welcome to the Jungle
  5. Double Talkin' Jive
  6. Better
  7. Estranged
  8. Live and Let Die
  9. Rocket Queen
  10. You Could Be Mine
  11. Attitude
  12. This I Love
  13. Civil War
  14. Yesterdays
  15. Coma
  16. Slash Guitar Solo
  17. Speak Softly Love (Love Theme From The Godfather)
  18. Sweet Child O' Mine
  19. My Michelle
  20. Wish You Were Here
  21. November Rain
  22. Knockin' on Heaven's Door
  23. Black Hole Sun
  24. Nightrain
  25. Patience
  26. The Seeker
  27. Paradise City

Pełną relację z koncertu Guns N’ Roses znajdziecie w sierpniowym numerze „Teraz Rocka”.

Komentarze (21)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Pablo [37.131.***.***] dodano: 21.06.2017, 12:33 #1
"Mamy namacalny dowód na reinkarnację: Axl Rose, zapytany, czy jeszcze kiedyś zagra ze Slashem, odparł: „nie w tym życiu”."

Raczej na brak konsekwencji, spowodowany korzyściami finansowymi.
barteksadowski [188.146.***.***] dodano: 21.06.2017, 12:40 #2
gdyby jeszcze akustyka była taka, jak należy...
Zbylon [91.222.***.***] dodano: 21.06.2017, 13:28 #3
Szkoda, że fajnie muzykę było słychać tylko w tym przerośniętym Golden Circle. Wejście na bilety za 256zł od sztuki na płytę powodowało, że stało się ZA kolumnami, które powinny być za plecami. Spowodowało to paskudną kakofonię... Byłem w swoim życiu na wielu koncertach i festiwalach, ale tak źle nagłośnionego koncertu NA PŁYCIE nigdy nie słyszałem. Wyprawa z rodziną za prawie 800zł a wyszedłem po Sweet Child Of Mine, bo tego nie dało się już dłużej słuchać. Wielkie rozczarowanie, bo widać, że zespół w formie.
Ukryj odpowiedzi (1)
Rafał [46.229.***.***] do Zbylon dodano: 23.06.2017, 10:28 #4
W takim razie polecam wybrać się stadion narodowy w Warszawie, idioci organizują tam w dalszym ciągu koncerty na których kompletnie nic nie słychać, zresztą już dawno padło od mnóstwa osób którzy tam byli stwierdzenie że akustyka na tym obiekcie jest do dupy. Ale czego się nie robi dla kasy? :/
Michał [89.70.***.***] dodano: 21.06.2017, 14:35 #5
Bójka była nie jedna, bo organizator dał ciała po całości. Wpuszczał ludzi mówiąc im, że numeracja z biletów nie jest brana pod uwagę. Potem zaczęli tego przestrzegać i zaczęły się przepychanki.
Ukryj odpowiedzi (1)
Ojowa [37.47.***.***] do Michał dodano: 21.06.2017, 22:21 #6
Zgadza sie mnóstwo osób z biletami nienumerowanymi bylo w numerowanym sektorze. Porażka na całej linii również moje miejsce bylo zajęte i gość odmówił opuszczenia go. Bardzo wiele osób musiało sie uzerac niestety :-( przy koncercie takiego formatu takie rzeczy nie mają prawa mieć miejsca. Ktoś powinien ponieść odpowiedzialność za to. Dobrze ze koncert mega rewelacyjny !!
fanpszemkagóldy [185.74.***.***] dodano: 21.06.2017, 15:06 #7
Słaba relacja, polecam przeczytać fachowy raport Przemysława Guldy, niebo a ziemia.

