terazrock.pl
16
szy I fot: Grzesiek Kszczotek | 22 lipca 2017
Newsy 6727V  

Jeśli kilkanaście godzin po zakończeniu koncertu, wciąż mam w głowie wspaniałą wersję „In Your Room”, to znaczy że Dave Gahan i spółka nie pozostawili złudzeń, że nadal rozdają karty w tym biznesie.

W ostatnim czasie zespół Depeche Mode bardzo rozpieszcza fanów nad Wisłą – wczoraj występ na Stadionie Narodowym w Warszawie, w przyszłym roku trzy koncerty halowe. Jeśli ktoś z jakiś powodów nie mógł zjawić się w stolicy i zastanawia się czy ma czego żałować, mogę odpowiedzieć krótko: tak. I to nie dopatrzenie powinien jak najszybciej nadrobić. Przegapić okazję w 2018 byłoby grzechem. 

Ostatni koncert Chestera Benningtona [WIDEO]

Z prostej przyczyny: Depesze dali czadu i przez dwie godziny występu utwierdzali wszystkich zgromadzonych na Stadionie Narodowym (frekwencja zacna – ok. 50 tysięcy osób), że czas jakby się dla nich zatrzymał. Zwłaszcza dla wokalisty Dave’a Gahana, o którym tomy już napisano, a jak tylko wszystkie słowa mogę powtórzyć. Wulkan energii, wspaniała forma wokalna, nie zabrakło – rzecz jasna – charakterystycznego tańca, który stał się jego znakiem rozpoznawczym. Lider „błyszczy” na scenie. Reszta zespołu (główną „trójkę” wspierają perkusista Christian Eigner oraz multiinstrumentalista Peter Gordn) bynajmniej mu nie ustępowała pod względem formy kondycyjnej.  

Podczas ponad dwugodzinnego koncertu mogliśmy usłyszeć 22 kompozycje, a muzycy zafundowali nam niezapomniany spektakl. Również pod względem wizualnym – na telebimach, oprócz migawek ze sceny, mogliśmy podziwiać również specjalne wizualizacje przygotowane z myślą o tegorocznej trasie. Nie było czasu na nudę, ale – na szczęście – dodatkowe efekty nie przysłoniły tego, co najważniejsze.

Muzycznie zespół Depeche Mode to świetnie naoliwiona maszyna. I choć nie wszyscy ostatnie albumy przyjmują z tak wielkim entuzjazmem, jak dzieła klasyczne z lat osiemdziesiątych oraz dziewięćdziesiątych, panowie robią wszystko, aby każdy mógł po wyjściu z koncertu być zadowolony. Dla miłośników tegorocznego „Spirit” przygotowali otwierający „Going Backwards”, świetnie wypadający na żywo „So Much Love” czy też nastrojowe „Poison Heart”. Jednak największy aplauz, wśród „świeżych” utworów, wywołał singlowy „Where’s the Revolution” z obowiązkowo chóralnie zaśpiewanym refrenem, który nabiera o wiele większego znaczenia w naszym kraju. Dzień przed koncertem, można było dostrzec Dave’a Gahana na balkonie hotelu Bristol znajdującego się niedaleko Pałacu Prezydenckiego, który doskonale widział tysiące protestujących ludzi.  

Poza tym muzycy podczas tegorocznego setu uwzględnili klasyczne, koncertowe strzały, bez których ciężko sobie wyobrazić koncert. Była więc silna reprezentacja albumu „Violator” („Word In My Eyes”, „Enjoy the Silence” i – na sam koniec – „Personal Jesus”), najlepsze kompozycje z lat dziewięćdziesiątych („In Your Room”, „Walking in My Shoes” czy „I Feel You”) i kilka „rodzynków” z ostatnich lat (m.in. wywołujący ciarki „Wrong”). Występ nie mógł się obyć bez przyjemnej podróży do pierwszej dekady działalności grupy - powrócił „Everything Counts”, pojawił się „Stripped” czy śpiewane przez Martina Gore’a „Somebody” oraz „A Question of Lust”. No właśnie – gdy za kulisy znikał Gahan, a mikrofon przejmował założyciel, robiło się magicznie. Wszyscy powyjmowali swoje telefony, aby rozświetlić cały Narodowy. Ten widok z pewnością wszyscy zapamiętają na długie lata. Warto także nadmienić, że podczas bisów pojawił się też „Hereos” z repertuaru Davida Bowiego. Hołd należycie został oddany jednemu z najwybitniejszych rockowych muzyków wszech czasów. 

Na sam koniec wypadałoby napisać o akustyce na Stadionie Narodowym, która - jak wszyscy wiemy - do najlepszych nie należy. Jeśli jednak pytacie o odczucia po koncercie Depeche Mode, jestem bardzo miło zaskoczony. Nie wiem jak było na trybunach, ale na płycie wszystko brzmiało jak należy. O niebo lepiej niż na AC/DC w 2015, po którym ciężko było mi na ten temat powiedzieć coś pozytywnego. 

Do Warszawy zjechało mnóstwo sympatyków Depeche Mode, którzy zgotowali niesamowicie ciepłe przyjęcie. Pod tym względem impreza należała do udanych. Co jednak najważniejsze, muzycy na scenie też nie zawiedli i odwdzięczyli się wspaniałym spektaklem. Czego chcieć więcej?  

