terazrock.pl

Blaze Bayley był jednym z wokalistów Iron Maiden, ale wielu fanów formacji chce o tym okresie zapomnieć. Czy faktycznie był to czas spadku jakości muzycznej popularnego zespołu?

Blaze Bayley nagrał z Iron Maiden dwa albumy – „The X Factor” w 1995 roku oraz „Virtual XI” opublikowany trzy lata później. Był to okres spadku popularności zespołu na świecie, a także stosunkowo słabe recenzje obu wydawnictw. W tych okolicznościach powrót Bruce’a Dickinsona był jednym rozsądnym wyjściem, ale czy faktycznie Blaze Bayley spowodował spadek muzycznej jakości Iron Maiden?

Pidżama Porno ogłosiła trasę na 30-lecie

Wokalista w wywiadzie dla EMP Live mówi raczej o braku akceptacji ze strony fanów, którzy w wielu wypadkach nie potrafili przyzwyczaić się do jego charakterystycznego głosu, tak przecież różnego od tego, którym dysponuje Bruce:

Dla wszystkich, którzy po prostu zakochali się w jakimś zespole i głosie, trudno jest przyjąć nowy wokal. Otrzymywałem wsparcie od tysięcy fanów z całego świata. Byli też jednak tacy, którzy mnie nienawidzili, nienawidzili mojego głosu. I wciąż tkwią w tym przekonaniu. Rozumiem to, bo nie wszystkim on się podoba.

Bayley tłumaczył dalej:

Mój styl bardzo różnił się od tego, co prezentował Bruce, dlatego byłem bardzo zaskoczony, gdy wybrano mnie na jego następcę. Mój głos był całkiem inny. To jednak była wspaniała posada. Gdy jesteś wokalistą heavymetalowym dołączenie do Iron Maiden to zawsze marzenie numer jeden. Były w tym moja pasja i serce, a albumy „The X Factor” i „Virtual XI” – które właśnie doczekały się reedycji na winylach – były wspaniałe.

Wokalista zauważa, że docierają do niego głosy, że fani Iron Maiden coraz bardziej doceniają to, co nagrał z Iron Maiden i otrzymuje od nich wyrazy wsparcia i gratulacje za dobrze wykonaną pracę. Niektórym zajęło to 20 lat, ale w końcu – przynajmniej w jakimś stopniu – docenili wkład Blaze’a Bayleya w rozwój Iron Maiden.

A Wy co sądzicie o „The X Factor” i „Virtual XI”? Zapraszamy do komentarzy i sondy! 

Sonda - wypowiedz się!

Jak oceniasz pobyt Blaze’a Bayleya w Iron Maiden?

Świetny okres i rozwój zespołu
23% (80 głosów)
Dobre wydawnictwa, nic ponad to
41% (140 głosów)
Średni wokalista, który nagrał średnie płyty
19% (64 głosy)
Zasłużony spadek popularności Iron Maiden
3% (12 głosów)
Najgorsze płyty w dorobku!
11% (40 głosów)
Komentarze (5)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
jarosław [5.172.***.***] dodano: 09.08.2017, 22:18 #1
Virtual to rzeczywiście kicha totalna, mimo fajnych riffów, wpadających w ucho melodii to w kontekście całości wydawnictwa to lipa straszna, jednak The X Factor to wg mnie genialny long play. Jakże dojrzała, mroczna i doskonale zrównoważona płyta. Dyskretna, subtelna, poruszająca... Uwielbiam Dickinsona, dla mnie wokalista nr jeden, wybitny śpiewak, doskonały frontman, charyzmatyczny i oryginalny gość, ale to z Blazem Iron Maiden nagrali chyba najlepszą ich płytę.
Trooper [31.0.***.***] dodano: 10.08.2017, 02:33 #2
Jakby spojrzeć obiektywnie (bez znajomości wcześniejszego i późniejszego dorobku płytowego zespołu), to "The X Factor" oraz "Virtual XI" stanowią kawałek porządnej muzy, dodatkowo poczętej w czasach, gdy "Nowa Fala" była w odwrocie...
Ale jak po kultowym "Fear of The Dark" na świat przychodzi przeciętny "The X Factor", a następcą "Virtual XI" jest genialny "Brave New World", a późniejsze albumy również trzymają poziom, to faktycznie można odnieść wrażenie, że czas Bayley-a w zespole, nie był dla nich fortunny.
Na niekorzyść Blaze-a przemawia brak charyzmy którą miał Paul Di Anno, czy energii i ekspresji, od której kipią występy Bruce-a - koncerty nie były najmocniejszą stroną tego wokalisty.
Myślę, że powrót Dickinsona wyszedł wszystkim na dobre.
Poziom: 13
kadakrystian dodano: 10.08.2017, 09:30 #3
Dokładnie jak przedmówca: VIRTUAL to klapa, ale X FACTOR to ich jedna z najlepszych płyt, pełna mroku i świetnych melodii. BLAZE nie jest wybitnym wokalistą ale tutaj pasuje lepiej niż Bruce. X FACTOR to jeden z mich ulubionych albumów IRONÓW.
Radek [5.172.***.***] dodano: 10.08.2017, 11:43 #4
„Słabe recenzje”, „niezadowolenie fanów”, a nie bez znaczenia było przecież TO, co Bruce wyczyniał wtedy poza IM. Kosmos.
miko [188.165.***.***] dodano: 10.08.2017, 14:01 #5
Blaze wielkim wokalistą może nie jest ale album "the x-factor" to ostatnia niezła płyta Maiden i do tego najlepsza od czasów "7th son..". Dickinsona zwyczajnie nie dało się już słuchać. To były ciągłe te same kawałki typu patataj patataj z rycerskimi zaśpiewami.
© 2013 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group