terazrock.pl

Wokalista Iron Maiden ostro skrytykował ściąganie muzyki z internetu i nie ma wątpliwości, kto jest temu winien.

Bruce Dickinson źródeł kryzysu w muzyce doszukuje się w Napsterze.

Lutowy Teraz Rock od środy w kioskach

Napster umożliwiał pobieranie za darmo z sieci plików mp3. Jako pierwsza na szeroką skalę z zaczęła z nim walczyć Metallica w 2000 roku. I choć ostatecznie Napster zszedł do podziemia, ściąganie muzyki z sieci stało się czymś powszechnym, co miało ogromny wpływ na spadek sprzedaży płyt. Wokalista Iron Maiden w wywiadzie dla „Comebackstage” wyraził się wprost:

Napster zniszczył muzykę. Zniszczył jej wartość. Facet, który go wymyślił, powinien pójść siedzieć, może i siedzi, w każdym razie zasługuje na to. Dokonał aktu czystej, egoistycznej destrukcji. Wykorzystał entuzjazm słuchaczy... Bo słuchacze nie są winni. Skoro dostali wspaniałą muzykę za darmo, to dlaczego mieliby po nią nie sięgnąć? Nie zdawali sobie sprawy, że w ten sposób niszczą całą kulturę.

My wciąż nagrywamy płyty, ale pogodziliśmy się z tym, że prawie na nich nie zarabiamy. Robimy to, bo musimy i bo to kochamy. Na szczęście możemy zarabiać na koncertach. Zespoły, które dopiero wchodzą na rynek i grają świetną muzykę, nie mają tego luksusu. Genialni muzycy nie dostają pieniędzy za swoją pracę.

Następnie Bruce Dickinson porównał książki do płyt:

Dostaję pieniądze za każdy sprzedany egzemplarz mojej książki. To uczciwe rozwiązanie. Gdyby ta książka była płytą, musiałbym ją rozdać za darmo, bo ludzie zapłacą za książkę, ale za płytę już nie. To smutne i niesprawiedliwe. Nie wiem, do czego to doprowadzi. Możliwe, że wzrosną opłaty za ściąganie płyt i może artyści zaczną zarabiać nieco więcej.

Większość osób słucha płyt przy piwie albo przy energetykach. Zapłacą więc za puszkę napoju, ale nie zapłacą za płytę. To smutne.

Wszyscy muszą zrozumieć, że muzyka i muzycy mają swoją realną wartość. Ci ludzie spędzają lata na szlifowaniu swojego rzemiosła, żeby móc zabawiać ludzi.

Bruce Dickinson wydał autobiografię „Do czego służy ten przycisk?” dostępną w Polsce nakładem wydawnictwa SQN. Iron Maiden natomiast przyjadą do Polski na dwa koncerty – 27 i 28 lipca grupa wystąpi w Tauron Arenie w Krakowie. Supportować ich będzie Mark Tremonti.