Teraz Rock mocne 2/10 vs Pszemek Gulda 1000/10
bia(L)y [83.28.***.***] dodano: 21.06.2017, 15:09 #8
Koncert kapitalny, chlopaki są w formie choc to juz nie ta zadziorność jak 25 lat temu ale oby tak dalej!!! Nagłośnienie moze i było dobre ale akustyka stadionu oraz wiatr powodowały fale dziwnych dźwięków i wariackich tonacji. Jak obiorą drogę Aerosmith czy Panów Mistrzów czyli The Rolling Stones to jeszcze duzo fantastycznego rock'n'rollowego zycia przed nimi i przed nami słuchaczami!!!!
Tomala [188.146.***.***] dodano: 21.06.2017, 16:08 #9
Mega koncert. Było super a jak się komuś nie podobało i wyszedł wcześniej to powinien pójść na koncert disco polo hahaha
Axl [31.0.***.***] dodano: 21.06.2017, 19:02 #10
Axl jak zawsze fenomenalny o cudowny. Słowami nie da się opisać tego genialnego koncertu.
PS: Axl ostatnio schudł. Wyglada dobrze i jest wspaniały.
Kocham Axla i zawsze będę go bronić.
Jeden z najlepszych koncertów na świecie.
Pozostaje tylko czekać na kolejną płytę.
Kocham Axla!!!!
Axl [31.0.***.***] dodano: 21.06.2017, 19:03 #11
Axl jak zawsze fenomenalny o cudowny. Słowami nie da się opisać tego genialnego koncertu.
PS: Axl ostatnio schudł. Wyglada dobrze i jest wspaniały.
Kocham Axla i zawsze będę go bronić.
Jeden z najlepszych koncertów na świecie.
Pozostaje tylko czekać na kolejną płytę.
Kocham Axla!!!!
Zax [89.64.***.***] dodano: 21.06.2017, 21:07 #12
Zagrali Melisse ??? Chyba ich polubie Uśmiech
kibic [89.66.***.***] dodano: 21.06.2017, 22:58 #13
Koncert ekstra!! Nie marudzić , zawsze będą jakieś potkniecia.
gosia [82.28.***.***] dodano: 21.06.2017, 23:11 #14
Byłam na Guns n' roses 17.06 w Londynie, stalam napreciwko sceny na płycie naglośnienie było idealne, żadnych szumów. na bokach faktycznie gorzej słychac bo jak poszlam do wc to mało co bylo słychac słowa. To co tu opowiadacie z ta organizacją to jest jakaś masakra, u nas nie było żadnych problemów z tym kto gdzie ma siedzieć, żadnych bujek, żadnego prostactwa. koncert bede wspominać jako najwieksze i najlepsze doswiadczenie muzyczne w życiu. szkoda że organizatorzy dali ciała w polsce, żenada
slash:) [89.70.***.***] dodano: 22.06.2017, 00:30 #15
Świetny koncert!!!a Slash jest Cudowny!!!Ci którzy wyszli to po prostu nie są ich fanami i nie znają sie na dobrej muzyce??? Po co wogóle przyszli??? Dla mnie MEGA!
bbfan [62.244.***.***] dodano: 22.06.2017, 10:19 #16
W 2006 w Warszawie śpiewał duuużo lepiej, odcinanie kuponów...
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 6
thecrow6 do bbfan dodano: 22.06.2017, 16:51 #17
Ja uważam, że teraz brzmiał znacznie lepiej. A nawet można by się pokusić, że brzmi lepiej niż podczas trasy promującej Use Your Illusion 25 lat temu, bo wtedy strasznie skrzeczał, ale nic dziwnego po 2,5 rocznej trasie. Dziw, że w ogóle głosu nie stracił. Jak dla mnie wszyscy w znakomitej formie. Także fizycznej. Niesamowite 3 godziny. Koncert pierwsza klasa.
Poziom: 9
Riff Raff dodano: 22.06.2017, 20:55 #18
Była magia, była moc tego wieczoru!!! Panowie pokazali, że są wyjątkowym zespołem i zasłużenie osiągnęli sukces i uznanie na całym świecie. Być może teraz pokuszą się o to, żeby nagrać nowe utwory, bo dobrej muzyki nigdy za wiele Uśmiech
Poziom: 9
Riff Raff dodano: 22.06.2017, 21:08 #19
Po zamieszczonych filmikach widać, że z akustyką, przynajmniej pod sceną, nie było tak najgorzej.
hipek [185.174.***.***] dodano: 23.06.2017, 14:23 #20
A ja nie byłem. Nie lubię GunsnRoses.
mjablons [83.20.***.***] dodano: 24.06.2017, 18:03 #21
Do autora relacji!!!!! Utwór numer 11 to nie ,,Attitude''. Duff zaśpiewał wstęp ,,You can't put your arms around a memory'' a następnie Gunsi przeszli w ,,New rose''-to tak gwoli ścisłości.Odnośnie koncertu to byłem, widziałem i jestem pod wrażeniem.3 godz. a mi było mało!
Komentarze (21 opinii) Skomentuj
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group