Setlista:

  1. Going Backwards
  2. So Much Love
  3. Barrel of a Gun
  4. A Pain That I'm Used To
  5. Corrupt
  6. In Your Room
  7. Word In My Eyes
  8. Cover Me
  9. A Question of Lust
  10. Home
  11. Poison Heart
  12. Where's the Revolution
  13. Wrong
  14. Everything Counts
  15. Stripped
  16. Enjoy the Silence
  17. Never Let Me Down Again
  18. Somebody
  19. Walking in my Shoes
  20. Hereos
  21. I Feel You
  22. Personal Jesus
Komentarze (16)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
maxi-kaz [188.146.***.***] dodano: 22.07.2017, 15:41 #1
Setlista marzeń. Panowie zdecydowanie w formie. Było super!!! :-)
Ukryj odpowiedzi (1)
Wojtek [85.14.***.***] do maxi-kaz dodano: 24.07.2017, 11:31 #2
Rozumiem, że tobie bliżej do patriotic junkies.
Poziom: 21
Tomas71 dodano: 22.07.2017, 16:41 #3
Koncert świetny ale proszę, nie łączcie DM z KOD...
Poziom: 19
flake9 dodano: 22.07.2017, 16:57 #4
Na telebimach nie było teledysków. Były tylko wizualizacje i ujęcia ze sceny.
Ukryj odpowiedzi (1)
elviss77 [31.0.***.***] do flake9 dodano: 23.07.2017, 17:18 #5
Jak nie było teledysków? A np. Walking in my sheoes???
rafal8@poczta.fm [83.22.***.***] dodano: 22.07.2017, 17:45 #6
NIESAMOWITY SPEKTAKL NIESAMOWITY KONIEC KONCERTU/SERCE SCISKA
Mariovanbasten [84.10.***.***] dodano: 22.07.2017, 19:10 #7
Koncert super, dla mnie drugi raz...
Zabrakło mi tylko wizytówek w postaci Master And Servant, Strange love, People are People, A question of time, It's no good, Policy od truth, But not tonight...Wówczas byłby już pogrom..
Marek [89.70.***.***] dodano: 22.07.2017, 21:03 #8

Na płycie, około 50 m od sceny nieco dudniło, ale najgorsze, że nachalna perkusja przykryła całą misterną aranżację. Widziałem wszystkie ich trasy koncertowe od 1984 roku i byłem na poprzednim koncercie – sam jestem muzykiem. Mogę powiedzieć, że czas dla Panów z DM się nie zatrzymał i trochę z formą frontmana nie było najlepiej, ale dali z siebie wszystko. Koncert fajny ze względu na atmosferę i kilka nowych aranżacji, gdyby tylko nie ta perkusja... Kto był na koncercie Kings of Leon na Narodowym wie, że da się dobrze nagłośnić zespół. Ocena DM 6,5/10.
Ukryj odpowiedzi (3)
Karabuch [31.0.***.***] do Marek dodano: 23.07.2017, 10:13 #9
Nie jestem muzykiem, ale mi też dudniło, szczególnie na początku. Pomimo to koncert świetny
wichura [89.64.***.***] do Marek dodano: 23.07.2017, 11:35 #10
Potwierdzam Koncert super, muzycy dali co mogli tylko ten bas przesterowany który zarzynał czystość brzmienia szczególnie na trybunach. A była możliwość i czas osłuchu, sprawdzenia i naprawy bo już na muzyce MAYii słychać było potworne nagłośnienie niskich dźwięków jedne wielkie dudnienie.
Mk [195.136.***.***] do Marek dodano: 23.07.2017, 20:33 #11
Dokladnie to samo uczucie. Najlepiej brzmialo personal jesus i chyba try walking in my shoes. A tak to mialem wrazenie ze klawisze odlaczyli
fan [94.254.***.***] dodano: 22.07.2017, 21:17 #12
Genialne widowisko muzyczno-wizualne przy rewelacyjnej atmosferze licznej publiczności. mało już pozostał i zespołów które potrafią tak profesjonalnie, bez cienia rutyny ruszyć publiczność i przez dwie godziny wywoływać ciarki na plecach. wielki szacunek.
Poziom: 33
Lemmysomemoney dodano: 23.07.2017, 13:50 #13
No tak, okazuje się, że pismak połączył manifestacje antyrządowe z tytułem piosenki DM, nie ma to jak coraz bardziej schodzić na psy w swoim cyklu propagandziowym.
Senaj72@wp.pl 1972 [83.11.***.***] dodano: 23.07.2017, 15:07 #14
Koncert był super od czasu koncertu z 1993 roku, śmiem twierdzić że najlepszy. Super zaprezentowali się wykonawcy, czyli Depeche Mode, osoby towarzyszące im, czyli perkusista oraz klawiszowiec, multiinstrumentalista) szczególnie Dave ( wokalista), no i oczywiście spisała się cała ekipa techniczna od sceny, super było oświetlenie, super nagłośnienie-spisali się na szóstkę. Raz jeszcze wielkie dzięki zespołowi z osobami towarzyszącymi oraz całej ekipie dzięki, której, takie wspaniałe szol, odbyło się w naszym kraju. . Wieloletni fan również wieloletniego Depeche Mode.
fan depeche mode [88.199.***.***] dodano: 24.07.2017, 10:02 #15
COŚ PIĘKNEGO! PRZEŻYCIE JAK ZAWSZE NIESAMOWITE! ZNOWU DAWKA SUPER MUZY!
Poziom: 10
Riff Raff dodano: 24.07.2017, 10:04 #16
Po Davidzie widać już objawy starzenia i uzależnień. Czasu nie oszukasz...
Komentarze (16 opinii) Skomentuj
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group