Komentarze (52)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
ULVER [89.64.***.***] dodano: 29.01.2018, 09:08 #1
Ma rację, ludzie przestali doceniać rolę i pracę twórcy, to smutne. Niemniej prawdziwi fani zawsze kupią album czy książkę w takiej czy innej formie, byle z legalnego źródła.
Ukryj odpowiedzi (2)
Poziom: 24
Faust do ULVER dodano: 29.01.2018, 11:39 #2
Ciekawe, jak to by było, gdybyśmy my byli twórcami i nikt by nam nie płacił za naszą pracę? Nie ciekawie, prawda?
Poziom: 8
Wolf66 do Faust dodano: 29.01.2018, 11:41 #3
Bardzo słuszne pytanie, odwróćmy porządek - twórca a odbiorca.
Poziom: 4
panbog dodano: 29.01.2018, 09:52 #4
Jęczenie. Jak się nie umie w internety, to się potem narzeka, że okradają. A muzykę to niszczą przede wszystkim dinozaury i inni rycerze starego porządku...
Ukryj odpowiedzi (8)
Ja [37.248.***.***] do panbog dodano: 29.01.2018, 10:37 #5
Bo pandog regularnie płaci za każdy pobrany plik mp3...
Poziom: 24
Faust do Ja dodano: 29.01.2018, 11:31 #6
Taaa, jasne, już to widzę. Jak coś jest za darmo, to 90% ludzi nigdy za to samo nie zapłaci ni grosza, taka jest natura ludzka.
12yter [89.64.***.***] do Ja dodano: 29.01.2018, 11:36 #7
Prawda, trzeba od siebie zacząć!
Obyś kurwo zdechła [94.254.***.***] do panbog dodano: 31.01.2018, 15:51 #8
Wlasnie przez takich cweloniedojebow świat wyglada jak wyglada. Nie tylko muzyka tylko caly swiat. Obyś frajerze płonął wieczność w piekle, gdzie stado wielkich murzynow bedzie Ci pchało w dupsko gigantycznego pora liściami do przodu.
Seeet [89.64.***.***] do Obyś kurwo zdechła dodano: 31.01.2018, 17:12 #9
Mocno powiedziane, może trochę nazbyt mocno, co?
Poziom: 8
Wolf66 do Obyś kurwo zdechła dodano: 31.01.2018, 18:26 #10
Jakieś standardy komunikacyjne chyba obowiązują. Co na to administracja?
Poziom: 4
Alec999 do Obyś kurwo zdechła dodano: 01.02.2018, 14:57 #11
Cóż za siła argumentów, niemal k***a przytłaczająca. No, no...
Flane [37.8.***.***] do Wolf66 dodano: 05.02.2018, 09:00 #12
Przynajmniej napisał "Ci" z dużej litery, odrobinę szacunku zachowałUśmiech. Btw. Bruce ma rację, siedzisz, wymyślasz, szlifujesz, klecisz, ogrywasz na próbach, wchodzisz do studia, za które płacisz, nagrywasz, mixujesz, a na koniec masz z tego wała, bo jeden gnom z drugim umie wykorzystać internety i zassać za darmo. Kupa pracy włożona a ty zostajesz z marnymi groszami. Iron Maiden, czy Metallica to giganci, którzy zapełniają stadiony, dzięki czemu wychodzą na swoje, ale jak Dickinson zwrócił na to uwagę, małe i utalentowane zespoły nie mają tego komfortu, dzięki czemu ich kariera kończy na lokalnym koncertowaniu, bo kolesie zajęci są zarabianiem na swoje utrzymanie, nie mogąc poświęcić się w 100% swojej pasji, bo tylko tak to można nazwać, a to nie są tanie rzeczy, dlatego muzyka zeszła na psy. Druga sprawa, że przemysł muzyczny zrobił błąd, nie wyczuwając nadchodzących zmian i zamiast już wtedy napstera i gościa, który go stworzył zagospodarować i położyć na tym łapę, zaczeli go zwalczać. Teraz spijają piwo, które sami naważyli.
Poziom: 24
Faust dodano: 29.01.2018, 10:32 #13
Co do Napstera, pełna zgoda - niestety wszystko, co jest za darmo, traci w oczach odbiorcy na wartości. A gdyby nie te "dinozaury" to żaden z młodych artystów nie byłby w stanie podtrzymać trendu, czy gatunku na dłużej. Ciekawe, gdzie młode pokolenie będzie za 10 - 15 lat? Wiecej szacunku!
Ja [185.172.***.***] dodano: 29.01.2018, 10:59 #14
A czy aby przypadkiem Steve Harris nie przyznał, że nie ma nic przeciwko ściąganiu muzyki z internetu? Twierdził że dzięki temu, ludzie poznają ich muzykę i chętniej wydadzą pieniądze na koncert, płytę czy gadżet. Ba, nawet zdaje się, że Ironi ustalają/ustalali trasy koncertowe na podstawie tego, gdzie pobiera się najwięcej ich muzyki. Więc o ile Bruce ma sporo racji, tak uważam że trochę przesadza Uśmiech
