terazrock.pl

Bruce Dickinson przyznał, że kiedy usłyszał, kto zastąpi go w Iron Maiden, nie krył zdumienia.

Gdy Bruce Dickinson opuścił szeregi Iron Maiden po zakończeniu koncertowej promocji albumu „Fear Of The Dark”, jego miejsce zajął Blaze Bayley z Wolfsbane. Wolfsbane już wcześniej koncertował z Iron Maiden, Bruce zapraszał Blaze'a na scenę, więc znał jego możliwości.

Kult przerabia T.Love

W wywiadzie dla „Do You Know Jack” wokalista Iron Maiden przyznał jednak, że nie krył zdumienia, gdy usłyszał, że to właśnie Blaze zajmie jego miejsce.

Bardzo lubię Blaze’a. Jest uroczym facetem. Ale gdy powiedziano mi o tym, zapytałem: „Czy ktokolwiek pomyślał, jak poradzi sobie ze starymi kawałkami? Nie tylko jeśli chodzi o śpiew, ale o reakcję fanów”. Byłem zaskoczony, że wybrali Blaze’a. Dobrze mu życzyłem, ale mieli do wyboru wielu innych, bardzo dobrych wokalistów. Myślałem, że wybiorą kogoś, kto potrafi zrobić z głosem to, co ja. Oczywiście, postanowili wybrać kogoś innego, co wiązało się z nowymi wyzwaniami. Zastanawiałem się, czy management wyjaśnił komukolwiek, jak trudne to będzie zadanie.

Iron Maiden z Blaze’em Bayleyem nagrali dwa albumy – „The X Factor” (1995) i „Virtual XI” (1998) – Dickinson tymczasem rozwijał karierę solową. W 1999 roku jednak powrócił w szeregi Iron Maiden, wraz z Adrianem Smithem, który rozstał się z grupą w 1990 roku. Od tamtej pory zespół funkcjonuje w sześcioosobowym składzie.

Dickinson mógł opuścić Iron Maiden już wcześniej. W w wywiadzie dla portalu „Loudwire” powiedział:

Tak, myślałem o tym. Byłem po prostu bardzo, ale to bardzo, wyczerpany psychicznie przez tą całą harówkę: 13 miesięcy w trasie bez ustatkowanego życia towarzyskiego.

Ludzie mówią: „Przestań narzekać - jesteś gwiazdą rocka i zarabiasz mnóstwo pieniędzy”. Ja wtedy odpowiadam: „Tak, rzeczywiście jestem, jeśli więc postanowię to zakończyć, to będzie tylko mój wybór”.

Dlatego też pomyślałem o tym wówczas. Sądziłem, że są inne rzeczy, które mógłbym robić, zarabiałbym może mniej, ale dałoby mi to taki sam lub wyższy poziom satysfakcji.

Poważnie rozważałem pomysł, aby zostać trenerem szermierki na pełny etat.

Dickinson dodał również, że chciał w tamtym okresie osiągnąć właściwą równowagę między podróżowaniem i byciem w trasie, a życiem osobistym:

Mieliśmy sześć miesięcy wolnego [po zakończeniu trasy promującej album „Powerslave” - przyp. szy], po tym czasie zacząłem dostrzegać wspomnianą proporcję. Jednak ciężko było przewidzieć czy ruszenie w trasę trwającą kolejny rok, na tym etapie mojego życia, byłoby czymś pomocnym, oprócz zarobienia pieniędzy.

22 listopada ukazała się na polskim rynku nakładem wydawnictwa SQN autobiografia Bruce'a Dickinsona zatytułowana „Do czego służy ten przycisk?”. Wokalista zaczął nad nią pracować w 2015 roku, kiedy zakończył walkę z nowotworem. Pisał ją głównie podczas trasy koncertowej Iron Maiden, promującej album „The Book Of Souls”.