Ukryj odpowiedzi (3)
Poziom: 24
Faust do Ja dodano: 29.01.2018, 11:34 #15
Wiesz, poznawać muzykę z netu a ściągać wszystko, co się da, nie mając zamiaru płacić ani za płytę, koszulkę czy bilet - to już kompletnie inna sprawa. Ja też sobie coś ściągnę w celach poznawczych, jak mi się spodoba, to kupię płytę, koszulkę (już nie tak często) no i bilet. Na tym polega różnica, ściąganie muzy nie jest celem samym w sobie, jedynie testem, co ta muzyka jest dla mnie warta.
Maddie [89.64.***.***] do Faust dodano: 29.01.2018, 11:37 #16
Masz rację, niemniej nie każdy ma takie podejście. Bruce ma sporo racji...
Poziom: 8
Wolf66 do Ja dodano: 29.01.2018, 11:42 #17
Jedno, drugiemu nie przeczy.
Poziom: 24
Faust dodano: 29.01.2018, 11:38 #18
O to mi chodzi. Wszystko najlepiej robić z rozwagą.
Poziom: 8
Wolf66 dodano: 29.01.2018, 11:42 #19
Technologia, to technologia, niemniej powinno istnieć jasne prawo odnośnie zasad korzystania z jej dobrodziejstw.
Poziom: 18
Vampirro dodano: 29.01.2018, 12:58 #20
Oczywiście artyście należy się wynagrodzenie, ale problem jest dużo bardziej skomplikowany. Zadam kilka pytań, spróbujcie sobie sami na nie odpowiedzieć. (Niektóre przykłady specjalnie wydają się być nieco przerysowane).
Jeśli każesz zapłacić za każdy ściągnięty plik, to co w przypadku gdy ktoś powie „album jest spoko, ale nie stać mnie, żeby aż tyle kasy wydawać na muzykę, więc kompletnie z niego zrezygnuję”?
Jeśli kupujesz oryginalny album, ale używany, więc artysta nie dostaje z tego ani grosza, to czy rzeczywiście wspierasz jego muzykę?
A co gdy ściągasz album, słuchasz i mówisz „genialna płyta, lecę ją kupić!”, a potem okazuje się, że nigdzie nie idzie jej dostać?
W takim Iranie praktycznie nie da się kupić rockowej muzyki. Mają więc wybór ściągnąć ją, lub całkowicie o niej zapomnieć. Co jest lepsze dla artysty: żeby ludzie pokochali jego twórczość za darmo, czy żeby jej w ogóle nie znali?
A co jeśli komuś szalenie spodobał się jeden utwór, ale reszta płyty go nie interesuje?
A co z fanatykami, którzy słuchają tylko muzyki na winylach, ale najnowszy album nie ukazał się na tym nośniku? Albo na odwrót, dana wersja wyszła tylko na winylu, a ty nawet nie masz adaptera?
A jeśli zespół stał się znany właśnie dzięki ściągniętym plikom (jak np. DragonForce), i choć nie zarobił bezpośrednio na tym ani grosza, przyniosło to sporo pośrednich korzyści?
Sprawa jest bardzo podobna do telefonów komórkowych na koncertach. Żyjemy w społeczeństwie cyfrowym i żadna dobra wola artysty tego nie zmieni. Rynek się zmienia i trzeba się do niego dostosować. Po to właśnie wymyślono coś takiego jak „oficjalny odsłuch”. Czasami nawet zespół udostępnia do pobrania nowy materiał. Dzisiaj po prostu mniej się za muzykę płaci, nie powinno się więc narzekać, że się mniej na niej zarabia. Poza tym, jak coś jest naprawdę dobre, to zawsze zostanie docenione (dla porównania: Adele potrafi sprzedać po 20 mln egzemplarzy pły na całym świecie).
Susi [89.64.***.***] dodano: 29.01.2018, 13:37 #21
Czyli prawda leży gdzieś po środku. Twórczość czysto popowa - typu Adele, zawsze sprzedawała się najlepiej w historii, taka muzyka jest najbardziej przyjazna dla ucha, nie ma się czemu dziwić.
bard [159.205.***.***] dodano: 29.01.2018, 16:46 #22
Według mnie wracamy do źródeł. Dla mnie absurdem przez ostatnie 60 lat było, że zespół czy muzyk po wydaniu 2 płyt i zagraniu kilkudziesięciu koncertów, kupował odrzutowiec, dom i rolls royca, nie wspominam ile wytwórnia na tym zarabiała. I często tylko dlatego, że miał plecy w radiu i tv i masy kupowały płyty. Chciałbym by zarabiali tylko na koncertach, a płyta miała charakter promocji, reklamówki, by koncerty były misterium. To zweryfikuje muzykę od produktu, już tak jest. Według mnie rewolucja informatyczna tylko utemperuje absurdy, które przemieniły sztukę w produkt i wbrew pozorom pozwoli zarabiać artystom a nie produktom. Niech każdy z was spojrzy na siebie czyją płytę ostatnio kupił i dlaczego, na jaki koncert się wybrał, czy ten na stadionie był wart kilku stów, czy ten w klubie nie dał więcej? Pamiętajcie, że prawo autorskie chroni utwór, a wiec przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, nie każdy film, płyta, piosenka jest utworem, wbrew temu co lobby majors twierdzi. Nie napster zniszczył muzykę, a fakt ze artyści zgodzili się na bycie produktem w rekach wielkich wytwórni, że o popularności i sprzedaży nie świadczy wartość artystyczna, a częstotliwość puszczania w radio czy tv numeru, w radiu którego właścicielem jest wydawca. To nam się przez to zabiera dostęp do muzyki, trzeba sporo wysiłku by świadomie znaleźć coś wartościowego, a nie ulec notowaniom Oles czy sponsorowanym artykułom także na tej stronie. hough.
Ukryj odpowiedzi (4)
Poziom: 36
Lemmysomemoney do bard dodano: 31.01.2018, 07:23 #23
Nie rozumiem, dlaczego twoje wywody są hejtowane, mimo spójnej logiki, z którą się całkowicie zgadzam. Na parodię zakrawa fakt, że ludzie są tak zahipnotyzowani reklamą i pozorną magią niektórych bandów, że wydają kosmiczne pieniądze na znany z tv szajs, zamiast samemu odkrywać nowe terytoria. Piszę to w szczególności do fanów U2, czy innej komercyjnej szmiry, mającej chwile świetności milion lat świetlnych temu.
Poziom: 24
Faust do Lemmysomemoney dodano: 31.01.2018, 08:51 #24
A w przypadku U2 to się akurat zgodzimy.
Poziom: 36
Lemmysomemoney do Faust dodano: 31.01.2018, 13:55 #25
Myślę, że nie tylko.
Poziom: 4
Alec999 do Lemmysomemoney dodano: 01.02.2018, 14:58 #26
Ja też się z Panami zgadzam, piwko!
R. [83.26.***.***] dodano: 29.01.2018, 17:37 #27
Gdyby ceny płyt były niższe, więcej by się ich sprzedawało. To proste. Jak mam wybór: nowy Immolation za niecałe 37 pln czy wątpliwy Motorhead z coverami za 69 pln, to kupię i posłucham Rossa Dolana, a nie Lemmy'ego.
Ukryj odpowiedzi (6)
Poziom: 8
Wolf66 do R. dodano: 30.01.2018, 11:11 #28
Ceny albumów nie zależą od woli artystów. To tylko i wyłącznie kwestia producenta i pośredników w dystrybucji, oni najwięcej zarabiają na płytach.
R. [83.26.***.***] do Wolf66 dodano: 30.01.2018, 20:54 #29
Zgadza się, co nie zmienia faktu, że gdyby były tańsze, więcej osób by je kupowało. Lepiej sprzedać więcej za mniej, niż nic za wyższą cenę
Poziom: 24
Faust do R. dodano: 30.01.2018, 20:58 #30
To prawda, niemniej dziś już klasyczne albumy chodzą po ok. 20 PLN, to nie jest droga rzecz.
Q [92.220.***.***] do Faust dodano: 31.01.2018, 11:21 #31
Tyle żee dla większości nawet 20 zł nigdy nie będzie konkurencją do "targać mp3 z netu za frajer". Zresztą teraz nawet tego pewnie już się nie robi, bo weszły na rynek usługi streemingowe z reklamami lub niskim abonamentem.
Poziom: 36
Lemmysomemoney do R. dodano: 31.01.2018, 13:54 #32
Kiedy mam wybór, jakikolwiek unikalny singiel Motorheadu w stanie wskazującym na spożycie, czy zafoliowaną dyskografię Immolation, też nie mam momentu zawahania, choć w drugą stronę. :D
Poziom: 8
Wolf66 do Q dodano: 31.01.2018, 14:09 #33
Jestem już dość stary 40+ i gdyby mi ktoś 25 lat temu powiedział, że tak będzie wyglądał rynek, jak wygląda, to bym go od wariatów zwyzywał. No cóż, technologia, technologią, niemniej to nie zwalnia nas od odpowiedzialności i przyzwoitości, czyli budowania wewnętrznej świadomości. Tego właśnie brak zwłaszcza młodemu pokoleniu fanów, które wszystko traktuje na zasadzie jednorazowej używki.
Andre [84.205.***.***] dodano: 29.01.2018, 23:33 #34
Artyści się starają o teksty o brzmienie muzyki o jakość nagrania.I co. 95% ludzi ma to w D......Wolą ściągnąć płaską muzę byle jaką na pendriva lub inne g.......Malo tego to z płyty artysty wyciągna 2 nagrania A reszta do kosza.Odsluchaja w smartfonie DESPOSITO I są happy.