Komentarze (23)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Poziom: 23
Faust dodano: 25.12.2017, 13:32 #1
Po pierwszym odsłuchu albumu The X-Factor też byłem zaskoczony Uśmiech
Yerd [89.64.***.***] dodano: 25.12.2017, 13:38 #2
Cóż, chyba najlepiej nie wybrali. Mogli postawić na kogoś bardziej doświadczonego.
Ukryj odpowiedzi (2)
Poziom: 23
Faust do Yerd dodano: 25.12.2017, 13:49 #3
No ale wówczas może Dicky by nie wrócił?
Poziom: 6
Wolf66 do Yerd dodano: 29.12.2017, 23:14 #4
Mogli, ale chyba woleli kogoś, kto nie stawia warunków.
Devastator [77.254.***.***] dodano: 25.12.2017, 13:47 #5
Bruce jest niezastąpiony. Przyznam jednak, że płyta The X Factor była całkiem niezła.
Ukryj odpowiedzi (7)
Poziom: 23
Faust do Devastator dodano: 25.12.2017, 13:50 #6
Przyznają rację, klimat tego albumu to miazga!
Poziom: 13
frantic78 do Faust dodano: 25.12.2017, 13:58 #7
The X-Factor to jeden z najlepszych albumów Dziewicy. Klimat, teksty, muzyka inna niż zwykle. Wokal Blaze'a idealnie tu pasujący. W ogóle uwielbiam gościa, jego wszystkie solowe płyty i czekam na 3 część trylogii Infinite Entanglement
ULVER [89.64.***.***] do frantic78 dodano: 25.12.2017, 14:04 #8
Czy najlepszy, nie wiem, niemniej frapujący as fuck!
Poziom: 23
Faust do Devastator dodano: 25.12.2017, 14:06 #9
Nic dodać, nic ująć!
Paweł [188.146.***.***] do frantic78 dodano: 27.12.2017, 14:29 #10
Napiszę coś za co ortodoksi pewnie mnie zgnoją: Blaze, choć nie ma tej mocy i swobody co Bruce, barwę głosu ma zdecydowanie głębszą i ciekawszą. I uważam, że nikogo lepszego nie mogli znaleźć. The X Factor to bardzo niedoceniona płyta, bo "bez Dickinsona", ale warto dać jej szansę. Jest ponura i niepokojąca, moim zdaniem dużo ciekawsza, niż przereklamowany "Strach przed Darkiem", który spokojnie mógłby ukazać się jako EP, bo przynajmniej połowa utworów to popowe zapchajdziury.
Poziom: 5
ERRMANN do frantic78 dodano: 29.12.2017, 16:55 #11
I tu się w 100 zgadzam
Poziom: 6
Wolf66 do Paweł dodano: 29.12.2017, 23:33 #12
Fear of the Dark najpopularniejszy w dyskografii lat 90tych, TXF za to najlepszy!
Fork [109.153.***.***] dodano: 26.12.2017, 17:56 #13
Blaze był i jest świetny i tyle. No nie ma żyłki do interesów za co też go nie krytykuję.
Poziom: 35
Lemmysomemoney dodano: 27.12.2017, 09:44 #14
Dickinson znowu zdziwiony?
Chyba własnym narcyzmem.
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 23
Faust do Lemmysomemoney dodano: 27.12.2017, 12:04 #15
Narcyz - Bruce, raczej nie, to facet chodzący twardo po ziemi.
Marcin [37.128.***.***] dodano: 27.12.2017, 12:20 #16
Facet plecie co mu ślina na język przyniesie. Pamiętam jego wypowiedź z 93r krótko po decyzji o opuszczeniu zespołu, gdzie mówił, że widzi takiego jednego młodego, zdolnego wokalistę na swoje miejsce w Maiden- i tym kimś jest właśnie Blaze Bayley
Poziom: 23
Faust dodano: 27.12.2017, 17:53 #17
Ależ on nie wypowiada się źle o Blaze, raczej wyraża wątpliwość czy aby management Maiden powiedział mu szczerze jak bardzo ciężkie zadanie go czeka i na co się (wszyscy muzycy grupy) porywają. Kierownictwo z góry musiało wiedzieć, iż ponad połowa fanów kogokolwiek poza Brucem nie zaakceptuje i tak było.
Kira [85.221.***.***] dodano: 28.12.2017, 07:07 #18
Bruce od jakiegoś czasu chyba coś ma nie po kolei w głowie... Stał się tak zadufany w sobie, że każda kolejna jego wypowiedź mnie odpycha od niego.
Ukryj odpowiedzi (2)
Poziom: 5
ERRMANN do Kira dodano: 29.12.2017, 19:12 #19
Może to po tym raku?
Alfred [89.64.***.***] do Kira dodano: 29.12.2017, 23:10 #20
Zadufany (???), przeczytaj jego autobiografię - momentami bywa dla siebie samego bezlitosny!
Poziom: 5
ERRMANN dodano: 29.12.2017, 16:54 #21
Eee tam, facet jest bezpośredni i tyle w temacie. Dla Bayleya - szacun!
Susi [89.64.***.***] dodano: 29.12.2017, 23:08 #22
Odejście Brusa byłoby końcem tego zespołu, już mało kto by o Maiden pamiętał, teraz trudno jest zapomnieć Uśmiech
Poziom: 6
Wolf66 dodano: 29.12.2017, 23:31 #23
Dokładnie, nikt Go nie zastąpi!
Komentarze (23 opinie) Skomentuj
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group