ULVER [89.64.***.***] dodano: 30.01.2018, 09:03 #35
Moim zdaniem ceny CD będą systematycznie spadać, jeśli nie, ludzie ich nie kupią, proste.
Poziom: 8
Wolf66 dodano: 30.01.2018, 11:08 #36
Dokładnie, ciekawe, jak byś się jeden z drugim czuł/czuła jakby ktoś sobie przywłaszczał owoce Twojej pracy? Ja sądzę, że strony z darmowymi plikami powinny być albo tępione albo dostęp do nich i użytkowanie powinno być opłacane.
Poziom: 23
maddog dodano: 30.01.2018, 18:57 #37
Jak to jest, że w dniu premiery płyta cd kosztuje 34,90 - 49,90 zł a rok po premierze biedra czy inny saturn sprzedaje ją za 19,90 zł ? Przecież ta cena 19,90 musi jeszcze dawać zysk sprzedawcy !
Poziom: 24
Faust dodano: 30.01.2018, 19:07 #38
Bo wyprodukowanie CD z książeczka kosztuje ok. 6 PLN. Reszta to pośrednicy, jak ktoś ma dobrą drukarkę i papier, to sobie w domciu wszystko DIY sprawi sam. Ja kupuję oryginalne płyty artystów, których szanuję tak dla zasady, te które tylko chcę "poznać na chwilę" - wypalam... To też działa, potem komuś polecam, zdarza się że ludzie kupują potem oryginał np. na winylu. W latach '80tych w. to była norma, tyle że nośnikiem były kasety.
Deeer [89.64.***.***] dodano: 30.01.2018, 21:06 #39
A moim zdaniem nowa technologia sama w sobie może być dobrodziejstwem dla milionów ludzi, potrzebne są tylko jasne regulacje prawne dotyczące wpływów z racji własności intelektualnej. Cóż, wszystko na początku działało na zasadzie wolnej amerykanki, dopiero później przebudzili się artyści z pustymi kontami, bez wpływów z racji przyzwolenia na dystrybucję plików z ich dziełami, w końcu zaczęto sprawę nagłaśniać. Dziś, po tylu latach wszystko zabrnęło zbyt daleko a standardy wyznaczone przed laty wciąż mają się dobrze. Technologia była i jest ok. zasady użytkowania i wysokość wpływów z tytułu praw autorskich - śmieszna. Dystrybutor zarabia gigantyczne pieniądze nawet z racji emisji samych reklam, do których muzyka czy film są tylko i wyłącznie przygrywką. Jakbym był twórcą - niemiłosiernie bym się wściekł. Dickinson ma sporo racji ale to nie technologia zawiniła a indolencja prawno - systemowa. Mówi się, że to była celowa robota, która miała uderzyć w twórców niezależnych, poza - korporacyjnych. Może i coś w tym jest.
Poziom: 36
Lemmysomemoney dodano: 31.01.2018, 07:17 #40
Znowu ten buczek bredzi?
Nie wierzę ...
Weregil [83.1.***.***] dodano: 31.01.2018, 08:46 #41
Technologia idzie na przód i nie sposób jej zatrzymać. Mamy obecnie streaming, gdzie za relatywnie niski abonament możemy słuchać większości wykonawców w tym Iron Maiden. Sam korzystam, zwłaszcza dla twórców i albumów, których nie chcę kupować, bo słucham tylko od czasu do czasu, celów podglądowych bądź do jazdy samochodem, ewentualnie jak żona się wkurza i muszę w kąciku na słuchawkach Mrugnięcie. Jednakowoż decydującym dla mnie czynnikiem jest jakość dźwięku i tak zdecydowanie wolę i sprawia to nieporównywanie większą przyjemność, słuchać na dobrym sprzęcie w systemie 5.1 z wypasionych wydań takich jak np. nowe miksy Jethro Tull, ostatnio Marillion, Opeth czy King Crimson. NIE MOŻNA i NIE DA SIĘ porównać słuchania spłaszczonego dźwięku z mp3 czy streamingu (przecież tam nawet nie słychać wszystkiego!) do dobrej jakości nośnika. Za jakość zarówno dźwięku jak i estetykę wydania jestem w stanie sypnąć groszem.
Poziom: 24
Faust dodano: 31.01.2018, 08:50 #42
Haaaa, wiedziałem że się wypowiesz, no to nabijamy posty. Tylko nie rozumiem, czemu akurat teraz mówisz że bredzi. Mam wrażenie, iż Ty wolałbyś odpowiadać za Dickinsona... Cóż, nie każdemu dane zaszczyty i sława, niemniej - wszystko przed Tobą. Powodzenia!
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 36
Lemmysomemoney do Faust dodano: 31.01.2018, 13:52 #43
Prośba, ad rem, nie ad personam.

Ustawiczne stękanie dickinsonopodobnych metalikusów w kontekście kaski traconej na rzecz mediów internetowych zostało już obśmiane i napiętnowane wielokrotnie.
Demonic [89.64.***.***] dodano: 31.01.2018, 12:10 #44
Przeczytałem tytuł i wyszło mi coś jak "Bruce Dickinson zniszczył muzykę". No, dobre... a tak na poważnie, zależy jak na to patrzeć, artyści mają swoje racje, fani - także.
Ukryj odpowiedzi (2)
Poziom: 8
Wolf66 do Demonic dodano: 31.01.2018, 18:59 #45
No w pewnym sensie zniszczył, to komercyjne guano!
Poziom: 4
Alec999 do Demonic dodano: 01.02.2018, 14:42 #46
Dobre!
Poziom: 23
maddog dodano: 31.01.2018, 13:19 #47
Ceny książek również są zawyżane. Nominalna cena autobiografii Dickinsona 39,90 zł, w dyskoncie książkowym kupiłem za niecałe 24 zł.
Ukryj odpowiedzi (2)
ULVER [89.64.***.***] do maddog dodano: 31.01.2018, 13:38 #48
To inna sprawa, dlatego warto wyszukiwać cenowo, co i dlaczego warto kupić. Generalnie książki, tak jak płyty, sprzedają się już wyłącznie wśród hobbystów.
Poziom: 4
Alec999 do maddog dodano: 01.02.2018, 14:43 #49
Już od dawien - dawna tak jest, dlatego zawsze odczekuję parę miesięcy by potem bestsellery kupić za friko.
manzanillalindo [89.64.***.***] dodano: 31.01.2018, 22:29 #50
Jestem ciekawy, czy gdyby nie nachalność ogromnych wydawnictw typu Sony, Emi etc., na zarabianie pieniędzy, w wręcz rabunkowy sposób, tworzenie propagandy, że tylko ich produkty są najważniejsze na świecie, czy istniałoby piractwo. Osobiście myślę, że takie pasożyty jak zpav czy zaiks też tworzą klimat dla piractwa przez swoją politykę nachapania się za wszelką cenę i sposób. Opłata repro coś tam też zniechęca do zakupienia oryginału. Ja, osobiście wręcz kibicuję nowym technologiom, być może dzięki nim można będzie pozbyć się pośredników, którzy niszczą każdą branżę, nie tylko muzyczną.
Poziom: 24
Faust dodano: 01.02.2018, 11:03 #51
No cóż, to również prawda, najlepiej aby artyści mogli bezpośrednio, na własnych warunkach umieszczać swoją muzykę na platformach, nie zaś tak, jak to dzieje się obecnie - poprzez korporacje dystrybucyjno-wydawnicze, w których są zrzeszeni (Major Labels). Wówczas mogliby negocjować stawki, honoraria i wszyscy byliby zadowoleni - tylko agentura reprezentująca owe molochy nigdy do tego nie dopuści. Już na etapie podpisywania kontraktu artysta w wielu kwestiach ma wiązane rączki, niemniej - w sumie zawsze jest wyjście, można robić wiele rzeczy jako DIY, tyle że najpierw trzeba dobrze poznać zasady "gry" i mieć pewną wizję - koncept.
Bruce ma też rację co do tego, iż różne darmówki w rodzaju Napstera, które przez lata nie płaciły wykonawcom ani grosza skutecznie oduczyły słuchaczy od szacunku dla czyjegoś wysiłku poniesionego na rzecz pracy twórczej. To nie jest wychowawcze, niestety - wyrosło całe pokolenie "darmowych ściągaczy", trudno takich ludzi nazwać "fanami muzyki" raczej krypto - złodziejami. Chyba mają świadomość, iż działają na szkodę muzyków, nie płacąc nawet grosza za ich pracę. Bo to jest praca tych ludzi!!!
Poziom: 4
Alec999 dodano: 01.02.2018, 14:41 #52
To, co piszesz przyjacielu, mądrze brzmi, niemniej uważam, że niestety owi majorsi nie pozwolą na wcielenie w życie owej idei, nie wpuszczą Cię na rynek. Dickinson mówi prawdę - kompletny brak szacunku dla czyjejś ciężkiej pracy twórczej.
Komentarze (52 opinie) Skomentuj
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group